Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...

Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...
...malowałabym palcem częściej, niż nim wskazywała.
Mniej bym poprawiała, więcej przytulała.
Zamiast patrzeć na czas, dawałabym sobie czas, by patrzeć.
Mniej bym dbała o to, by wszystko wiedzieć; wiedziałabym raczej, jak lepiej dbać.
Częściej bym się z nim wspinała na drzewa i puszczała latawce.
Przestałabym bawić się w powagę, a poważniej bym się bawiła.
Przebiegałabym z nim więcej łąk i częściej przyglądałabym się gwiazdom.
Rzadziej bym szarpała, a częściej przytulała.
Rzadziej byłabym nieugięta, a częściej wspierała.
Najpierw budowałabym poczucie własnej wartości, potem dom.
Uczyłabym go mniej o miłości do siły, a więcej o sile miłości.
Diane Loomans

27 maja, 2011

"Rozmowy ze świnką Halinką", Roksana Jędrzejewska; ilustracje: Jona Jung

     Bywa, że rodzice czegoś nie dostrzegają, coś jest ważniejsze dla nich, czy z powodu zapracowania zbyt mało chwil mogą wspólnie przeżywać z dziećmi. Jednak problemy i niesione przez nie emocje nie mogą czekać! Filip należy do szczęśliwców - zawsze jest z nim
Halinka - powierniczka najbardziej nieśmiałych czy sekretnych myśli. Z nią bez ograniczeń może głośno rozmyślać, dzielić radość i lęki! To mała (mieszcząca się w kieszeni) pluszowa świnka o jakże niechłopięcym kolorze różu; wszędzie da się ją zabrać. W każdym z rozdziałów uśmiecha się do opiekuna swymi radosnymi suwakowymi ustami, zakłada mu różowe okulary optymizmu, by tym świnkowym odcieniem patrzył na każde ze zdarzeń. Przeżywane przez nich historie odbijają w sobie sytuacje z życia wielu przedszkolaków; wspólne wnioski mogą zaskoczyć czytelników swoją oryginalnością, ocierająca się czasem o abstrakcję.  Halinka jest spontaniczna, jak dzieci - nie czeka z tym, co chce powiedzieć. Rozmowy z nią rozweselają Filipa, zmieniają perspektywę patrzenia na rzeczywistość, oswajają z nią.  Jest w niej spojrzenie dziecka, wrażliwość, powaga, ale i wesołość. Dodaje swojemu opiekunowi pewności siebie nie tylko poprzez bliskość czy empatię, lecz i możliwość poczucia odpowiedzialności za kogoś kruszynkowatego, bezbronnego, wiedzącego mniej. To jednak potrafi zmylić - rezolutna przytulanka prócz drzemiącej w niej naiwności dziecka jest bystra, ma mocniejszy, bardziej wyrazisty charakter. W urokliwy sposób oswaja przedszkolaka z nieznanym, daje mu lekcje niezwykłego, samodzielnego myślenia. Śmiałością oraz poczuciem humoru zaraża, ukazuje radosną drogę ku pokonywaniu rozmaitych negatywnych emocji i problemów. Z nią jest weselej w cichym muzeum, lżej można znieść wyrzeczenia płynące z alergii, czy zrozumieć skomplikowany świat. Bliskie relacje dwójki przyjaciół zapewniają im pogodne dni; ich nastrój budzi sympatię i udziela się czytelnikom. Nietrudno wtedy zainicjować rozmowy z dziećmi na temat smutków, ale i codzienności.
     Swobodnie płynąca narracja potwierdza myśl, wypływającą z przyjaźni, łączącej Filipa z Halinką - z pomocą kogoś bliskiego łatwiej oswoić nieznaną czy nieprzyjazną rzeczywistość. Jej język jest wesoły i ładny; naśladuje prostotę dziecięcego, choć dotyka bogactwo słów. Ilustracje Jony Jung, malowane pogodnymi, intensywnymi odcieniami farb, z powodzeniem ukazują perspektywę dziecka z jego zadziwieniem, zagubieniem, ale i radością. Są nieprzeładowane detalem, obfitują w pełne, krągłe kształty; harmonizują z tekstem.
Wydawnictwo: Bajka
Rok wydania: 2011
Ilość stron: 86
Cena: około 30 zł

4 komentarze:

  1. Dziękuję pięknie za tak pochlebną recenzję. Polecam "Bzyka Brzęka" i pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakie miłe odwiedziny!!! "Bzyk Brzęk" zapowiada się ciekawie, i dla niego więc wypatrujemy jesieni. Pozdrowienia!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiałam kolejne "Rozmowy ze świnką Halinką" w "Misiu".

    OdpowiedzUsuń
  4. Nawet nie wiedziałam, że tam kiedyś bywały! A radość płynąca z każdego rozdziału jest bezcenna, nawet i dla rodzica magnetyczna;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...