Przejdź do głównej zawartości

"Basia, Franek i samochody", Zofia Stanecka; ilustracje: Marianna Oklejak

     Często wybrzmiewa u nas domowy teatr. Naśladowanie przyjaźnie obłaskawia nie do końca zbadany świat, w naszych etiudach dużo więc pochwyconej codzienności i uśmiechu. Odgrywając role działamy w przestrzeni bezpiecznej, oswajanie wyzwań nie boli mocno. Potem - gdy gaśnie potrzeba
wsparcia w momentach nowych - łatwiej o wsłuchanie się w podszepty wyobraźni, o nieskrępowane strachem działanie; twórczość rozkwita radością! Naszym aktorem staje się choćby klocek czy kamyk, przestrzeń bywa praktycznie wszędzie, słowa i tematy przybiegają same;)
     Pasiaści pozornie jedynie bawią się samochodami Franka - każde ich działanie podszyte jest realną sytuacją zagrożenia: trzeba zgasić pożar, chorego misia odwieźć do szpitala, posprzątać zabałaganiony dywan... Malec ma różne pojazdy, korzystając z kolejnych buduje z siostrą niewielkie przygody. Każda ma podobny rytm: aktorka Basia znajduje się w tarapatach, wzywa więc na pomoc brata, rolą Franka jest zaprezentowanie możliwości samochodu, wykazanie się odwagą i sprytem, skuteczne wyratowanie siostry. Dziewczynka bywa lekarką, niefrasobliwym pieszym, mieszkańcem palącego się budynku - odgrywa nie tylko strach, wybrzmiewają odgłosy nadjeżdżających aut, wyraźnie widać ich atuty... W małoletnim czytelniku rośnie coraz większe zrozumienie, ale i chęć podobnej zabawy, często odgrywamy więc własne samochodowe przygody;)
      Nieprzegadanie zawsze pozostawia furtkę dla wyobraźni, tekst Zofii Staneckiej (znana nam choćby ze "Świata według dziadka") jej sprzyja; zdania zarysowują sytuacje, nie dookreślają ich jednak, można je samodzielnie dopowiadać czy tworzyć podobne. Wiele w nich prostoty, rezolutności, onomatopej, emocjonalnych wykrzyknień... Skutecznie zachęcają do naśladownictwa, budowania rodzinnych etiud. Pogoda ilustracji Marianny Oklejak (zmalowała m.in.: "Kajtusia Czarodzieja", "Machiną przez Chiny", "Kraków dla młodych podróżników") podsyca zapał! Na kartach wiele energetycznych pomarańczy, błękitów, czerwieni, żółci... Prostota konturów i uproszczenia nie każą wnikać w niuanse kresek, niewiele wśród nich rozpraszających detali, dużo za to uśmiechu, swobody oraz dziecięcej gracji.
     I jak tu nie przyjaźnić się z pasiastymi??? Części czeka wieeele; kartonowych!
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania: 2013
Format: 160x160 mm
Ilość stron: 10
Cena: około 9 zł

Komentarze

Warto i te przeczytać!

"Malutka czarownica", Otfried Preussler; ilustracje: Danuta Konwicka

Malutka czarownica ma zaledwie 127 lat, na długowieczną wiedźmę to bardzo mało. Jak dziecko lubi się dobrze bawić, czasem się popisuje; marzy o tym, by inne czarownice traktowały ją jak dorosłą, szczególnie zaś chciałaby uczestniczyć w

"Naciśnij mnie", Hervé Tullet

Zaintrygować i wciągnąć maluchy do niekończącej się, autentycznej zabawy nie zawsze jest łatwo, Tullet (jego strona tutaj ) to potrafi. Swój nietypowy, a udany koncept oparł na dobrej znajomości dziecięcej natury- ciekawości świata, prostocie, uśmiechu.

"Domino i Muki. Po drugiej stronie czasu", Zofia Stanecka; ilustracje: Daniel de Latour

Zmartwienie może się jeszcze przemienić w radość, a pech okazać wielkim fartem - bywa, że potrzeba do tego cierpliwości, czasem po prostu zmiany perspektywy. Dwójka młodych warszawiaków (Domino i Muki) przedostaje się do średniowiecznego Gniezna wehikułem czasu;