Przejdź do głównej zawartości

"Baltic - pies, który płynął na krze", Barbara Gawryluk; ilustracje: Iwona Cała

     Na zgliszczach zaufania ciężko rozbudzić wiarę w człowieka - lękliwy cień wytrwale prześladuje myśli, zduszając nadzieję na pogodniejsze chwile. Gdyby nie podkopane zaufanie do ludzi, historia Baltica potoczyłaby się inaczej, gdyby nie przypadek, nie uzdrowiłby jej plaster łagodności. Całkiem
niedawno (zimą 2010 roku) dramat psa, dryfującego Wisłą na kawałku kry absorbował miliony nie tylko Polaków. Dzieci lubią słuchać na temat rodzinnej przeszłości; dopuszczenie do historii, w której rodzice brali emocjonalny udział dodatkowo uatrakcyjni relację Barbary Gawryluk (m.in. autorki książek: "Dżok, legenda o psiej wierności" czy "Mali bohaterowie"). Choćby z tego powodu warto je zapoznać z biografią ciemnowłosego kundla lub na nowo ją przeżyć. Mimochodem wyciągną z niej więcej niż nam się wydaje!
     Psi los poznajemy niedługo przed rozpoczęciem dłuuugiej i wyczerpującej podróży, domyka go optymistyczna stabilizacja Baltica. Łatwo przewidzieć jednowątkową fabułę; opowieść nie tylko relacjonuje fakty, ale i wkrada się w myśli bohaterów, tłumaczy ich zachowania... Skrupulatnie oraz przejrzyście odtwarzają je dialogi wkomponowane w dłuższe partie opisowe, biografia nie należy jednak do długich. Skupienie przychodzi samo.
     Sylwetkę kundla kreśli przede wszystkim brak poczucia bezpieczeństwa; w finale utuli je pan Adam. Jak każdego w takim momencie, Baltica przerasta sytuacja - chłód, głód, pułapka lodowego domu, obcość... Mimo wielu serdecznych sprzymierzeńców, ludzkie starania tchną bezsilnością. Pomoc przychodzi, gdy wszyscy stracili nadzieję - to życie! Narracja odtwarza te chwile ze spokojem, bez nadmiaru bodźców, językiem prostym - dzięki temu jest czytelna dla kilkulatków. Przez pozorny dziennikarski dystans prześwituje sympatia autorki zarówno do psa, jak i ludzi czułych na jego cierpienie. Udziela się ona czytającym, budując w nich wrażliwość na los zwierząt.
     Oglądając ilustracje Iwony Cały (pracowała m.in. nad tekstami: "Jeśli bocian nie przyleci, czyli skąd się biorą dzieci" Agnieszki Frączek czy "Opowiadaniami dla przedszkolaków" Renaty Piątkowskiej) wchodzimy w świat obrazów realistycznych, nieprzeładowanych informacjami. Subtelnie nieostre, barwne, o nieco uproszczonej stylistyce, dodają opowieści pogody. Blog ilustratorki tutaj.
Wydawnictwo: Literatura
Rok wydania: 2012
Format: 200x200 mm
Ilość stron: 60
Cena: około 21 zł

Komentarze

Warto i te przeczytać!

"Malutka czarownica", Otfried Preussler; ilustracje: Danuta Konwicka

Malutka czarownica ma zaledwie 127 lat, na długowieczną wiedźmę to bardzo mało. Jak dziecko lubi się dobrze bawić, czasem się popisuje; marzy o tym, by inne czarownice traktowały ją jak dorosłą, szczególnie zaś chciałaby uczestniczyć w

"Naciśnij mnie", Hervé Tullet

Zaintrygować i wciągnąć maluchy do niekończącej się, autentycznej zabawy nie zawsze jest łatwo, Tullet (jego strona tutaj ) to potrafi. Swój nietypowy, a udany koncept oparł na dobrej znajomości dziecięcej natury- ciekawości świata, prostocie, uśmiechu.

"Domino i Muki. Po drugiej stronie czasu", Zofia Stanecka; ilustracje: Daniel de Latour

Zmartwienie może się jeszcze przemienić w radość, a pech okazać wielkim fartem - bywa, że potrzeba do tego cierpliwości, czasem po prostu zmiany perspektywy. Dwójka młodych warszawiaków (Domino i Muki) przedostaje się do średniowiecznego Gniezna wehikułem czasu;