Przejdź do głównej zawartości

"Księga Ludensona", Zofia Stanecka; ilustracje: Marianna Oklejak

     Odwaga przychodzi czasem niespodziewanie, nierzadko jawi się jako nadludzka. Niekoniecznie mamy jej świadomość; onieśmiela i oszałamia, rozkwita też wzmocnieniem wiary w siebie, zauroczeniem własną mocą... Zdarzenia z książki Zofii Staneckiej (znanej nam m.in. z
serii o Basi i Franku czy "Świata według dziadka") sprzyjają ujawnianiu się odwagi, wiele więc w książce powodów do dumy nawet tych, którym wydaje się odległa. Potrzebujemy takich bohaterów - umacniają wiarę w naszą osobistą siłę! Dzięki nim lektura niesie mnóstwo pozytywnej energii. Wiele w niej również baśniowej przestrzeni do oswajania świata - krainy, w której trudne sprawy mają może niełatwy, ale szczęśliwy koniec. Ich sprzymierzeńcem jest piękna, bo świadoma odpowiedzialność.
     Na kartach baśniowo również z powodu trolli (bohaterów północnych mitów), magii, czarodziejskiej księgi, niezwykłych zbiegów okoliczności... Jedynym, co baśniom dalekie jest niejednoznaczna granica pomiędzy dobrem a złem - książkę wieńczy uśmiechnięte dobro, którego fragmenty wcześniej niekoniecznie stały po jasnej stronie rzeczywistości. Dziwni, często samotni znajdują przyjazną dłoń - w ich życie wdziera się znacznie więcej radości, a samotność niknie.
     Czwórka rodzeństwa Osmołowskich przybywa wraz z mamą do Jastrzębiej Góry. Szybko okazuje się, że wakacyjny wypoczynek zdominuje nie plażowa nuda, ale skrywana przez starą willę tajemnica. Stopniowo plątają się różne wątki, dołączają nowi bohaterowie, a akcja zagęszcza na tyle, że trudno się od niej oderwać. Jest wiele śmiechu, trochę lęku, napięcia, sympatii... Plaża, miasteczko, nadmorski las i dwa odległe sobie czasy łączy księga, by w opowieści o odwadze pokazać też przyjaźń - niezwykłą, niezbyt oczywistą a czarowną. Dzięki ważkim zdarzeniom relacje bohaterów stają się czyste pięknem oraz trwałe; nie pozostaje wiele, by bardziej zachęcić do wakacyjnych podróży;)
     Czyta się szybko; dużo tu dialogów, więcej jednak chyba niedzisiejszej narracji. Mały format książki odczarowuje grubość tomu. Każdy rozdział przetykają 2-3 narracyjne ilustracje charakterystyczne dla Marianny Oklejak. Podążają za tekstem, wzmacniając jego baśniowość zestawieniami barw; wiele wśród nich odcieni niebieskiego i brązu, mnóstwo pasteli, dużo skrótów - przestrzeni dla wyobraźni. 
     Kilka dowodów na to, że "Księga Ludensona" nie do końca jest z kręgu baśni na stronie ilustratorki - tutaj;) Wiele tam też ilustracji z innych znanych nam książek - "Machiną przez Chiny", "Kraków dla młodych podróżników", "Kajtuś Czarodziej"...
Wydawnictwo: Wilga (Grupa Wydawnicza Foksal)
Rok wydania: 2013
Format: 150x192 mm
Ilość stron: 232
Cena: około 29 zł

Komentarze

  1. Uwielbiam Basię, tej pozycji niestety nie znam ale brzmi ciekawie ;)
    http://testowanieartdzieciece.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Warto i te przeczytać!

"Malutka czarownica", Otfried Preussler; ilustracje: Danuta Konwicka

Malutka czarownica ma zaledwie 127 lat, na długowieczną wiedźmę to bardzo mało. Jak dziecko lubi się dobrze bawić, czasem się popisuje; marzy o tym, by inne czarownice traktowały ją jak dorosłą, szczególnie zaś chciałaby uczestniczyć w

"Naciśnij mnie", Hervé Tullet

Zaintrygować i wciągnąć maluchy do niekończącej się, autentycznej zabawy nie zawsze jest łatwo, Tullet (jego strona tutaj ) to potrafi. Swój nietypowy, a udany koncept oparł na dobrej znajomości dziecięcej natury- ciekawości świata, prostocie, uśmiechu.

"Domino i Muki. Po drugiej stronie czasu", Zofia Stanecka; ilustracje: Daniel de Latour

Zmartwienie może się jeszcze przemienić w radość, a pech okazać wielkim fartem - bywa, że potrzeba do tego cierpliwości, czasem po prostu zmiany perspektywy. Dwójka młodych warszawiaków (Domino i Muki) przedostaje się do średniowiecznego Gniezna wehikułem czasu;