Przejdź do głównej zawartości

"Pięć skarbów pod wielkim śniegiem. Opowieść o Wandzie Rutkiewicz", Anna Czerwińska-Rydel; ilustracje: Marianna Oklejak

     Ludzie mocni psychicznie łatwiej osiągają rzeczy wielkie; w portrecie Wandy Rutkiewicz siła to niezwykle istotna cecha, która jest przede wszystkim upartym docieraniem do obranego celu. Mimo przeciwności i niebezpieczeństw osiągała to, co zamierzała, z wielu groźnych przygód
wychodziła cało, fizycznie niemożliwe czyniła realnym. Ceniła samodzielność, łamała stereotypy, przedzierała pionierskie szlaki kobiecego himalaizmu, by na szczytach odnajdywać skarby. Stawanie się cząstką natury dawało jej wolność, oczyszczenie i dystans do codzienności, a walka rozgrywana w pustce bieli paradoksalnie dostarczała więcej cennych przeżyć niż życie w atakującym bodźcami mieście. Nielukrowana to postać, trudna towarzysko, o niełatwym dzieciństwie; z pewnością wybitna, ciekawa, silna. Warto ją poznać choćby po to, by rozumieć, że cena jaką się płaci za spełnione marzenia jest niemała.
     Góry zmieniają; dla Wandy stały się nałogiem. Poznajemy ją z kilku poziomów narracji - opowieści o ostatniej pechowej wyprawie na Kangchendzöngę, wspomnień przywoływanych przez mamę i znajomych, zapisków himalaistki. Każda pomaga dostrzec coś innego, wszystkie łączy mocny charakter Wandy oraz upór. Czytelnik nie znajdzie w książce suchych faktów - sporą dawkę informacji biografka oplata we właściwą sobie niespieszną, przejrzystą fabułę; i dorośli znajdą w niej przestrzeń dla siebie. Świetny to zabieg, okraszony smaczkami wysokogórskiej terminologii oraz realiów, wyłożonych przejrzyście, niekoniecznie nachalnie. Wyprawy jawią się jako walka: z sobą i swoimi słabościami, niespodziewanymi trudnościami, utartymi schematami, również jako współpraca grupy. Po lekturze pozostaje nie tylko znajomość sylwetki czy fachowa wiedza na temat nieprostego wspinania, ale i  entuzjazm do walki o własne pasje.
     Różne wątki spaja postać Wandy, a że każdy to inny czas oraz odmienny aspekt jej wspinania się, zapisano je różnymi kolorami czcionki. To niejedyne barwy, bowiem strony okraszają liczne ilustracje Marianny Oklejak. Mnóstwo na nich kolorów, uśmiechu, siły, ale i zadumy, maleńki, istotny detal zanurza się tu w cudownej prostocie.
     Książka jest drugą częścią serii "Bo góry są", stworzoną przez ten sam duet biografki i ilustratorki; pierwszą była - "Zdobyć koronę. Opowieść o Jerzym Kukuczce". W zapowiedzi wydawniczej trzecia, prezentująca wybitnych polskich wspinaczy górskich. Każdy z himalaistów to wybitna osobowość, odmienny sposób wspinania się, życia nim, podchodzenia do wypraw. Po lekturze pierwszego tomu wiele wysokogórskich realiów drugiej części wydaje się naturalnych, dobrze więc nasiąkać kolejnymi;)
     Inne biografie Anny Czerwińskiej-Rydel pisane z myślą o młodszych czytelnikach to m.in.: "Po drugiej stronie okna - opowieść o Januszu Korczaku", "Mój brat czarodziej" o Tuwimie, "Słońcem na papierze. Wesoła opowieść o Kornelu Makuszyńskim", "Ciepło-zimno. Zagadka Fahrenheita"... W jej dorobku jest też niezwykła seria muzyczna, m.in. "Co tu jest grane?"
     Ilustracje Marianny Oklejak można spotkać m.in. w książkach: "Cuda wianki. Polski folklor dla młodszych i starszych", "Królewna" Roksany Jędrzejewskiej-Wróbel, "Księga Ludensona" Zofii Staneckiej, serii o Basi, "Machiną przez Chiny" Łukasza Wierzbickiego, "Kraków dla młodych podróżników" Marty Springardi, "Kajtuś Czarodziej" Korczaka...

Wydawnictwo: Na szczyt
Rok wydania: 2017
Format: 168 x 242 mm
Ilość stron: 170
Cena:  około 39 zł
Oprawa: twarda

Komentarze

Warto i te przeczytać!

"Malutka czarownica", Otfried Preussler; ilustracje: Danuta Konwicka

Malutka czarownica ma zaledwie 127 lat, na długowieczną wiedźmę to bardzo mało. Jak dziecko lubi się dobrze bawić, czasem się popisuje; marzy o tym, by inne czarownice traktowały ją jak dorosłą, szczególnie zaś chciałaby uczestniczyć w

"Naciśnij mnie", Hervé Tullet

Zaintrygować i wciągnąć maluchy do niekończącej się, autentycznej zabawy nie zawsze jest łatwo, Tullet (jego strona tutaj ) to potrafi. Swój nietypowy, a udany koncept oparł na dobrej znajomości dziecięcej natury- ciekawości świata, prostocie, uśmiechu.

"Domino i Muki. Po drugiej stronie czasu", Zofia Stanecka; ilustracje: Daniel de Latour

Zmartwienie może się jeszcze przemienić w radość, a pech okazać wielkim fartem - bywa, że potrzeba do tego cierpliwości, czasem po prostu zmiany perspektywy. Dwójka młodych warszawiaków (Domino i Muki) przedostaje się do średniowiecznego Gniezna wehikułem czasu;