Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...

Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...
...malowałabym palcem częściej, niż nim wskazywała.
Mniej bym poprawiała, więcej przytulała.
Zamiast patrzeć na czas, dawałabym sobie czas, by patrzeć.
Mniej bym dbała o to, by wszystko wiedzieć; wiedziałabym raczej, jak lepiej dbać.
Częściej bym się z nim wspinała na drzewa i puszczała latawce.
Przestałabym bawić się w powagę, a poważniej bym się bawiła.
Przebiegałabym z nim więcej łąk i częściej przyglądałabym się gwiazdom.
Rzadziej bym szarpała, a częściej przytulała.
Rzadziej byłabym nieugięta, a częściej wspierała.
Najpierw budowałabym poczucie własnej wartości, potem dom.
Uczyłabym go mniej o miłości do siły, a więcej o sile miłości.
Diane Loomans

08 maja, 2011

"Tato, popłyńmy na wyspę!", Markus Majaluoma

     Z dziećmi nigdy nie jest nudno; z nimi kolejne dni nie przypominają poprzednich! To one napełniają otoczenie autentyczną radością, zmieniając je wyobraźnią oraz chęcią poznania, a ruchliwością i chaosem obracając świat do góry nogami. Tak jest i u bałaganiarskich Różyczków, których trójka sympatycznych maluchów z wytęsknieniem wyczekuje na powrót taty z pracy- jest on przecież obietnicą nowych wrażeń! W przeciwieństwie do wypełnionego spokojem i zmęczeniem ojca, są pełne energii; z niesamowitym przejęciem kompletują więc ekwipunek na zaproponowany portowy spacer. Ma nauczyć dzieciaki czegoś nowego o łodziach, w nieprzewidziany sposób przyniesie jednak znacznie więcej! Jego najwspanialszym owocem będzie plac zabaw, jakiego niejeden dzieciak pozazdrościłby Olafowi, Konstantemu i Annie Marii!
     Opowieść o nich jest pogodna, wypełniona przyjaznymi ludźmi, z humorem. Toczy się spokojnym rytmem, choć przez opisane popołudnie dzieje się wiele; dzięki temu żaden ze szczegółów opowieści nie umknie małoletnim czytelnikom. Chwilami zdarzenia przybierają nieco nierealną postać; są przez to bardziej wyraziste, dla maluchów oczywiście nie tracą wiarygodności. Na bierne słuchanie czytelnikom nie pozwalają pastelowe ilustracje autora- noszą rysy karykatury, przejaskrawiając opisane sytuacje, ale i osoby. Zamykają w sobie niepowtarzalny detal, znany nam chyba tylko z niebywałej kreski Svena Nordqvista (seria o Mamie Mu, czy Pettsonie i Findusie ); są dowcipną zabawą w spostrzegawczość, wydłużają przyjemność lektury. 
 Wydawnictwo: Bona
Rok wydania:  2011
Ilość stron: 36
Cena: około 22 zł

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...