Przejdź do głównej zawartości

"Pelikan. Opowieść z miasta", Lena Krohn

      Pelikana kędzierzawego zafascynował ludzki świat! Do tego stopnia zauroczył, że skłonił do posmakowania i zrozumienia. Skradzione ubrania zamaskowały ptasi wygląd, niezwykłe zdolności lingwistyczne ułatwiły opanowanie fińskiej mowy, a dar wnikliwej obserwacji pomógł poznać ludzkie zwyczaje oraz zyskać pracę. Ciekawie przebiegająca droga aklimatyzacji czasem natrafiała na ograniczenia wypływające z posiadania skrzydeł czy dzioba. Jej pielgrzym z ciekawością dziecka i autentyczną radością zaspokajał więc nieugaszone pragnienie wiedzy, zgłębiając księgi; delektował się też sztuką, którą pokochał bezgraniczną miłością. Stopniowo jednak przechodził gorycz rozczarowania pełnymi sprzeczności ludźmi. To ich wrażliwy, wnikliwy obserwator, dobre, niesplamione złem stworzenie- stąd jego mądre uwagi na temat człowieczego życia. Zyskał wśród nich dwóch przyjaciół o (niestety ) podobnie smutnych doświadczeniach; wyobcowanych, bo innych od pozostałych z miasta. Z powodu sprzeczności świadectwo wystawione ludziom jest niepojęte dla subtelnego ptaka- zdolni do tworzenia idealnej sztuki, kaleczą istnienie złem. Trawi go więc lęk, czy przebywając między nimi, sam kiedyś się takim nie stanie.
     Filozoficzna opowieść o pelikanie płynie spokojnym rytmem. Z początku tchnie radosnym zapałem,  z czasem  on gaśnie; historia jego małoletniego przyjaciela Emila jest jeszcze smutniejszą. Obie płyną równolegle, chwilami się zazębiając, innym razem uzupełniając podobną linię wrażliwości oraz zdarzeń. Przesycone są mądrą zadumą, żalem, ale i nadzieją na istnienie lepszego świata. Warto zagłębić się w jej pięknie, choćby ze względu na refleksję, do której skłania. Może ptasia perspektywa patrzenia na ludzi i ich świat obudzi zadziwienie tym, co dla nas oczywiste? Pewnie przypomni, iż życie zwierząt jest lżejsze, bo mniej świadome, pozbawione bolesnej perspektywy myślenia o wczoraj i jutro, nasze zaś pełne ograniczeń i komplikacji. Z pewnością wyciszy, ale i zaciekawi.
     Język, filtrujący strumień myśli bohaterów jest bardzo plastyczny, przejrzysty. Przetykają go czasem wyszukane, eleganckie słowa, w używaniu których pelikan się lubuje. Kolorowe ilustracje Manu Blazquez tworzą ciekawą łamigłówkę dla wyobraźni; w doskonały sposób korespondują z treścią. Odnaleźć w nich można interesujący detal; są wymowne, niosące ze sobą emocje.
Wydawnictwo: Dwie Siostry
Rok wydania: 2008
Ilość stron: 254
Cena: około 26 zł

Komentarze

Warto i te przeczytać!

"Malutka czarownica", Otfried Preussler; ilustracje: Danuta Konwicka

Malutka czarownica ma zaledwie 127 lat, na długowieczną wiedźmę to bardzo mało. Jak dziecko lubi się dobrze bawić, czasem się popisuje; marzy o tym, by inne czarownice traktowały ją jak dorosłą, szczególnie zaś chciałaby uczestniczyć w

"Naciśnij mnie", Hervé Tullet

Zaintrygować i wciągnąć maluchy do niekończącej się, autentycznej zabawy nie zawsze jest łatwo, Tullet (jego strona tutaj ) to potrafi. Swój nietypowy, a udany koncept oparł na dobrej znajomości dziecięcej natury- ciekawości świata, prostocie, uśmiechu.

"Domino i Muki. Po drugiej stronie czasu", Zofia Stanecka; ilustracje: Daniel de Latour

Zmartwienie może się jeszcze przemienić w radość, a pech okazać wielkim fartem - bywa, że potrzeba do tego cierpliwości, czasem po prostu zmiany perspektywy. Dwójka młodych warszawiaków (Domino i Muki) przedostaje się do średniowiecznego Gniezna wehikułem czasu;