Przejdź do głównej zawartości

"Tajemnica Malutkiej", Anna Onichimowska; ilustracje: Agata Dudek

     W leniwie snutych przedsennych opowieściach drzemie wyjątkowa magia - pomost do światów najskrytszych pragnień, lęków, marzeń, zmartwień... W "Tajemnicy Malutkiej" tato z Ulą ośmielają jedną z takowych do życia, rozpala się więc mocniej, mieniąc melancholią, jawą, fantazją... Z
powodzeniem próbują złapać w nią okruchy szczęścia - bardzo prawdziwego, bo naznaczonego rysą bólu, szczerego. Jej bohaterka mimo dziecięcego naśmiewania się z inności ogromniastych stóp, biedy, rozłąki z rodzicami jest rezolutnie radosna, zaradna. Subtelnie uśmiechniętą opowieść o niej ojciec i córka lepią z kawałków zabarwionych absurdem; przypomina labirynt, pachnie spontaniczną świeżością. Szczęście z bycia razem wygładza piętrzące się komplikacje tkanej historii - choć poraniony, każdy z ożywionych problemów zostaje przez nich troskliwie przytulony, rozpogadza się więc, czarując swym szczęściem rodzinny wieczór, czytelników przystrajając optymizmem - wszystkim dopina odwagę oraz jakże ważną nadzieję!
     Łatwiej mówić o kimś niż o sobie; dwugłos z pokoju Uli rozbrzmiewa ciepłem, słychać w nim nutę serdecznej radości. Bohaterowie bawią się tworzeniem, cieszą nim, zachęcając czytelnika do rozsmakowania... Podszeptują, by tkać własne baśnie do snu, podtrzymywać naturalną skłonność do tworzenia - ośmielają własnym przykładem. Warto magiczny rytuał wieczornego bajania uczynić codziennością! Nieświadomie w przygodach Malutkiej rozsiali elementy własnych doświadczeń; każda kończy się szczęśliwie - radosną kropkę dopisuje zawsze Ula: to znak wypływający z poczucia bezpieczeństwa, pewności serdecznej rodzinnej więzi. Fantazja okazuje się możliwością przyglądnięcia się własnym pragnieniom - okazją do poznania siebie.
     Tekst Anny Onichimowskiej (autorki m.in. podszytej absurdem książki "Koniec świata i poziomki"; warto odwiedzić ją tutaj) to jedna z piękniejszych lektur przed snem; lekka, niezbyt długa ale też nie za krótka, raczej na jeden wieczór. Bardziej zarysowuje sytuacje niż o nich wnikliwie opowiada, szczegóły zawieszając w przestrzeni zarezerwowanej dla czytelnika. Z ujmującą prostotą otula myśli, podprowadzając je do przedsionka krainy, w której szczęście drzemie tuż obok, kroplą surrealizmu i niedopowiedzeniem pobudza ruch urzeczonej wyobraźni. Historia przesiąknięta rodzinnym ciepłem i empatią jest szczególnie ważna - żyjemy w świecie, który często karmi się przemocą, lubuje w okrucieństwie, na przekór mu trzeba otaczać się dobrem!
     Ilustracje Agaty Dudek (zilustrowała m.in. "Żożo i Lulu"; jej blog tu, a strona tutaj) rozsadzają strony. Tętnią pogmatwanym istnieniem, sprzymierzeńca upatrując w dominującej krzykliwej czerwieni, świeżości, deformacji, pomysłowej zabawie techniką, formą, wyobraźnią. Bazując na słowach, śmiało dopowiadają narrację. Warto pokusić się o chwile z wypatrywaniem ciekawych detali, odkrywaniem znaczeń;)
Wydawnictwo: Ezop
Rok wydania: 2012
Format: 210x270 mm
Ilość stron: 44
Cena: około 32 zł

Komentarze

  1. Jestem zaintrygowana... Szczególnie, że choć krótka bajka i kołysanka to u Nas zestaw przedsenny obowiązkowy!

    OdpowiedzUsuń
  2. U nas też;) Dziwnie byłoby zaklinać sny bez książek, prawda?

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Warto i te przeczytać!

"Malutka czarownica", Otfried Preussler; ilustracje: Danuta Konwicka

Malutka czarownica ma zaledwie 127 lat, na długowieczną wiedźmę to bardzo mało. Jak dziecko lubi się dobrze bawić, czasem się popisuje; marzy o tym, by inne czarownice traktowały ją jak dorosłą, szczególnie zaś chciałaby uczestniczyć w

"Naciśnij mnie", Hervé Tullet

Zaintrygować i wciągnąć maluchy do niekończącej się, autentycznej zabawy nie zawsze jest łatwo, Tullet (jego strona tutaj ) to potrafi. Swój nietypowy, a udany koncept oparł na dobrej znajomości dziecięcej natury- ciekawości świata, prostocie, uśmiechu.

"Domino i Muki. Po drugiej stronie czasu", Zofia Stanecka; ilustracje: Daniel de Latour

Zmartwienie może się jeszcze przemienić w radość, a pech okazać wielkim fartem - bywa, że potrzeba do tego cierpliwości, czasem po prostu zmiany perspektywy. Dwójka młodych warszawiaków (Domino i Muki) przedostaje się do średniowiecznego Gniezna wehikułem czasu;