Przejdź do głównej zawartości

"Ciepło-zimno. Zagadka Fahrenheita", Anna Czerwińska-Rydel; ilustracje: Agata Dudek

     Skrycie czy jawnie, niewiedza bywa trucizną. Wydaje się, iż jesteś blisko, w prostej, bezpiecznej przestrzeni, jednak życie to często zabawa w ciepło-zimno: potrafi zmylić. Daniel Fahrenheit eksperymentował i badał, po omacku rozjaśniał mroki niewiedzy, by dotrzeć do spostrzeżeń, o
których nikt wcześniej nie miał pojęcia. Termometry wypełnione alkoholem i rtęcią, heliostat, hipsobarometr, model oka ludzkiego... Sukcesy; ogromne! Niewiele jednak zdążył się nimi nadelektować - zbyt wcześnie zmarł, na łożu śmierci zobowiązawszy notariusza do rozwikłania przyczyny śmierci - złowrogiego fatum.
     Trudne i poplątane życie miał gdański uczony. Poznajemy go w chwili konania; mrok nie tylko spowija jego pokój, ciąży też na wielu fragmentach biografii. Nieustannie czegoś szukał, coś zgłębiał, próbował pojąć... Tajemnica i praca dominują chwile, precyzja i wytrwałość mieszają się ze smutkiem, zdecydowanie nie jest to jednak lektura nudna. Dociekliwa pasja staje się zaraźliwa, a z każdą kolejną kartą staje się coraz ciekawiej, nieco też kolorowiej i jaśniej;)
     Rys biograficzny to nie jedyny atut książki; wiele w niej elementów XVII-wiecznej Europy: atmosfery, zwyczajów, faktów... Podanych z właściwą Annie Czerwińskiej-Rydel prostotą oraz lekkością, połyka się więc je niepostrzeżenie i szybko. Spacerowaliśmy uliczkami Gdańska, zaglądaliśmy do warsztatów Amsterdamu, przysłuchiwaliśmy się rozmowom w Hadze... Przede wszystkim jednak z każdą kolejną stroną czuliśmy coraz silniejszą sympatię oraz szacunek do bohatera, jego pasji-pracy.
     Mimo przesycenia kolaży misternymi detalami prace Agaty Dudek (jej strona tutaj; zilustrowała m.in. "Tajemnicę Malutkiej" czy "Żożo i Lulu") nie rozpraszają zaintrygowanych oczu; nakierowują je raczej, uwypuklają, rozbudzają fantazję. Wiele w nich kontrastów: krzykliwo-stonowanych barw, miękko-topornych kształtów, nowoczesności i wieków minionych... Tu również zagadkowy mrok rozjaśnia się i rozwesela; doza absurdu oraz fantazji sprawiają, iż poważny fizyk jawi się silniej, mniej podręcznikowo.
     Książka to wydana ze szczególną pieczołowitością, świadczy o tym nie tylko papier, ale i wszechobecny słowniczek, dodatek młodego naukowca (w nim m.in.: zachęta do eksperymentowania), mnogość ilustracji, różnicowanie czcionek... Waaarto znać!
 
Wydawnictwo: Muchomor
Rok wydania: 2011
Format: 170x220 mm
Ilość stron: 96
Cena: około 34 zł

Komentarze

Warto i te przeczytać!

"Malutka czarownica", Otfried Preussler; ilustracje: Danuta Konwicka

Malutka czarownica ma zaledwie 127 lat, na długowieczną wiedźmę to bardzo mało. Jak dziecko lubi się dobrze bawić, czasem się popisuje; marzy o tym, by inne czarownice traktowały ją jak dorosłą, szczególnie zaś chciałaby uczestniczyć w

"Naciśnij mnie", Hervé Tullet

Zaintrygować i wciągnąć maluchy do niekończącej się, autentycznej zabawy nie zawsze jest łatwo, Tullet (jego strona tutaj ) to potrafi. Swój nietypowy, a udany koncept oparł na dobrej znajomości dziecięcej natury- ciekawości świata, prostocie, uśmiechu.

"Domino i Muki. Po drugiej stronie czasu", Zofia Stanecka; ilustracje: Daniel de Latour

Zmartwienie może się jeszcze przemienić w radość, a pech okazać wielkim fartem - bywa, że potrzeba do tego cierpliwości, czasem po prostu zmiany perspektywy. Dwójka młodych warszawiaków (Domino i Muki) przedostaje się do średniowiecznego Gniezna wehikułem czasu;