Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...

Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...
...malowałabym palcem częściej, niż nim wskazywała.
Mniej bym poprawiała, więcej przytulała.
Zamiast patrzeć na czas, dawałabym sobie czas, by patrzeć.
Mniej bym dbała o to, by wszystko wiedzieć; wiedziałabym raczej, jak lepiej dbać.
Częściej bym się z nim wspinała na drzewa i puszczała latawce.
Przestałabym bawić się w powagę, a poważniej bym się bawiła.
Przebiegałabym z nim więcej łąk i częściej przyglądałabym się gwiazdom.
Rzadziej bym szarpała, a częściej przytulała.
Rzadziej byłabym nieugięta, a częściej wspierała.
Najpierw budowałabym poczucie własnej wartości, potem dom.
Uczyłabym go mniej o miłości do siły, a więcej o sile miłości.
Diane Loomans

14 maja, 2016

"Kolorowy szalik", Barbara Kosmowska; okładka: Emilia Dziubak

     Inność często skazuje na samotność. Nie jest łatwa - uwiera i boli, drażni... Mistrzowsko podsyca wyobraźnię, podglądającym ją podszeptując niesprawiedliwe osądy. Bohaterowie dwóch opowiadań Barbary Kosmowskiej wkraczają ze swoją innością w silnie spojone grupy;
zaistnienie w nich nie jest łatwym zadaniem. Co z pozoru dziwne - Tomek i Michał nie emanują wyraźną chęcią poznania, nie narzucają się, nie próbują zachęcać do siebie... Z innością ubioru oraz zachowań, z cichym spokojem ustawiają się z boku. Niczego wielkiego nie oczekują od grupy; skromność okazuje się wyzywająca - rozdrażnia i podsyca nieprzyjazne myśli nowych znajomych. Niełatwe jest wtedy wsłuchanie się w przyczyny ich zachowań, zgłębianie potrzeb nowych kolegów. Opowiadanie o każdym z nich to dwie odmienne nuty, ogrom ważnych emocji, doskonale skrojone fabuły.
     Samotność Michała i Tomka boli; każdego: czytelnika, bohaterów, grupę. Empatyczne rozgryzanie jej autorka pozostawia nie perspektywie chłopców, ale patrzeniu nań wrażliwością silniejszego zespołu. Tych, którzy poznają chłopców trawi niecierpliwość, irytuje narastająca cisza relacji, gryzie wstyd. Nienachalne wołanie o subtelność więzi oraz o empatię jest wyraziste, a zarazem pięknie wyważone. Stopniowe odkrywanie, iż ktoś po przeciwnej stronie myśli inaczej, ma własne racje i poważniejsze problemy to bezcenny dar - dojrzeje do niego czytelnik. Wiara, iż spotkanie odmiennych biegunów zaiskrzy przyjaznym uśmiechem daje nadzieję, podtrzymuje wiarę w człowieka. Głębsze relacje to cierpliwy czas, nie zawsze łatwe czekanie, wsłuchanie się w drugiego człowieka - z subtelną mentorką, Kosmowską, można samemu do tego dojrzeć. Waaarto, bo piękny to czas!
     Podszepty wyobraźni bywają szakalami, lepiej więc nie oceniać innych, nie snuć domysłów - czekać. Nienachalność, ale wyraźność pouczeń autorki jest szczególnym sprzymierzeńcem sympatii do jej książek:) Przejrzystość wniosków nie uderzy tu czytelnika natręctwem, dozna on raczej poruszenia, sfera emocjonalno-uczuciowa jest bowiem silniejsza. Przebija przez nią silna wiara w przyjaźń ważną, mocną, budującą, czyniącą człowieka piękniejszym. Samotność, cierpliwość, inność nie muszą boleć tak jak doświadczanie ich za pośrednictwem książek. Kosmowska ubiera je w subtelność, humor, wyważenie, doskonały język, majstersztyk detali... Choć kalekie relacje to niełatwy temat, nasiąkanie empatią z jej ciepłym przewodnictwem to piękna przygoda!
     Inne ważne książki Barbary Kosmowskiej to choćby: "Puszka" czy "Dziewczynka z parku".
     Inne książki zilustrowane przez Emilię Dziubak to: seria o Pożyczalskich, "Kot kameleon", "Dziewczynka z parku"...

*          *          *
Wydawnictwo: Literatura
rok wydania: 2014
format: 148x212 mm
ilość stron: 120
cena: około 19 zł
oprawa: twarda

2 komentarze:

  1. To moje pierwsze spotkanie z duetem Kosmowska-Dziubak. Od tamtej pory tropię i cieszę się jak małe dziecko, kiedy uda mi się spotka i zachwycić kolejnymi ilustracjami.

    OdpowiedzUsuń
  2. Przeczytaliśmy ją wszyscy w domu, po kolei jakiś czas temu. Może za duże miałam nadzieje? Nie porwała nas, ani emocji specjalnie nie uruchomiła... Może dlatego, że tuż po (świetnym) "Królu" K.Ryrych? (tak, wiem, inny projektowany odbiorca, ale w sumie jesteśmy jakąś średnią wypadkową: 9latka, 11latek i ja ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...