Przejdź do głównej zawartości

"Dwa serca anioła", Wojciech Widłak; ilustracje: Paweł Pawlak

      Są często sprawy i rzeczy tak bliskie, tak oczywiste, że swą obecnością przestają krzyczeć, rozpływając się w niedostrzegalności - rodzinna więź, zdrowie, okazje do zabawy... Po prostu są. Wadliwe (bo dziurawe) serce zmusza Romka do wrażliwszego dostrzegania ich. Ponieważ wiele
chwil życia spędza na badaniach kontrolnych w klinice, wie, że każdy dzień cenić trzeba jak podarunek od losu. Jest trochę inny od rówieśników: bledszy, łagodniejszy, uważniejszy; chyba bardziej ceni mamę, jedynie obserwuje grę w piłkę (choroba nie pozwala mu na wysiłek)... Mieszka w nim ogromna chęć życia; pogodną logiką dziecka drąży niesprawiedliwość własnego losu. Dużo mówi - lubi pytać, zastanawiać się, rozmawiać... Niestety tylko dorośli są jego towarzyszami; choć tęskni za dziecięcym przyjacielem, ma jedynie bliskich pełnoletnich. I narysowanego przez siebie anioła - papierowego powiernika najskrytszych myśli.
     Cenię książki, po których Coś pozostaje. Opowieść Wojciecha Widłaka (autora m.in.: "Pana Kuleczki", czy "Podręcznych nieporadników")  jak prawdziwa sztuka: zapala dobre światło, podnosi czytelnika. Nawet po przeczytaniu książki wzruszenie i wiara w obecność aniołów pozostaną z nim. To spotkanie z pięknem, mądrością i nadzieją. Mimo samotności wśród rówieśników Romek wierzy w dobry świat - poczucie bezpieczeństwa i wiarę w ład pielęgnują w nim dobre ziemskie anioły: mama, pan Felicjan, pani Asia... Okazuje się, że wokół jest wielu nieznanych bezinteresownych ludzi - lekarze z Ameryki, anonimowi darczyńcy... To, co z początku niemożliwe, z nimi przestaje być snem!
     Historia Widłaka to również pogodna opowieść o dwóch kontrastujących reakcjach na własną śmiertelną chorobę: zamknięciu się w sobie oraz otwartości na świat. Mimo różnicy wieku pan Felicjan i Romek tkają rozmowami coraz silniejszą więź, stają się sobie coraz bliżsi, obdarowują czymś niepowtarzalnym i ważnym. Ich spotkanie jest jak powiew świeżego powietrza. Staruszek opowiada chłopcu o świecie, chłopiec uświadamia dorosłemu, co jest w życiu ważne. Proste i mądre rozumowanie otula czytelnika szalem subtelnej wrażliwości.
     Zwierzenia w dzienniku Romka trafiają w serce. Bystrość szczerych spostrzeżeń  chłopca podszyta jest filozofowaniem: zachęca do zadumy i wrażliwszego spojrzenia na otaczającą rzeczywistość. Niby to świat prawdziwy, bez upiększeń, jednak czarodziejski - dający powody do uśmiechu, potęgujący wiarę w dobro. Właśnie one czynią tę książkę wyjątkową.
     Niebiesko-czerwone ilustracje Pawła Pawlaka (zilustrował m.in.: "Czupieńkich", "Koniec świata i poziomki", "Nieporadniki"...) też zdają się inne od wielu. Tworzą je pogmatwane, nie zawsze spokojne kreski; dużo w nich emocji, wiele lekkości i wyrazistości.
Wydawnictwo: Media Rodzina
Rok wydania: 2011
Format: 125x195 mm
Ilość stron: 112
Cena: około 20 zł

Komentarze

  1. Jak tez przepięknie Pani opisuje książki.Podziwiam za talent.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję za miłe sercu słowa! To książki, które odkrywamy są piękne; zapraszam, by się nimi delektować, bawić i samemu pięęęknieć!!!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Warto i te przeczytać!

"Malutka czarownica", Otfried Preussler; ilustracje: Danuta Konwicka

Malutka czarownica ma zaledwie 127 lat, na długowieczną wiedźmę to bardzo mało. Jak dziecko lubi się dobrze bawić, czasem się popisuje; marzy o tym, by inne czarownice traktowały ją jak dorosłą, szczególnie zaś chciałaby uczestniczyć w

"Naciśnij mnie", Hervé Tullet

Zaintrygować i wciągnąć maluchy do niekończącej się, autentycznej zabawy nie zawsze jest łatwo, Tullet (jego strona tutaj ) to potrafi. Swój nietypowy, a udany koncept oparł na dobrej znajomości dziecięcej natury- ciekawości świata, prostocie, uśmiechu.

"Domino i Muki. Po drugiej stronie czasu", Zofia Stanecka; ilustracje: Daniel de Latour

Zmartwienie może się jeszcze przemienić w radość, a pech okazać wielkim fartem - bywa, że potrzeba do tego cierpliwości, czasem po prostu zmiany perspektywy. Dwójka młodych warszawiaków (Domino i Muki) przedostaje się do średniowiecznego Gniezna wehikułem czasu;