Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...

Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...
...malowałabym palcem częściej, niż nim wskazywała.
Mniej bym poprawiała, więcej przytulała.
Zamiast patrzeć na czas, dawałabym sobie czas, by patrzeć.
Mniej bym dbała o to, by wszystko wiedzieć; wiedziałabym raczej, jak lepiej dbać.
Częściej bym się z nim wspinała na drzewa i puszczała latawce.
Przestałabym bawić się w powagę, a poważniej bym się bawiła.
Przebiegałabym z nim więcej łąk i częściej przyglądałabym się gwiazdom.
Rzadziej bym szarpała, a częściej przytulała.
Rzadziej byłabym nieugięta, a częściej wspierała.
Najpierw budowałabym poczucie własnej wartości, potem dom.
Uczyłabym go mniej o miłości do siły, a więcej o sile miłości.
Diane Loomans

02 lipca, 2012

"Dwa serca anioła", Wojciech Widłak; ilustracje: Paweł Pawlak

      Są często sprawy i rzeczy tak bliskie, tak oczywiste, że swą obecnością przestają krzyczeć, rozpływając się w niedostrzegalności - rodzinna więź, zdrowie, okazje do zabawy... Po prostu są. Wadliwe (bo dziurawe) serce zmusza Romka do wrażliwszego dostrzegania ich. Ponieważ wiele
chwil życia spędza na badaniach kontrolnych w klinice, wie, że każdy dzień cenić trzeba jak podarunek od losu. Jest trochę inny od rówieśników: bledszy, łagodniejszy, uważniejszy; chyba bardziej ceni mamę, jedynie obserwuje grę w piłkę (choroba nie pozwala mu na wysiłek)... Mieszka w nim ogromna chęć życia; pogodną logiką dziecka drąży niesprawiedliwość własnego losu. Dużo mówi - lubi pytać, zastanawiać się, rozmawiać... Niestety tylko dorośli są jego towarzyszami; choć tęskni za dziecięcym przyjacielem, ma jedynie bliskich pełnoletnich. I narysowanego przez siebie anioła - papierowego powiernika najskrytszych myśli.
     Cenię książki, po których Coś pozostaje. Opowieść Wojciecha Widłaka (autora m.in.: "Pana Kuleczki", czy "Podręcznych nieporadników")  jak prawdziwa sztuka: zapala dobre światło, podnosi czytelnika. Nawet po przeczytaniu książki wzruszenie i wiara w obecność aniołów pozostaną z nim. To spotkanie z pięknem, mądrością i nadzieją. Mimo samotności wśród rówieśników Romek wierzy w dobry świat - poczucie bezpieczeństwa i wiarę w ład pielęgnują w nim dobre ziemskie anioły: mama, pan Felicjan, pani Asia... Okazuje się, że wokół jest wielu nieznanych bezinteresownych ludzi - lekarze z Ameryki, anonimowi darczyńcy... To, co z początku niemożliwe, z nimi przestaje być snem!
     Historia Widłaka to również pogodna opowieść o dwóch kontrastujących reakcjach na własną śmiertelną chorobę: zamknięciu się w sobie oraz otwartości na świat. Mimo różnicy wieku pan Felicjan i Romek tkają rozmowami coraz silniejszą więź, stają się sobie coraz bliżsi, obdarowują czymś niepowtarzalnym i ważnym. Ich spotkanie jest jak powiew świeżego powietrza. Staruszek opowiada chłopcu o świecie, chłopiec uświadamia dorosłemu, co jest w życiu ważne. Proste i mądre rozumowanie otula czytelnika szalem subtelnej wrażliwości.
     Zwierzenia w dzienniku Romka trafiają w serce. Bystrość szczerych spostrzeżeń  chłopca podszyta jest filozofowaniem: zachęca do zadumy i wrażliwszego spojrzenia na otaczającą rzeczywistość. Niby to świat prawdziwy, bez upiększeń, jednak czarodziejski - dający powody do uśmiechu, potęgujący wiarę w dobro. Właśnie one czynią tę książkę wyjątkową.
     Niebiesko-czerwone ilustracje Pawła Pawlaka (zilustrował m.in.: "Czupieńkich", "Koniec świata i poziomki", "Nieporadniki"...) też zdają się inne od wielu. Tworzą je pogmatwane, nie zawsze spokojne kreski; dużo w nich emocji, wiele lekkości i wyrazistości.
Wydawnictwo: Media Rodzina
Rok wydania: 2011
Format: 125x195 mm
Ilość stron: 112
Cena: około 20 zł

2 komentarze:

  1. Jak tez przepięknie Pani opisuje książki.Podziwiam za talent.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję za miłe sercu słowa! To książki, które odkrywamy są piękne; zapraszam, by się nimi delektować, bawić i samemu pięęęknieć!!!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...