Przejdź do głównej zawartości

"Pluk z wieżyczki", Annie M. G. Schmidt

 
     Życzliwość w cudowny sposób rodzi życzliwość! Wprowadzając się do mieszkania w wieżowcu, rudowłosy Pluk nie znał w nim nikogo, stopniowo jednak zyskał wielu przyjaciół. Kluczem do serc wielu sprzyjających mu ludzi i zwierząt okazały się bezinteresowność oraz serdeczność. Ten mały , a jakże dzielny chłopiec potrafi oswoić tych, których inni się boją, łagodzić niemiłe sytuacje, rozwiązywać problemy. Kanwą opowieści o nim są zwyczajne sprawy, w jakiś naturalny sposób zmieniające się w nieprawdopodobne i tworzące łańcuszek delikatnie zazębiających się zdarzeń. W każdym z rozdziałów Pluk komuś pomaga, potem zaś szczęśliwiec ma szansę zrewanżowania się. Spotykane przez niego postaci to ciekawa galeria różnorodnych charakterów, postaw życiowych i wyznawanych wartości, skonstruowanych w prosty, a przez to wyrazisty sposób. Naturalność opowieści o nich pomaga w poruszaniu rozmów na temat inności, zła oraz dobra; uwrażliwia. Panuje w niej dziecięcy porządek świata, na czele z jego brakiem skomplikowania. Małych czytelników nie dziwi fakt samodzielności Pluka, wynikający z braku rodziny, jego umiejętność jazdy dużym dźwigiem, czy magia humorkojeżyn. Sympatię do nad swój wiek poważnego chłopca nasila jego przyrodnicza wrażliwość, pomoc niesiona zwierzętom, swoboda rozmów i bliskości z nimi. 
     "Pluk z wieżyczki" to zbiór czarownych, ciepłych historyjek, które swą prostotą i niezbyt dużym rozmiarem ułatwiają przedszkolakom koncentrację, oswajają rozmaite emocje i problemy. Choć jest ich wiele (40! ), zdecydowanie nie nużą. Pisane są lekkim, ładnym stylem, dostosowanym do czytelnika w młodszym wieku; nie jest on jednak infantylny. Przeplatają go charakterystyczne ilustracje Fiep Westendorp (jej strona tutaj), nieprzeładowane elementami, doskonale komponujące się z tekstem. Obfitują w nasycone kolory, wyraziste kształty, znaczącą mimikę postaci, częste zabarwienie humorem.
Wydawnictwo: Hokus Pokus
Rok wydania: 2008
Ilość stron: 170
Cena: około 41 zł

Komentarze

Warto i te przeczytać!

"Malutka czarownica", Otfried Preussler; ilustracje: Danuta Konwicka

Malutka czarownica ma zaledwie 127 lat, na długowieczną wiedźmę to bardzo mało. Jak dziecko lubi się dobrze bawić, czasem się popisuje; marzy o tym, by inne czarownice traktowały ją jak dorosłą, szczególnie zaś chciałaby uczestniczyć w

"Naciśnij mnie", Hervé Tullet

Zaintrygować i wciągnąć maluchy do niekończącej się, autentycznej zabawy nie zawsze jest łatwo, Tullet (jego strona tutaj ) to potrafi. Swój nietypowy, a udany koncept oparł na dobrej znajomości dziecięcej natury- ciekawości świata, prostocie, uśmiechu.

"Domino i Muki. Po drugiej stronie czasu", Zofia Stanecka; ilustracje: Daniel de Latour

Zmartwienie może się jeszcze przemienić w radość, a pech okazać wielkim fartem - bywa, że potrzeba do tego cierpliwości, czasem po prostu zmiany perspektywy. Dwójka młodych warszawiaków (Domino i Muki) przedostaje się do średniowiecznego Gniezna wehikułem czasu;