Przejdź do głównej zawartości

"Krowa Matylda szuka skarbu", Alexander Steffensmeier

     Nieporozumienia wieńczy często uśmiechnięta puenta; warto uważnie pochylić się nad zdarzeniami, by ją dostrzec! Biało-czarna krowa Matylda ma niebywałe szczęście do urokliwego wpadania w tarapaty a zarazem jednania sympatii czytelników. Choć jest wielka, inwencją
przypomina dziecko; w każdym z tomów serii traktującej o jej przygodach wpada na pomysł i konsekwentnie go realizuje; niewiedzą kusi opały. Jest towarzyska, wytrwała, lubi pomagać, toteż finał jej perypetii zawsze jest uśmiechnięty.
     Tym razem Matylda ze zwierzęcymi przyjaciółmi z gospodarstwa postanawia znaleźć skarb. Przypadkowo znalezionej "mapie" nadają głęboki sens; kierując się jej wskazówkami, szukają bogactwa w najbliższym otoczeniu. Są przejęci, zaangażowani, bawią się doskonale, nie dziwi więc, że głęboko w ziemi, w miejscu, w którym gospodyni ma warzywne grządki, znajdują skarb! Wydawałoby się, że to bezwartościowy grat, okazuje się jednak przyrządem bezcennym, niezbędnym gospodyni, przyćmiewającym nawet pobojowisko poczynione wśród upraw.
     Jak w każdej z przygód pomysłowej Matyldy, akcja tu pędzi, nie na tyle jednak, by nie zrozumieli jej najmłodsi - przeciwnie: chwytają, zapamiętują, chcą wracać, opowiadają sami... W dużej mierze to zasługa ilustracji dużego formatu, typu znanego wielu czytelnikom z książek Svena Nordqvista o Pettsonie i Findusie (np. "Findus się wyprowadza"), Markusa Majaluomy o rodzinie Różyczków (np. "Tato, w studni nie ma wody!") czy wokół przygód Mamy Mu Jujji i Tomasa Wieslanderów. O  jednowątkowej fabule informuje nas lakoniczny tekst. Szczęśliwie obok niego dostajemy perełki: przyjemny absurd, mnóstwo zabawnych detali dopowiadających słowa, które nieco zwalniają lekturę (wypatrywanie ich to czysta przyjemność!), dawkę znakomitego humoru, zaskakującą pointę i ciepło relacji między bohaterami. Ta wielka pochwała wsi jest zarazem apologią nudy, w której rodzą się zawsze wyśmienite pomysły;)
     Strona autora tutaj, a scenariusze i materiały do zabaw z serią o Matyldzie do pobrania od wydawnictwa tu: klik;)




wydawnictwo: Media Rodzina
tłumaczenie: Emilia Kledzik
rok wydania: 2016
format: 230 x 300 mm
ilość stron: 32
cena: 20 zł
oprawa: twarda

Komentarze

  1. Bardzo lubimy przygody Krowy Matyldy. Przy czytaniu jest tyle śmiechu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I prostej radości; mimo wieeelu czytań u nas też śmiech nie gaśnie:)Na Rabka Festival w tym roku było nie tylko rewelacyjne spotkanie z autorem, ale i dwa świetne warsztaty prowadzone przez niego. Podobno zimą nowa część - "Krowa Matylda i śnieg"!

      Usuń

Prześlij komentarz

Warto i te przeczytać!

"Malutka czarownica", Otfried Preussler; ilustracje: Danuta Konwicka

Malutka czarownica ma zaledwie 127 lat, na długowieczną wiedźmę to bardzo mało. Jak dziecko lubi się dobrze bawić, czasem się popisuje; marzy o tym, by inne czarownice traktowały ją jak dorosłą, szczególnie zaś chciałaby uczestniczyć w

"Naciśnij mnie", Hervé Tullet

Zaintrygować i wciągnąć maluchy do niekończącej się, autentycznej zabawy nie zawsze jest łatwo, Tullet (jego strona tutaj ) to potrafi. Swój nietypowy, a udany koncept oparł na dobrej znajomości dziecięcej natury- ciekawości świata, prostocie, uśmiechu.

"Domino i Muki. Po drugiej stronie czasu", Zofia Stanecka; ilustracje: Daniel de Latour

Zmartwienie może się jeszcze przemienić w radość, a pech okazać wielkim fartem - bywa, że potrzeba do tego cierpliwości, czasem po prostu zmiany perspektywy. Dwójka młodych warszawiaków (Domino i Muki) przedostaje się do średniowiecznego Gniezna wehikułem czasu;