Przejdź do głównej zawartości

"Od stóp do głów", Eric Carle

       Lektura tej książeczki to zaproszenie do zabawy w naśladowanie rozmaitych ruchów zwierząt; dzieci z pewnością odpowiedzą na nie z radością. Jej tekst oparty został na znakomitym, choć jakże prostym pomyśle dialogu motywującego do działania. Jak w
rytmicznej wyliczance ktoś podaje przykład łatwego ćwiczenia gimnastycznego, charakterystycznego dla danego zwierzęcia, zaś sprytne dziecko na sportowe wyzwanie odpowiada nie tylko słowem, ale i wykonanym ruchem. Ciężko maluchom wsłuchującym się w tekst, formułowany i do nich (często pada pytanie: "Czy ty potrafisz [... ]?") wysiedzieć spokojnie! Wesoły pokaz rozgrywać musi się więc nie tylko na ilustracjach, ale i w realnej przestrzeni - tuż obok czytającego. Stworzone na kartkach sylwetki zarówno dzieci, jak i zwierząt na tyle sugestywnie oddają ruch, iż trudno byłoby wobec niego pozostać obojętnym- są kolejnym magnesem do ruchowej zabawy! Swoimi intensywnymi kolorami przyciągają wzrok, nierozpraszany zbędnymi szczegółami. W sposób nierozerwalny łączą się ze słowami; inspirują do podpatrywania przyrody i wymyślania własnych ćwiczeń. Krótki, rymowany tekst łatwo wpada maluszkom w ucho; jego radosny nastrój jest jednocześnie okazją do nauki nazw zwierząt oraz części ciała. Twarde, błyszczące kartki oraz zgrabny format sprzyjają przyjemności lektury.
     Inną, równie pomysłową i radosną książeczką Erica Carle - autora zarówno wierszyka, jak i obrazów (którego blog tutaj) jest słynna  "Bardzo głodna gąsienica".
 
Wydawnictwo: Tatarak
Rok wydania: 2008
Ilość stron: 32
Cena: około 13 zł

Komentarze

Warto i te przeczytać!

"Malutka czarownica", Otfried Preussler; ilustracje: Danuta Konwicka

Malutka czarownica ma zaledwie 127 lat, na długowieczną wiedźmę to bardzo mało. Jak dziecko lubi się dobrze bawić, czasem się popisuje; marzy o tym, by inne czarownice traktowały ją jak dorosłą, szczególnie zaś chciałaby uczestniczyć w

"Naciśnij mnie", Hervé Tullet

Zaintrygować i wciągnąć maluchy do niekończącej się, autentycznej zabawy nie zawsze jest łatwo, Tullet (jego strona tutaj ) to potrafi. Swój nietypowy, a udany koncept oparł na dobrej znajomości dziecięcej natury- ciekawości świata, prostocie, uśmiechu.

"Domino i Muki. Po drugiej stronie czasu", Zofia Stanecka; ilustracje: Daniel de Latour

Zmartwienie może się jeszcze przemienić w radość, a pech okazać wielkim fartem - bywa, że potrzeba do tego cierpliwości, czasem po prostu zmiany perspektywy. Dwójka młodych warszawiaków (Domino i Muki) przedostaje się do średniowiecznego Gniezna wehikułem czasu;