Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...

Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...
...malowałabym palcem częściej, niż nim wskazywała.
Mniej bym poprawiała, więcej przytulała.
Zamiast patrzeć na czas, dawałabym sobie czas, by patrzeć.
Mniej bym dbała o to, by wszystko wiedzieć; wiedziałabym raczej, jak lepiej dbać.
Częściej bym się z nim wspinała na drzewa i puszczała latawce.
Przestałabym bawić się w powagę, a poważniej bym się bawiła.
Przebiegałabym z nim więcej łąk i częściej przyglądałabym się gwiazdom.
Rzadziej bym szarpała, a częściej przytulała.
Rzadziej byłabym nieugięta, a częściej wspierała.
Najpierw budowałabym poczucie własnej wartości, potem dom.
Uczyłabym go mniej o miłości do siły, a więcej o sile miłości.
Diane Loomans

21 marca, 2011

"Dżok, legenda o psiej wierności", Barbara Gawryluk

     Całkiem niedawno odkryłam na bibliotecznej półce historię dobrze mi znaną z lat dziewięćdziesiątych. Mówili o niej nie tylko krakowianie, stacje radiowe czy lokalna prasa; poruszyła całą Polskę! Nie wiedziałam, że została ocalona przed zapomnieniem; pięknie się stało, bo jest ważna.  Pamięci o niej pilnuje również pomnik na bulwarach wiślanych- sąsiad wawelskiego smoka. Jej bohaterem stał się czarny kundel Dżok, pies "znikąd"- mieszkaniec krakowskiego azylu, zapewne o traumatycznej przeszłości. Historia pani Gawryluk to opowieść, która otwiera dziesiątki dziecięcych pytań o jej początek i koniec, rozważania dotyczące odpowiedzialności i wierności. Wzrusza, splatając mocno radość ze smutkiem. Proste, wymowne ilustracje Iwony Cały dodają jej ciepła. Mimo wielu traumatycznych doświadczeń życiowych Dżoka ma ona w sobie bowiem mnóstwo pogody. Jak mogłoby być inaczej? Z chwilą zyskania imienia i Domu, tytułowy kundel zawsze otrzymywał od ludzi życzliwość. Nie był wobec niej obojętny- jego radość, mądrość i wierność były godne pomnika. Nie tylko wypełnił pustkę w życiu dwojga samotnych emerytów, ale i uratował ludzkie życie! Niestety zawsze przychodzi jego kres- na Rondzie Grunwaldzkim, gdzie po raz ostatni widział pana Nikodema, stworzył swoją wytrwałą poczekalnię. Mimo zmieniających się pór roku, ulicznego hałasu, braku swobodnej przestrzeni cierpliwie czuwał. Robił to, uparcie wierząc w powrót ukochanego pana, budząc wśród ludzi zaciekawienie i bezinteresowną pomoc. Długo to trwało, ale zaufał najcierpliwszej z nich- pani Marii. Nikomu innemu; gdy kiedyś i tej zabrakło, schował się w krakowski cień...
 Wydawnictwo: Literatura
Rok wydania: 2007
Ilość stron: 50
Cena: około 15 zł

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...