Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...

Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...
...malowałabym palcem częściej, niż nim wskazywała.
Mniej bym poprawiała, więcej przytulała.
Zamiast patrzeć na czas, dawałabym sobie czas, by patrzeć.
Mniej bym dbała o to, by wszystko wiedzieć; wiedziałabym raczej, jak lepiej dbać.
Częściej bym się z nim wspinała na drzewa i puszczała latawce.
Przestałabym bawić się w powagę, a poważniej bym się bawiła.
Przebiegałabym z nim więcej łąk i częściej przyglądałabym się gwiazdom.
Rzadziej bym szarpała, a częściej przytulała.
Rzadziej byłabym nieugięta, a częściej wspierała.
Najpierw budowałabym poczucie własnej wartości, potem dom.
Uczyłabym go mniej o miłości do siły, a więcej o sile miłości.
Diane Loomans

18 czerwca, 2011

"Malutka czarownica", Otfried Preussler; ilustracje: Danuta Konwicka

     Malutka czarownica ma zaledwie 127 lat, na długowieczną wiedźmę to bardzo mało. Jak dziecko lubi się dobrze bawić, czasem się popisuje; marzy o tym, by inne czarownice traktowały ją jak dorosłą, szczególnie zaś chciałaby uczestniczyć w
corocznym sabatowym tańcu. Na Blocksberg przylatywać mogą jedynie najstarsze wiedźmy; ona swoją niecierpliwością łamie odwieczne zwyczaje. Podczas tańca wokół magicznego ogniska pechowo zostaje rozpoznana; za przeciwstawienie się zasadom ponosi dotkliwą karę. Wywalcza sobie wtedy obietnicę uczestniczenia w sabatowym święcie pod warunkiem pomyślnego zdania egzaminu na dobrą czarownicę. W świecie baśni jest jeszcze dzieckiem, jednak narzucony sobie wytrwały rygor całorocznej nauki magii wypełnia skrupulatnie; świadczy to o ogromnej, wręcz dorosłej determinacji, ale i upartości. Pomaga jej w tym racjonalny przyjaciel - kruk Abraksas, którego mądre rady bohaterka ceni.
     Rok zgłębiania czarów obfituje nie tylko w sumienne studia, ale i zabawne przygody, rozwój wrażliwości moralnej. Czarownica nie stroni od ludzi; ma w sobie życzliwość do nich oraz empatię. Gdzie się pojawi, tam spontanicznie, z uśmiechem wyczarowuje dobro, zmieniając ludzką egzystencję. Jej magia doprawiona jest zawsze sporą dawką poczucia humoru, ale i radością z bezinteresownie podarowanej pomocy.
     "Malutka czarownica" to opowieść o inicjacji- bohaterka poprzez poznanie przechodzi od dzieciństwa do dorosłości, z rozczarowaniem odkrywając zasady rządzące światem. Zderzenie obu światopoglądów pokazuje, iż nie wszystko jest oczywiste, a mistrzowie mogą się czasem mylić. Z właściwym sobie poczuciem humoru oraz zasadą niestosowania agresji buntuje się przeciwko nim. Zwycięża! Uczestniczące w jej przygodach dziecko powinno zrozumieć, że nie trzeba mieć takiego samego zdania jak wszyscy, a własne warto odważnie wyrażać. Krytycyzm, jak i niespaczona złem dziecięca wrażliwość są w życiu ważne, warto więc pielęgnować je na przykład z pomocą lektury.
     Opowieść o dojrzewaniu małej czarownicy zabarwiona jest nie tylko uniwersalną mądrością, ale i humorem, o jej przygodach czyta się więc lekko, z przyjemnością. Wydaje się wręcz, iż trwają zbyt krótko. Na szczęście można rozpocząć kolejną przygodę lektury, tym razem z obficie przeplatającymi tekst grafikami Danuty Konwickiej. Mimo mrocznie kojarzonych latających mioteł, czarodziejskich ksiąg czy kaptura sukni- atrybutów czarownic, są one uśmiechnięte, ruchliwe, przyjazne. Tworzy je zagęszczony splot czarnych, precyzyjnych kresek, czytelny w odbiorze, nasycony optymizmem. Jeśli ktoś poczuje głód animowanych historii, warto tutaj włączyć niemieckojęzyczną wersję opowieści Otfrieda Preusslera (autora  "Małego duszka").
Wydawnictwo: Dwie Siostry
Rok wydania: 2009
Ilość stron: 160
Format: 155x190 mm
Cena: około 24 zł

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...