Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...

Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...
...malowałabym palcem częściej, niż nim wskazywała.
Mniej bym poprawiała, więcej przytulała.
Zamiast patrzeć na czas, dawałabym sobie czas, by patrzeć.
Mniej bym dbała o to, by wszystko wiedzieć; wiedziałabym raczej, jak lepiej dbać.
Częściej bym się z nim wspinała na drzewa i puszczała latawce.
Przestałabym bawić się w powagę, a poważniej bym się bawiła.
Przebiegałabym z nim więcej łąk i częściej przyglądałabym się gwiazdom.
Rzadziej bym szarpała, a częściej przytulała.
Rzadziej byłabym nieugięta, a częściej wspierała.
Najpierw budowałabym poczucie własnej wartości, potem dom.
Uczyłabym go mniej o miłości do siły, a więcej o sile miłości.
Diane Loomans

17 sierpnia, 2011

"Pan Kuleczka", Wojciech Widłak; ilustracje: Elżbieta Wasiuczyńska

     Nie każdy dorosły potrafi dostrzegać urodę w codzienności; ci, którym dane jest  być rodzicem, często odkrywają w sobie na nowo oczarowanie nią. Tytułowy Pan Kuleczka to opiekun wrażliwy na piękno. Potrafi rozmawiać z ogromnym wyczuciem, toteż ze
zrozumieniem podchodzi do problemów swoich osobliwych maluchów, wspierając ich w odkrywaniu ładu i sensu niewielkich, rodzinnych wydarzeń. Robi to nienachalnie, z niebywałą delikatnością  oraz uśmiechem, zapewniając harmonię, poczucie bezpieczeństwa. Każdy z traktujących o tym rozdziałów to snująca się niespiesznym rytmem ciepła, uśmiechnięta opowieść na temat dziecięcego spotkania z Nowym. U zwierząt, mówiących ludzkim głosem wywołuje ono czasem lęk, innym razem niechęć czy ciekawość.
     Kaczka Katastrofa, pies Pypeć i mucha Bzyk-Bzyk powoli uczą się świata oraz myślenia; są mali, nierzadko kreują pomyłki. Często wywołują one u młodych czytelników śmiech, dynamizują urokliwy rytm spokojnej codzienności. Z każdej przygody wychodzą dojrzalsi i pogodniejsi - Pan Kuleczka bowiem w subtelny, a zarazem skuteczny sposób intryguje ich światem, odrobiną magii doprawiając codzienność życia w nim. Nie poucza, lecz wspiera proces rozumienia, zaszczepia samodzielność myślenia. Wnioski, do których dochodzą zwierzęcy filozofowie są niebanalne, często trafiają więc na niespodziewane dla nich szlaki; mogą być wstępem do snucia rodzinnych rozważań. Podsumowująca je puenta może nie zawsze bywa przejrzysta dla młodych czytelników, niezmiennie jest mądra i piękna. Połączeni ciepłem serdecznych relacji bohaterowie są ze sobą szczęśliwi; w ten sposób łatwiej odkrywać urok i harmonię świata. Radość odnajdują nie tylko we wspólnym pieczeniu ciasta, również grach, oswajaniu koszmarów czy porządkach. Słoneczny nastrój ich domu udziela się zarówno kilkuletnim, jak i dorosłym czytelnikom, łagodnością oraz optymizmem zabarwiając chwile z książką.
     Opowiadania z tomiku "Pan Kuleczka" to krótkie, jednowątkowe historyjki emanujące spokojem, uśmiechem i mądrością; wspaniale wyciszają przed snem. Ze sprawami przyziemnymi przeplatają się w nich tematy wzniosłe. Posmakować w nich można poetyckiego, jasnego języka; ma on szansę wyposażyć małoletniego odbiorcę w nowe słowa, ale i uwrażliwić, wyrobić refleksyjność. Opowiada o emocjach wiążących się z wydarzeniami, z którymi nie zawsze bohaterowie sobie radzą. Podobne problemy czy pytania są elementem życia niejednego kilkulatka, dzięki wyrazistym bohaterom zabarwione zostają nie tylko wdziękiem, ale i nieprzewidywalnymi wnioskami, inspirującymi do twórczych poszukiwań blasków życia. Towarzyszące im  ilustracje Elżbiety Wasiuczyńskiej nasycone są ciepłymi barwami, wśród których  przeważa radosny pomarańcz. Ich kształty są krągłe, często pomysłowe i uśmiechnięte. Łączą w sobie pogodę, harmonię oraz domowy spokój.
     Zabawy ćwiczące spostrzegawczość i koncentrację z bohaterami książki włączyć można tutaj.
Wydawnictwo: Media Rodzina
Rok wydania: 2002, 2008
Format: 215x235
Ilość stron: 46
Cena: około 20 zł

2 komentarze:

  1. Od kiedy kupiliśmy pierwszego Pana Kuleczkę (teraz mamy trzy części) czytamy je prawie codziennie (cowieczornie). Powiem szczerze, że nie tylko dziecku, ale i mnie czytanie Widłaka sprawia przyjemność.

    OdpowiedzUsuń
  2. To chyba największa zasługa szczerego optymizmu, emanującego od książeczek pana Widłaka. Mam podobne odczucia!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...