Przejdź do głównej zawartości

"Ja też chcę mieć rodzeństwo", Astrid Lindgren

     Czasem najzwyczajniejsze historie bywają lepsze od zaczarowanych baśni! Taka jest właśnie opowieść o kilkuletnim Peterze, przechodzącym bolesne rozczarowanie ziszczeniem własnego marzenia. Chciał mieć rodzeństwo, jednak pojawienie się w domu maluteńkiej siostrzyczki całkowicie zmieniło jego uporządkowany świat, w którym wszystko było pewne. Rośnie w nim zazdrość o miłość i uwagę rodziców, a zatruty jest nią każdy dzień. Niełatwo poradzić sobie z tym niemiłym uczuciem, trudno też kochać Lenę. Uczestnictwo w opiece nad nią jest jednak początkiem drogi do szczerej radości oraz odnalezienia nowego, własnego miejsca w domu. Jakże niesamowite są zabawy ze starszą już Lenką! Oj, warto mieć rodzeństwo!!! Warto też, będąc rodzicem, dzielić swą miłość między dzieci.
     Mali czytelnicy lubią utożsamiać się z bohaterami czytanych książek. Myślę, że ta jest wartościowym sposobem oswajania nowej sytuacji jedynaków. Stwarza pretekst do przeżycia trudnych emocji, ale i rozmów z nimi na temat negatywnych uczuć, których istnienia nie neguje (pokazuje je bardzo wyraziście ). Dziecko, z którym się rozmawia, czuje i rozumie znacznie więcej!
      Język tej jednowątkowej opowieści jest ładny i niezwykle sugestywny. Harmonizują z nim ilustracje Ilon Wikland (namalowała cudeńka w "Wiośnie w Bullerbyn" czy "Ja nie chcę iść spać" ), wnoszące do historii Petera dodatkową porcję atmosfery czułości, pogody. Mocne, podstawowe kolory wypełniają w nich pełne kształty naszkicowane czarnymi liniami. Grają z tekstem równorzędną rolę.
Wydawnictwo: Zakamarki
Rok wydania: 2008
Ilość stron: 32
Cena: około 19 zł

Komentarze

Warto i te przeczytać!

"Malutka czarownica", Otfried Preussler; ilustracje: Danuta Konwicka

Malutka czarownica ma zaledwie 127 lat, na długowieczną wiedźmę to bardzo mało. Jak dziecko lubi się dobrze bawić, czasem się popisuje; marzy o tym, by inne czarownice traktowały ją jak dorosłą, szczególnie zaś chciałaby uczestniczyć w

"Naciśnij mnie", Hervé Tullet

Zaintrygować i wciągnąć maluchy do niekończącej się, autentycznej zabawy nie zawsze jest łatwo, Tullet (jego strona tutaj ) to potrafi. Swój nietypowy, a udany koncept oparł na dobrej znajomości dziecięcej natury- ciekawości świata, prostocie, uśmiechu.

"Domino i Muki. Po drugiej stronie czasu", Zofia Stanecka; ilustracje: Daniel de Latour

Zmartwienie może się jeszcze przemienić w radość, a pech okazać wielkim fartem - bywa, że potrzeba do tego cierpliwości, czasem po prostu zmiany perspektywy. Dwójka młodych warszawiaków (Domino i Muki) przedostaje się do średniowiecznego Gniezna wehikułem czasu;