Przejdź do głównej zawartości

"Pan Kuleczka", Wojciech Widłak; ilustracje: Elżbieta Wasiuczyńska

     Nie każdy dorosły potrafi dostrzegać urodę w codzienności; ci, którym dane jest  być rodzicem, często odkrywają w sobie na nowo oczarowanie nią. Tytułowy Pan Kuleczka to opiekun wrażliwy na piękno. Potrafi rozmawiać z ogromnym wyczuciem, toteż ze
zrozumieniem podchodzi do problemów swoich osobliwych maluchów, wspierając ich w odkrywaniu ładu i sensu niewielkich, rodzinnych wydarzeń. Robi to nienachalnie, z niebywałą delikatnością  oraz uśmiechem, zapewniając harmonię, poczucie bezpieczeństwa. Każdy z traktujących o tym rozdziałów to snująca się niespiesznym rytmem ciepła, uśmiechnięta opowieść na temat dziecięcego spotkania z Nowym. U zwierząt, mówiących ludzkim głosem wywołuje ono czasem lęk, innym razem niechęć czy ciekawość.
     Kaczka Katastrofa, pies Pypeć i mucha Bzyk-Bzyk powoli uczą się świata oraz myślenia; są mali, nierzadko kreują pomyłki. Często wywołują one u młodych czytelników śmiech, dynamizują urokliwy rytm spokojnej codzienności. Z każdej przygody wychodzą dojrzalsi i pogodniejsi - Pan Kuleczka bowiem w subtelny, a zarazem skuteczny sposób intryguje ich światem, odrobiną magii doprawiając codzienność życia w nim. Nie poucza, lecz wspiera proces rozumienia, zaszczepia samodzielność myślenia. Wnioski, do których dochodzą zwierzęcy filozofowie są niebanalne, często trafiają więc na niespodziewane dla nich szlaki; mogą być wstępem do snucia rodzinnych rozważań. Podsumowująca je puenta może nie zawsze bywa przejrzysta dla młodych czytelników, niezmiennie jest mądra i piękna. Połączeni ciepłem serdecznych relacji bohaterowie są ze sobą szczęśliwi; w ten sposób łatwiej odkrywać urok i harmonię świata. Radość odnajdują nie tylko we wspólnym pieczeniu ciasta, również grach, oswajaniu koszmarów czy porządkach. Słoneczny nastrój ich domu udziela się zarówno kilkuletnim, jak i dorosłym czytelnikom, łagodnością oraz optymizmem zabarwiając chwile z książką.
     Opowiadania z tomiku "Pan Kuleczka" to krótkie, jednowątkowe historyjki emanujące spokojem, uśmiechem i mądrością; wspaniale wyciszają przed snem. Ze sprawami przyziemnymi przeplatają się w nich tematy wzniosłe. Posmakować w nich można poetyckiego, jasnego języka; ma on szansę wyposażyć małoletniego odbiorcę w nowe słowa, ale i uwrażliwić, wyrobić refleksyjność. Opowiada o emocjach wiążących się z wydarzeniami, z którymi nie zawsze bohaterowie sobie radzą. Podobne problemy czy pytania są elementem życia niejednego kilkulatka, dzięki wyrazistym bohaterom zabarwione zostają nie tylko wdziękiem, ale i nieprzewidywalnymi wnioskami, inspirującymi do twórczych poszukiwań blasków życia. Towarzyszące im  ilustracje Elżbiety Wasiuczyńskiej nasycone są ciepłymi barwami, wśród których  przeważa radosny pomarańcz. Ich kształty są krągłe, często pomysłowe i uśmiechnięte. Łączą w sobie pogodę, harmonię oraz domowy spokój.
     Zabawy ćwiczące spostrzegawczość i koncentrację z bohaterami książki włączyć można tutaj.
Wydawnictwo: Media Rodzina
Rok wydania: 2002, 2008
Format: 215x235
Ilość stron: 46
Cena: około 20 zł

Komentarze

  1. Od kiedy kupiliśmy pierwszego Pana Kuleczkę (teraz mamy trzy części) czytamy je prawie codziennie (cowieczornie). Powiem szczerze, że nie tylko dziecku, ale i mnie czytanie Widłaka sprawia przyjemność.

    OdpowiedzUsuń
  2. To chyba największa zasługa szczerego optymizmu, emanującego od książeczek pana Widłaka. Mam podobne odczucia!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Warto i te przeczytać!

"Malutka czarownica", Otfried Preussler; ilustracje: Danuta Konwicka

Malutka czarownica ma zaledwie 127 lat, na długowieczną wiedźmę to bardzo mało. Jak dziecko lubi się dobrze bawić, czasem się popisuje; marzy o tym, by inne czarownice traktowały ją jak dorosłą, szczególnie zaś chciałaby uczestniczyć w

"Naciśnij mnie", Hervé Tullet

Zaintrygować i wciągnąć maluchy do niekończącej się, autentycznej zabawy nie zawsze jest łatwo, Tullet (jego strona tutaj ) to potrafi. Swój nietypowy, a udany koncept oparł na dobrej znajomości dziecięcej natury- ciekawości świata, prostocie, uśmiechu.

"Domino i Muki. Po drugiej stronie czasu", Zofia Stanecka; ilustracje: Daniel de Latour

Zmartwienie może się jeszcze przemienić w radość, a pech okazać wielkim fartem - bywa, że potrzeba do tego cierpliwości, czasem po prostu zmiany perspektywy. Dwójka młodych warszawiaków (Domino i Muki) przedostaje się do średniowiecznego Gniezna wehikułem czasu;