Przejdź do głównej zawartości

"Dziewczynka z parku", Barbara Kosmowska, ilustracje: Emilia Dziubak

     Niechciane wspomnienia ranią; nie radzą sobie z nimi słowa dorosłych oraz dzieci. Trzeba cierpliwości i ciepła, by je w sobie oswoić, zaakceptować teraźniejszość, przestać żyć tym, co minione. Nawet tak trudne fakty jak śmierć ukochanego taty i męża, własna choroba,
rozstanie rodziców stają się udziałem stworzonych przez Barbarę Kosmowską bohaterów - mimo łez dojrzewają do radości, ociężałego otwierania się na otoczenie, bliskości z drugim człowiekiem. Powracają wówczas kolory, przychodzi smak na ciasto a nawet chęć szczerego uśmiechu! Subtelnie, poetycko, z wyjątkową wrażliwością autorka pomaga zrozumieć jak ważnym jest pielęgnowanie w sobie delikatności uczuć, unikającej ranienia osób, niewysnuwania pochopnych sądów, taktowny dialog. Bliskość z drugim człowiekiem lub jej brak wpływa na poczucie własnej wartości, daje siłę na oderwanie się od wspomnień, otwiera na świat lub zamyka w kokonie bólu.
     W tak trudnych chwilach słowa milkną, czasem grzęzną, przestają znaczyć to, co dawniej; niewiele się mówi. Przedwcześnie dojrzałe dzieci potrafią być dzielniejsze od dorosłych, rozumieją więcej niż przypuszczaliby starsi. Ciężar bliskich życiu historii ogrzewa piękna, wrażliwa narracja - metafory delikatniej i trafniej dotykają uczuć, uszlachetniając empatię czytelników; wydają się najwłaściwsze. Każdemu z krótkich rozdziałów towarzyszy pryzmat dziecka - własna nieporadność, potrzeby, tęsknoty, nadzieje, lęki... Język subtelnie liryzuje smutek Andzi, apatię mamy, troskę babci, niepewność Jeremiasza, bezradność Olgi... Ich wątki się zazębiają, dążąc do coraz pogodniejszego otwierania się na codzienność, wzmacniania poczucia bezpieczeństwa - park, malowanie, sernik, psie futro gromadzą w sobie tak wiele powodów do radości!
     Prawda "Dziewczynki z parku" nie jest posępna! Epatuje nadzieją oraz wrażliwą mądrością, rozsianą w zdarzeniach i słowach - wiele tu prostoty pięknych myśli, ważnych prawd; poetycki realizm wycisza lekturę, czyniąc ją jeszcze intymniejszą. Wchodzimy w świat potrzeb oraz uczuć bohaterów - kulące się, obolałe, z czasem zakwitną autentyczną pogodą; wędrówka w głąb siebie ale i do ludzi, świata okaże się zwycięska, poczucie odrzucenia więc gaśnie!
     Atmosfera ilustracji Emilii Dziubak (jej blog tutaj) subtelnie stapia się z tekstem, wycisza myśli, pomagając skupieniu. Nawet gdy smutna, nie jest przytłaczająco ciężka. Gasnące kolory o przewadze sepii sprzyjają zamyśleniu, statyczny spokój pomaga wrażliwie patrzeć. Przeważają wśród nich sentymentalne portrety - czułe, liryczne, subtelnie dopieszczone.
Wydawnictwo: W.A.B.
Rok wydania: 2012
Format: 145x185 mm
Ilość stron: 128
Cena: około 22 zł

Komentarze

Warto i te przeczytać!

"Malutka czarownica", Otfried Preussler; ilustracje: Danuta Konwicka

Malutka czarownica ma zaledwie 127 lat, na długowieczną wiedźmę to bardzo mało. Jak dziecko lubi się dobrze bawić, czasem się popisuje; marzy o tym, by inne czarownice traktowały ją jak dorosłą, szczególnie zaś chciałaby uczestniczyć w

"Naciśnij mnie", Hervé Tullet

Zaintrygować i wciągnąć maluchy do niekończącej się, autentycznej zabawy nie zawsze jest łatwo, Tullet (jego strona tutaj ) to potrafi. Swój nietypowy, a udany koncept oparł na dobrej znajomości dziecięcej natury- ciekawości świata, prostocie, uśmiechu.

"Domino i Muki. Po drugiej stronie czasu", Zofia Stanecka; ilustracje: Daniel de Latour

Zmartwienie może się jeszcze przemienić w radość, a pech okazać wielkim fartem - bywa, że potrzeba do tego cierpliwości, czasem po prostu zmiany perspektywy. Dwójka młodych warszawiaków (Domino i Muki) przedostaje się do średniowiecznego Gniezna wehikułem czasu;