Przejdź do głównej zawartości

"Wiosna w Bullerbyn", Astrid Lindgren; ilustracje: Ilon Wikland

 
      Wiosna w Bullerbyn przynosi wybuch świeżych zapasów niegasnącej radości! To nie tylko barwny tryumf kwiatowych kobierców, ale i rozkwit pomysłów na zabawy, jakich tam jeszcze nie było - chodzenie płotem zamiast drogą, konkurs dziecięcej odwagi, wieczorne tańce wokół ogniska...
Zasiewa w dzieciach witalność i dzikość, dając im jeszcze więcej sił do ogromu beztroskiej zabawy. To wybuch czystej, nieskrępowanej radości z tego, co małe, której wielu dzieciom dziś brak. W Bullerbyn doświadczają one przyrody inaczej - jest dla nich naturalnym, nieodłącznym towarzyszem i tłem zabaw, urządzają więc przyjęcia na pastwisku, puszczają łódeczki w strumieniu, podglądają jeża czy nowonarodzone w stajni zwierzęta... Opisane tu przygody to historyjki, które nie znalazły miejsca w znanych nam wszystkim "Dzieciach z Bullerbyn".
     W szwedzkiej wiosce czas płynie lekko i szybko, niestety czytanie książki też. Szczęśliwie proces ten spowalnia przyglądanie się ilustracjom autorstwa Ilon Wikland (zmalowała np. czarodziejską opowieść "Ja nie chcę iść spać"), utrzymanych w zupełnie innej konwencji od powszechnie nam znanych Hanny Czajkowskiej (z kultowych wydań Naszej Księgarni). Odgrywają tu istotną rolę, wnosząc jeszcze radośniejszy klimat, dopowiadając treść. Są bajecznie kolorowe i dynamiczne, jak jej słowa - potrafią czytelników zarazić wiosennym dziecięcym szaleństwem.
     Staranność wydania ociera się nieco o piękną staroświeckość - elegancki papier, nietypowy poziomy format A4, wspomniane ilustracje czy treść, w którą szczególnie teraz -  słoneczną wiosną - warto się zanurzyć:))
 Wydawnictwo: Zakamarki
Tłumaczenie: Anna Węgleńska
Rok wydania: 2008
Format: 270x210 mm
Ilość stron: 32
Cena: około 23 zł

Komentarze

  1. Do "Dzieci z Bullerbyn" mamy zdecydowanie slabość i to do dziś :) - zarówno do książki jak i do filmu. Zimą podczytujemy obowiązkowo zimowe rozdziały, wiosną - wiosenne :)
    Spróbuję znaleźć to wydanie - przynajmniej żeby popatrzeć :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Warto i te przeczytać!

"Malutka czarownica", Otfried Preussler; ilustracje: Danuta Konwicka

Malutka czarownica ma zaledwie 127 lat, na długowieczną wiedźmę to bardzo mało. Jak dziecko lubi się dobrze bawić, czasem się popisuje; marzy o tym, by inne czarownice traktowały ją jak dorosłą, szczególnie zaś chciałaby uczestniczyć w

"Naciśnij mnie", Hervé Tullet

Zaintrygować i wciągnąć maluchy do niekończącej się, autentycznej zabawy nie zawsze jest łatwo, Tullet (jego strona tutaj ) to potrafi. Swój nietypowy, a udany koncept oparł na dobrej znajomości dziecięcej natury- ciekawości świata, prostocie, uśmiechu.

"Domino i Muki. Po drugiej stronie czasu", Zofia Stanecka; ilustracje: Daniel de Latour

Zmartwienie może się jeszcze przemienić w radość, a pech okazać wielkim fartem - bywa, że potrzeba do tego cierpliwości, czasem po prostu zmiany perspektywy. Dwójka młodych warszawiaków (Domino i Muki) przedostaje się do średniowiecznego Gniezna wehikułem czasu;