Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...

Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...
...malowałabym palcem częściej, niż nim wskazywała.
Mniej bym poprawiała, więcej przytulała.
Zamiast patrzeć na czas, dawałabym sobie czas, by patrzeć.
Mniej bym dbała o to, by wszystko wiedzieć; wiedziałabym raczej, jak lepiej dbać.
Częściej bym się z nim wspinała na drzewa i puszczała latawce.
Przestałabym bawić się w powagę, a poważniej bym się bawiła.
Przebiegałabym z nim więcej łąk i częściej przyglądałabym się gwiazdom.
Rzadziej bym szarpała, a częściej przytulała.
Rzadziej byłabym nieugięta, a częściej wspierała.
Najpierw budowałabym poczucie własnej wartości, potem dom.
Uczyłabym go mniej o miłości do siły, a więcej o sile miłości.
Diane Loomans

31 maja, 2011

"Od stóp do głów", Eric Carle

       Lektura tej książeczki to zaproszenie do zabawy w naśladowanie rozmaitych ruchów zwierząt; dzieci z pewnością odpowiedzą na nie z radością. Jej tekst oparty został na znakomitym, choć jakże prostym pomyśle dialogu motywującego do działania. Jak w

30 maja, 2011

"Dzień Dziecka w Bullerbyn", Astrid Lindgreen; ilustracje: Ilon Wikland

     Wydawałoby się, że u każdego kilkulatka oczekiwanie na Dzień Dziecka jest czymś naturalnym i odwiecznym, wiedza o nim trafiła jednak do Bullerbyn późno. Przyniósł ją artykuł w gazecie, przeczytany przez Lassego. Wśród starszych dzieci zrodził się wtedy

27 maja, 2011

"Rozmowy ze świnką Halinką", Roksana Jędrzejewska; ilustracje: Jona Jung

     Bywa, że rodzice czegoś nie dostrzegają, coś jest ważniejsze dla nich, czy z powodu zapracowania zbyt mało chwil mogą wspólnie przeżywać z dziećmi. Jednak problemy i niesione przez nie emocje nie mogą czekać! Filip należy do szczęśliwców - zawsze jest z nim

25 maja, 2011

"Ach, jak cudowna jest Panama", Janosch

 
     Każda podróż bogaci- coś daje, inne zmienia. Dwaj nierozłączni przyjaciele - Miś i Tygrysek- wyruszą w nią, by dotrzeć do nieznanej, zmityzowanej przez nich Panamy - miejsca pachnącego słodkimi, egzotycznymi bananami, przepełnionego innością, w którym

24 maja, 2011

"Muk w podróży dookoła świata", Marc Boutavant


     Podróże nie nudzą! Ich gorączką zarażony jest cały nasz dom. Uwielbiamy oglądać mapy, snuć marzenia o tym, co może nas spotkać w Nieznanym, potem rzeczywistość porównujemy z wyobrażeniami. W ten kontekst znakomicie wpisuje się nietuzinkowa obrazkowa opowieść

23 maja, 2011

"Przygody rodziny Mellopsów", Tomi Ungerer

     Właśnie w dzieciństwie najnaturalniejsze i najtrwalsze wydaje mi się zarażanie bakcylem aktywnego odkrywania świata. Podobnego zdania jest tata Mellops, który w nietypowy sposób pobudza do działania czterech swoich synków: Ferdynanda, Izydora, Feliksa i Kazika. Razem czują radosny smak Wielkiej Przygody, a wabią ją swoją pomysłowością. Łączą ich ciepłe relacje, dlatego potrafią działać w sposób zgodny, a że każdy jest inny- wspólnie nadają kształt wyprawom. Mają co później opowiadać martwiącej się mamie! Ona czas tęsknoty za swoją ukochaną piątką spędza w kuchni, przygotowując powitalne dania, na czele ze smakowitym tortem. Swym domatorstwem i rytuałem posiłków reprezentuje świat ciepły oraz stały, odkrywczy tata zaś przestrzeń niepewną, ale z pewnością ciekawą i bezpieczną.
     Pięć opowieści o perypetiach sympatycznych świnek to krótkie, nieco uproszczone historyjki, od których bije optymizm. Zbudowane zostały w podobnym rytmie. Rozpoczyna go wystukiwać pomysł, z rutyny dni wywołujący przygodę, później pałeczkę przejmują komplikacje oraz ich wierny towarzysz- emocje, melodię zaś kończy niezmienna baśniowa radość odpoczynku przy domowym stole. Z każdej z pasjonujących przygód mimochodem, oprócz bogactwa wrażeń, bohaterowie wyniosą garść wiedzy o otaczającym ich świecie. Podczas nich poznają groźnych Indian, zobaczą fascynujące stalagmity oraz stalaktyty, zachwycą się turkusowym dnem oceanu, ale i zrozumieją, jaką radość może dać pomoc. 
     To książka, której komiczne, całostronicowe ilustracje dopowiadają to, co przemilczała zwięzła narracja. Tomi Ungerer (autor obu ) łącząc je w sposób nierozerwalny na każdej z kartek, sprawił, że kilkuletni czytelnicy zamiast nużącej nudy mogą zaznać niedosyt przygód. Jak magnes wabią do kolejnej, zabawnej lektury. Każdy z sugestywnych obrazków rozwija spostrzegawczość czytelnika, bowiem mimo prostoty, posiada dopracowane szczegóły. Brak w nich przypadkowości oraz bogactwa kolorów (utrzymane są w czterobarwnym pastelowym klimacie ), za to obfitują w portrety znakomicie oddające charakter postaci, budujące nastrój chwil. Opisujący je język jest lekki i nieskomplikowany, czasami wręcz "komiksowy"; skłania w ten nietuzinkowy sposób do podpatrywania jego dialogu z ilustracjami. Jak postawa taty Mellopsa- zaraża twórczym odkrywaniem świata nie tylko z książką!
Wydawnictwo: Format
Rok wydania: 2010
Ilość stron: 176
Cena: około 30 zł

20 maja, 2011

"Klara i Hanui", Lee Hyun Kyung

     Hanui jest ciemnowłosą Koreanką, Klara- blondynką z Europy; nie znają się. Obie w swoich pokojach przechowują podobne szklane dzbany, do których chowają małe dziewczęce skarby. Pewnego dnia w swojej nietypowej szkatułce każda odnajdzie lustrzane odbicie drugiej, a magia połączy dwa różne światy. Rozmawiając, nawiążą nić sympatii, która stanie się początkiem poznania odległych miejsc i osób. Nie czują barier, ani skrępowania, są przecież ciekawymi inności dziećmi, które odkryły zaskakujący skarb- siebie! W porównaniu do nas- dorosłych- łatwiej im przychodzi wiara w czary. O tym, jak ich kraje są odmienne, świadczy choćby fakt przeciwnego rytmu dni i nocy.
      Ta subtelna historia zamyka w sobie wyciszenie zarówno stylistyki, budowanych przez nią wrażeń, jak i ilustracji, co potęguje zaczarowany nastrój. Odrzucone są w nich zbędne detale- wypełni je moc wyobraźni małych czytelników. Baśniową atmosferę domalowują książeczce delikatne kreski ilustracji o tęczowych barwach, niosące wrażenie lekkości i magii. Wszystko po to, by zatrzeć różnice między światem rzeczywistym a wyimaginowanym, obudzić poezję.
     Naszego przedszkolaka podczas lektury najbardziej pobudziła myśl o nowym sposobie poznania i zabawy z dziećmi całego świata. Wyobraźni i beztroski nie powstrzymuje  przecież przestrzeń!
Wydawnictwo: Kwiaty Orientu
Rok wydania: 2010
Ilość stron: 36
Cena: około 15 zł

19 maja, 2011

"Ja też chcę mieć rodzeństwo", Astrid Lindgren

     Czasem najzwyczajniejsze historie bywają lepsze od zaczarowanych baśni! Taka jest właśnie opowieść o kilkuletnim Peterze, przechodzącym bolesne rozczarowanie ziszczeniem własnego marzenia. Chciał mieć rodzeństwo, jednak pojawienie się w domu maluteńkiej siostrzyczki całkowicie zmieniło jego uporządkowany świat, w którym wszystko było pewne. Rośnie w nim zazdrość o miłość i uwagę rodziców, a zatruty jest nią każdy dzień. Niełatwo poradzić sobie z tym niemiłym uczuciem, trudno też kochać Lenę. Uczestnictwo w opiece nad nią jest jednak początkiem drogi do szczerej radości oraz odnalezienia nowego, własnego miejsca w domu. Jakże niesamowite są zabawy ze starszą już Lenką! Oj, warto mieć rodzeństwo!!! Warto też, będąc rodzicem, dzielić swą miłość między dzieci.
     Mali czytelnicy lubią utożsamiać się z bohaterami czytanych książek. Myślę, że ta jest wartościowym sposobem oswajania nowej sytuacji jedynaków. Stwarza pretekst do przeżycia trudnych emocji, ale i rozmów z nimi na temat negatywnych uczuć, których istnienia nie neguje (pokazuje je bardzo wyraziście ). Dziecko, z którym się rozmawia, czuje i rozumie znacznie więcej!
      Język tej jednowątkowej opowieści jest ładny i niezwykle sugestywny. Harmonizują z nim ilustracje Ilon Wikland (namalowała cudeńka w "Wiośnie w Bullerbyn" czy "Ja nie chcę iść spać" ), wnoszące do historii Petera dodatkową porcję atmosfery czułości, pogody. Mocne, podstawowe kolory wypełniają w nich pełne kształty naszkicowane czarnymi liniami. Grają z tekstem równorzędną rolę.
Wydawnictwo: Zakamarki
Rok wydania: 2008
Ilość stron: 32
Cena: około 19 zł

18 maja, 2011

"Cukiernia pod Pierożkiem z Wiśniami", Clare Compton

 
      Bogactwo smaków zamkniętych w wyszukanych wypiekach ciotecznej babki Zofii, jej przytulna, aromatyczna cukierenka oraz splot dobrych zdarzeń to coś, czego jedenastoletnia Ania nie spodziewała się znaleźć w przymusowym półrocznym pobycie w  obcym Londynie. Pozna w nim nie tylko nową przestrzeń, ale i na deskach teatru doświadczy aktorskiej tremy, zadebiutuje smakowitymi słodkościami... Doświadczenia wyniesione z życia w wielkim mieście podtrzymają bezpieczny, pogodny charakter chwil. Nie utraci nimi dość samodzielna bohaterka swojej wrażliwości, zachowa opiekuńczą postawę wobec młodszej siostry Kici, nawiąże nowe, ciepłe relacje nie tylko z dorosłymi. Opowieść o tym uporządkowanym świecie przeniesie czytelniczki (to im książka przypadnie do gustu ) w inny, niedzisiejszy wymiar: do miejsca przesyconego ogromem ciepła i czystości,  pełnego dobrych ludzi, przygód oraz smaków. Krople radości przeplatają się w nim z małymi troskami, tworząc realną, subtelną opowieść.
     Prostota tej lektury jest zaczarowana, a harmonijna atmosfera wywołuje pozytywne, czasem nostalgiczne emocje. Mimo zapracowania i problemów finansowych nawet Zofia potrafi zachować cierpliwość, znaleźć wieczorny czas na miłe rozmowy! Narracja płynie lekko, co jest zasługą nie tylko fabuły, ale i języka- spokojnego, starannego, niewymuszonego. Towarzyszące im ilustracje Marii Orłowskiej- Gabryś to również idylliczna podróż do uporządkowanych czasów. Nakreślone czarno- czerwoną kreską, zatrzymują pogodę i skupienie postaci. Oprócz nich na kartach książki znaleźć można kilka niezwykle dokładnych smakowitych przepisów.
Wydawnictwo: Dwie Siostry
Rok wydania: 2007
Ilość stron: 280
Cena: około 29 zł

17 maja, 2011

"Pluk z wieżyczki", Annie M. G. Schmidt

 
     Życzliwość w cudowny sposób rodzi życzliwość! Wprowadzając się do mieszkania w wieżowcu, rudowłosy Pluk nie znał w nim nikogo, stopniowo jednak zyskał wielu przyjaciół. Kluczem do serc wielu sprzyjających mu ludzi i zwierząt okazały się bezinteresowność oraz serdeczność. Ten mały , a jakże dzielny chłopiec potrafi oswoić tych, których inni się boją, łagodzić niemiłe sytuacje, rozwiązywać problemy. Kanwą opowieści o nim są zwyczajne sprawy, w jakiś naturalny sposób zmieniające się w nieprawdopodobne i tworzące łańcuszek delikatnie zazębiających się zdarzeń. W każdym z rozdziałów Pluk komuś pomaga, potem zaś szczęśliwiec ma szansę zrewanżowania się. Spotykane przez niego postaci to ciekawa galeria różnorodnych charakterów, postaw życiowych i wyznawanych wartości, skonstruowanych w prosty, a przez to wyrazisty sposób. Naturalność opowieści o nich pomaga w poruszaniu rozmów na temat inności, zła oraz dobra; uwrażliwia. Panuje w niej dziecięcy porządek świata, na czele z jego brakiem skomplikowania. Małych czytelników nie dziwi fakt samodzielności Pluka, wynikający z braku rodziny, jego umiejętność jazdy dużym dźwigiem, czy magia humorkojeżyn. Sympatię do nad swój wiek poważnego chłopca nasila jego przyrodnicza wrażliwość, pomoc niesiona zwierzętom, swoboda rozmów i bliskości z nimi. 
     "Pluk z wieżyczki" to zbiór czarownych, ciepłych historyjek, które swą prostotą i niezbyt dużym rozmiarem ułatwiają przedszkolakom koncentrację, oswajają rozmaite emocje i problemy. Choć jest ich wiele (40! ), zdecydowanie nie nużą. Pisane są lekkim, ładnym stylem, dostosowanym do czytelnika w młodszym wieku; nie jest on jednak infantylny. Przeplatają go charakterystyczne ilustracje Fiep Westendorp (jej strona tutaj), nieprzeładowane elementami, doskonale komponujące się z tekstem. Obfitują w nasycone kolory, wyraziste kształty, znaczącą mimikę postaci, częste zabarwienie humorem.
Wydawnictwo: Hokus Pokus
Rok wydania: 2008
Ilość stron: 170
Cena: około 41 zł

16 maja, 2011

"Co w trawie piszczy", Paweł Wakuła

     Wydawałoby się, że dużo wiemy na temat tego, co w trawach bagien i uroczysk piszczy; swoją nowoczesną baśnią Paweł Wakuła sprawił, że spojrzeliśmy na nie z innej perspektywy. Główną zasługę w tym względzie przypisać muszę interesującemu doborowi sympatycznych bohaterów. Stworzona przez niego Dolina Bagiennej Trawy to miejsce zamieszkałe nie tylko przez znane nam leśne zwierzęta (niedźwiedzie, borsuki, pająki... ), ale i rozmaite istoty ludowych podań (rusałki, żabony, błędne ogniki... ). Zostali nakreśleni w sposób wyrazisty, czasem przekoloryzowany i komiczny; noszą ludzkie cechy, w krótkich rozdziałach przeżywają podobne naszym stany czy historie. Najbliżej udaje się czytelnikowi podpatrzeć dwóch z nich- to para zaprzyjaźnionych, kontrastujących detektywów: praktyczny, pomocny skrzat Maurycy oraz wyluzowany łakomczuch, szczur Ogryzek. Razem rozwiązują niezbyt skomplikowane, lecz ważne dla mieszkańców bajkowej doliny zagadki. Dobra sława specjalistów od spraw trudnych i niezwykłych sprawia, że nie brakuje im pracy- na rozmaite kłopoty znajdują proste, pomysłowe rozwiązania.
     W ich świecie odbija się twarz naszej ludzkiej współczesnej przestrzeni z jej problemami, ale i urokami; tam jednak jednak jest szczęśliwiej oraz bezpieczniej. Dzieje się wiele- na festynie pożegnania lata tryskają fontanny fajerwerków, rusałce skradziono klejnoty, powstaje przebojowa happy metalowa kapela... Akcja płynie lekko oraz wartko. W każdą z przygód bagiennych detektywów- Holmesa i Watsona- zaplątana jest pewna doza humoru, bowiem o wielu postaciach i sprawach mówi się tu z przymrużeniem oka. Opisujący je język jest inteligentny  i ładny; wspomagają go liczne ilustracje (przeplatające się: czarno- białe oraz kolorowe ). Autor i ilustrator to ta sama osoba, dlatego też mówią jednym- prostym i zabawnym głosem.
Wydawnictwo: Literatura
Rok wydania: 2009
Ilość stron: 162
Cena: około 17 zł

14 maja, 2011

"Baranek Bronek", Rob Scotton

      Mimo starań czasem trudno zasnąć. Może przyczyną jest niewłaściwe miejsce, niewygodny strój czy brak usypiającej opowieści? Zmęczonemu niełatwo znaleźć odpowiedź! Przekonał się o tym Bronek- baranek o futerku przypominającym miękką poduszkę, niemal do rana bezskutecznie próbujący różnych sposobów na oswojenie błogiego snu. Oj, długo trwało, zanim nadszedł! Prostota i spokój opowieści o nim oraz oszczędność słów (na każdej z kartek jedno zdanie ) to idealny sposób na wyciszającą chwilę przed zgaszeniem światła w dziecięcym pokoju. Doskonale harmonizuje z tą myślą subtelna atmosfera kolorystyki i kształtów małych cudeniek wtopionych w każdą z kartek. Są nimi ilustracje pisarza, a zarazem ilustratora- Roba Scottona (jego strona tutaj ), zatopione w leniwych błękitach, miękkiej zieleni i puszystej bieli. Pewnie zachciałoby się któremuś z maluszków po ich lekturze słodko zasnąć, gdyby nie zachęta do rozmów i zabawy- wypatrywanie lubianych przez nas detali, niezwykłe źródło dziecięcej radości. Obrazy mówią tu więcej niż tekst, z pewnością jednak nie są przeładowane natłokiem informacji. Wychodzą poza niego, zdradzając nieznane szczegóły historii, ukazując choćby nieodłączną towarzyszkę Bronka- wesołą żabkę. Potrafią nie tylko zaciekawić, ale i rozśmieszyć. Może to sposób na radosne sny? Z pewnością wartościowa cegiełka w rozwijaniu dziecięcej wrażliwości estetycznej.
     Inną historią o szczęśliwie rozwiązanym problemie z zasypianiem jest baśniowa opowieść niezrównanej Astrid Lindgren- "Ja nie chcę iść spać".
Wydawnictwo: Vesper
Rok wydania: 2010
Ilość stron: 32
Cena: około 28 zł

13 maja, 2011

"Jak zakochałem Kaśkę Kwiatek", Paweł Beręsewicz

     O nastoletnim zakochaniu można pisać ciekawie, umykając wielu stereotypom! Książka Pawła Beręsewicza (strona autora tutaj ) traktuje o niej z niebywałym wyczuciem tematu i niepowtarzalnym poczuciem humoru. Obfituje w niespodziewane zwroty wartko płynącej, może nieco podkoloryzowanej, ale przez to jeszcze ciekawszej akcji. Wciąga na tyle skutecznie,  że odsunięcie na bok chłopięcego wyścigu o względy śmiałej Kaśki Kwiatek jest ciężkim czytelniczym wyrzeczeniem. Narratorem jest jeden z jego uczestników, Jacek Karaś (chłopiec [! ], szczegół, który stanowi jeden z elementów nietypowego ujęcia tematu ), bezskutecznie próbujący znaleźć w sobie atrybut, który rozkochałby w nim nową koleżankę. Nie posiadając nic poza szóstym palcem u nogi, doceniając klasową męską konkurencję, przystępuje więc do natychmiastowych działań. Prześladuje go pech- misternie uknute plany przynoszą serię komicznych porażek, jednak- co zdradza tytuł książki- kończą się zwycięsko! Na szczęście, ponieważ jest na tyle sympatyczny, iż czytelnik chciałby, by pomyślny wiatr mu sprzyjał.
     Jacek to błyskotliwy obserwator, dlatego też w swej dynamicznie płynącej opowieści maluje bohaterom niebywałe portrety; co ważne- robi to lekkim, inteligentnym językiem. Jest to więc również lektura o pomysłowości, koleżeńskich i szkolnych problemach... Mimo trapiących chłopca poważnych kłopotów, czytelnik nie uniknie jednak wybuchów czystych, spontanicznych salw śmiechu, bowiem przewrotna, sympatyczna  ironia dotyka w tej opowieści wszystkich (nawet narratora! ) poza tytułową Kaśką. 
     Niezwykłe poczucie humoru, elokwencja autora oraz wnikliwie uknuta intryga to z pewnością największe zalety kart tej książki. Towarzyszą im utrzymane w podobnej konwencji czarno- białe szkice Surena Vardaniana. Lektura zapewnia znakomitą zabawę z językiem, sytuacjami oraz ilustracjami!!!
Wydawnictwo: Skrzat
Rok wydania: 2005 i 2009
Ilość stron: 156 i 120
Cena: około 9 zł

11 maja, 2011

"8 + 2 i ciężarówka", Anne- Cath. Vestly

     Ośmioro radosnych dzieciaków, dwoje rodziców, ich "żywicielka" - ciężarówka, ale i ludzie, których w niebywały sposób potrafią zjednać, to bohaterowie książki Anne-Cath Vestly. Ich dom przepełniony jest gwarem, śmiechem, masą opowieści i ruchem. Choć w nim ciasno, panuje

10 maja, 2011

"Bardzo głodna gąsienica", Eric Carle

     Zakamarki przyrodniczych cudów to tajemnice, które kochają dzieci w każdym wieku! Od dawna namiętnie odkrywamy je podczas najróżniejszych spacerów, czasem pomagają w tym książki takie, jak ta. "Bardzo głodna gąsienica" to opowieść o metamorfozie maleńkiej zielonej poczwarki w pięknego, barwnego motyla. Zanim to nastąpi, bohaterka musi nabrać sił- przede wszystkim jest baaardzo głooodna, więc strasznie dużo je, potrzebuje też snu, dlatego na kilkanaście dni zamyka się w swym kokonie.
     To nie tylko przyrodnicza historia; także interaktywna zachęta do zabawy twardymi kartkami- maluchy mogą wkładać swe drobne paluszki w dziurki, które zrobiła gąsienica, wgryzając się w rozmaite smakołyki, przekładać strony o nierównym rozmiarze, liczyć... Uczą się też nazw dni tygodnia, owoców, czy innych pyszności. Ta pomysłowo wydana lektura to również znakomita zabawa z soczystymi kolorami i wyrazistymi kształtami- ilustracje autora tekstu (jego angielska strona internetowa tutaj, polska tu ) są piękne, czytelne, nieprzeładowane detalem, co jest ważne we wczesnej inicjacji czytelniczej. Książeczka ma w sobie coś, co sprawia, że mimo prostoty nawet starsze przedszkolaki wracają do niej z uśmiechem mnóstwo razy! 
     Angielskojęzyczną animowaną wersję opowieści można włączyć tu.
Wydawnictwo: Tatarak
Rok wydania: 2009 i 2010
Ilość stron: 26
Cena: około 17 zł

08 maja, 2011

"Tato, popłyńmy na wyspę!", Markus Majaluoma

     Z dziećmi nigdy nie jest nudno; z nimi kolejne dni nie przypominają poprzednich! To one napełniają otoczenie autentyczną radością, zmieniając je wyobraźnią oraz chęcią poznania, a ruchliwością i chaosem obracając świat do góry nogami. Tak jest i u bałaganiarskich Różyczków, których trójka sympatycznych maluchów z wytęsknieniem wyczekuje na powrót taty z pracy- jest on przecież obietnicą nowych wrażeń! W przeciwieństwie do wypełnionego spokojem i zmęczeniem ojca, są pełne energii; z niesamowitym przejęciem kompletują więc ekwipunek na zaproponowany portowy spacer. Ma nauczyć dzieciaki czegoś nowego o łodziach, w nieprzewidziany sposób przyniesie jednak znacznie więcej! Jego najwspanialszym owocem będzie plac zabaw, jakiego niejeden dzieciak pozazdrościłby Olafowi, Konstantemu i Annie Marii!
     Opowieść o nich jest pogodna, wypełniona przyjaznymi ludźmi, z humorem. Toczy się spokojnym rytmem, choć przez opisane popołudnie dzieje się wiele; dzięki temu żaden ze szczegółów opowieści nie umknie małoletnim czytelnikom. Chwilami zdarzenia przybierają nieco nierealną postać; są przez to bardziej wyraziste, dla maluchów oczywiście nie tracą wiarygodności. Na bierne słuchanie czytelnikom nie pozwalają pastelowe ilustracje autora- noszą rysy karykatury, przejaskrawiając opisane sytuacje, ale i osoby. Zamykają w sobie niepowtarzalny detal, znany nam chyba tylko z niebywałej kreski Svena Nordqvista (seria o Mamie Mu, czy Pettsonie i Findusie ); są dowcipną zabawą w spostrzegawczość, wydłużają przyjemność lektury. 
 Wydawnictwo: Bona
Rok wydania:  2011
Ilość stron: 36
Cena: około 22 zł

06 maja, 2011

"Pelikan. Opowieść z miasta", Lena Krohn

      Pelikana kędzierzawego zafascynował ludzki świat! Do tego stopnia zauroczył, że skłonił do posmakowania i zrozumienia. Skradzione ubrania zamaskowały ptasi wygląd, niezwykłe zdolności lingwistyczne ułatwiły opanowanie fińskiej mowy, a dar wnikliwej obserwacji pomógł poznać ludzkie zwyczaje oraz zyskać pracę. Ciekawie przebiegająca droga aklimatyzacji czasem natrafiała na ograniczenia wypływające z posiadania skrzydeł czy dzioba. Jej pielgrzym z ciekawością dziecka i autentyczną radością zaspokajał więc nieugaszone pragnienie wiedzy, zgłębiając księgi; delektował się też sztuką, którą pokochał bezgraniczną miłością. Stopniowo jednak przechodził gorycz rozczarowania pełnymi sprzeczności ludźmi. To ich wrażliwy, wnikliwy obserwator, dobre, niesplamione złem stworzenie- stąd jego mądre uwagi na temat człowieczego życia. Zyskał wśród nich dwóch przyjaciół o (niestety ) podobnie smutnych doświadczeniach; wyobcowanych, bo innych od pozostałych z miasta. Z powodu sprzeczności świadectwo wystawione ludziom jest niepojęte dla subtelnego ptaka- zdolni do tworzenia idealnej sztuki, kaleczą istnienie złem. Trawi go więc lęk, czy przebywając między nimi, sam kiedyś się takim nie stanie.
     Filozoficzna opowieść o pelikanie płynie spokojnym rytmem. Z początku tchnie radosnym zapałem,  z czasem  on gaśnie; historia jego małoletniego przyjaciela Emila jest jeszcze smutniejszą. Obie płyną równolegle, chwilami się zazębiając, innym razem uzupełniając podobną linię wrażliwości oraz zdarzeń. Przesycone są mądrą zadumą, żalem, ale i nadzieją na istnienie lepszego świata. Warto zagłębić się w jej pięknie, choćby ze względu na refleksję, do której skłania. Może ptasia perspektywa patrzenia na ludzi i ich świat obudzi zadziwienie tym, co dla nas oczywiste? Pewnie przypomni, iż życie zwierząt jest lżejsze, bo mniej świadome, pozbawione bolesnej perspektywy myślenia o wczoraj i jutro, nasze zaś pełne ograniczeń i komplikacji. Z pewnością wyciszy, ale i zaciekawi.
     Język, filtrujący strumień myśli bohaterów jest bardzo plastyczny, przejrzysty. Przetykają go czasem wyszukane, eleganckie słowa, w używaniu których pelikan się lubuje. Kolorowe ilustracje Manu Blazquez tworzą ciekawą łamigłówkę dla wyobraźni; w doskonały sposób korespondują z treścią. Odnaleźć w nich można interesujący detal; są wymowne, niosące ze sobą emocje.
Wydawnictwo: Dwie Siostry
Rok wydania: 2008
Ilość stron: 254
Cena: około 26 zł

04 maja, 2011

"Baśniobór", Brandon Mull

 Czekające Kendrę oraz Setha dwa tygodnie przymusowych wakacji miały być nudne i monotonne. Jakże to złudne! Podczas nich przeżyli niemal całą gamę uczuć. Ogromna, zatopiona w hektarach zieleni posiadłość dziadków Sorensonów tylko z pozoru wydaje się być taka, jaką ją widzą oczy. Prawdziwe oblicze tego terenu jest baśniowe- piękne, a zarazem niebezpieczne; świadczy o niezwykłym bogactwie wyobraźni autora. Niewidoczny sekret pozna ten, kto... Wypije mleko! Ziemia dziadków to nie tylko wytworny wystrój domu, słoneczny czar ogrodu, czy najsmaczniejsze posiłki Leny! Unosi się nad nią aura tajemnicy, do której Kendra podchodzi z ostrożnym dystansem- hamują ją strach przed nieznanym, ale i zakaz dziadka. Gdyby nie Seth ze swoją nieposkromioną ciekawością, może rodzeństwo niewiele dowiedziałoby się na temat Baśnioboru... Piękna to nazwa niezwykłego rezerwatu! Miejsca, jakich na świecie niewiele, skrywanego jednak przed ludźmi z powodu kruchości spokoju. Zamieszkują go istoty różnych mitologii- wróżki, skrzaty, najady, satyrowie, wiedźmy...
Te liczne stworzenia nakreślone z ogromną precyzją są rzadkie, często piękne, ale i okaleczone złem. Nie rozumieją, co to moralność, a ich wygląd kłamie. Najważniejsza zasada harmonijnego współistnienia z nimi mówi o nieprowokowaniu zła, mieszkającego w każdej. Budząc go, niewłaściwy krok niesie za sobą poważne konsekwencje!
Niezbyt znane sobie wnuki dziadek wystawia na próbę, nie wie bowiem, czy może im powierzyć tak ważny sekret. Zdaje sobie też sprawę, że wraz z wiedzą na temat stworzeń Baśnioboru narasta strach, zrodzony ze świadomości czyhających niebezpieczeństw. Seth twierdzi jednak inaczej- według niego najgorzej jest wiedzieć mało. Ciekawość pcha więc dzieci do rozmaitych potajemnych odkryć, nieświadomego sprowadzania nimi na okolicę, a w konsekwencji- na cały świat- lawiny ważkich zdarzeń. Naprawianie szkód jest trudne; na szczęście niespodziewanie przyjdzie pomoc. Rodzeństwo lepi z sobą drobinki spostrzeżeń, tworząc własną, pełną niejasnych plam wiedzę. Wraz z jej wzrastaniem coraz dynamiczniej rozwija się akcja, rośnie napięcie, wzmaga ciekawość. Przeważający z początku świat realny stopniowo szczupleje, ustępując miejsca niezwykle bujnej w Baśnioborze krainie magii. Najlepiej jej nie używać- tak twierdzą opiekunowie rezerwatu, z czasem zrozumieją to również Kendra i Seth- przyszli następcy. Pobyt tam zmusza do zadziwienia otaczającą rzeczywistością- już nic nie smakuje jak wcześniej: tam wszystko jest inne, ciekawsze. Trudny, ale i piękny czas zwycięskiej próby nauczy rodzeństwo jeszcze jednego- przełamania dawnych uprzedzeń; pomoże polubić się.
W głównej mierze język tej książki oparty jest na wartkich dialogach; sporadycznie pojawiające się opisy są plastyczne, ciekawe i z pewnością nienudne. Lektura płynie więc szybko, przejmuje, zadziwia, a przede wszystkim w magnetyczny sposób wciąga. Towarzyszy jej kilka lekkich ilustracji, swą szaro- białą kolorystyką podsycających wyobraźnię.
      Zakończenie "Baśnioboru" otwiera furtkę kolejnej części z kręgu fantasy. Wyszła już ona spod pióra Brandona Mulla, może więc kiedyś poznają ją i polscy czytelnicy. Na razie zachęcam ich do przygody- zanurzenia się w magii rezerwatu, a później snucia własnych opowieści na temat niepewności jego losu.
Wydawnictwo: W.A.B.
Rok wydania: 18 maja 2011
Ilość stron: 344
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...