Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...

Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...
...malowałabym palcem częściej, niż nim wskazywała.
Mniej bym poprawiała, więcej przytulała.
Zamiast patrzeć na czas, dawałabym sobie czas, by patrzeć.
Mniej bym dbała o to, by wszystko wiedzieć; wiedziałabym raczej, jak lepiej dbać.
Częściej bym się z nim wspinała na drzewa i puszczała latawce.
Przestałabym bawić się w powagę, a poważniej bym się bawiła.
Przebiegałabym z nim więcej łąk i częściej przyglądałabym się gwiazdom.
Rzadziej bym szarpała, a częściej przytulała.
Rzadziej byłabym nieugięta, a częściej wspierała.
Najpierw budowałabym poczucie własnej wartości, potem dom.
Uczyłabym go mniej o miłości do siły, a więcej o sile miłości.
Diane Loomans

27 maja, 2013

"Findus się wyprowadza", Sven Nordqvist

     Przyjaźń to tysiące powodów do radości, lepią ją również ustępstwa, wrażliwe na potrzeby osoby bliskiej - wsłuchiwanie się w nie i odpowiadanie. Ważne, by swym ciepłem działania potrafiły otulić pragnienia każdego z przyjaciół.
Nie przychodzą łatwo ruchliwemu Findusowi - poranne skakanie po nowym łóżku zbyt wcześnie budzi staruszka, świeżowybudowany domek nie okazuje się najtrafniejszym rozwiązaniem rozładowania potrzeby ruchu kota. Pettsonowi doskwiera samotność, szczęśliwie - wkrótce również i futrzakowi. Zanim jednak młodszy z nich zrozumie potrzeby swego pana, uświadomi sobie, iż najpełniejsza radość to ta, którą można dzielić z przyjacielem. Stoicki spokój opiekuna doprawi nowe doświadczenie przyjazną wyrozumiałością, nienachalnie pozwoli dojrzeć do wrażliwych decyzji.
      Jak we wcześniejszych tomach emocjonującej serii (w niej m.in. "Niezwykły Święty Mikołaj"), tak również tu Findus figluje, testuje, tryska radością, Pettson zaś poważnie traktuje jego zdanie, stara się zrozumieć i odpowiedzieć na pragnienia, konstruuje nowe wynalazki... Nie ograniczając przestrzeni życiowej ulubieńca, konsekwentnie dba o własne prawo do odpowiedniej ilości snu. Humor słowny, zabawne sytuacje oraz absurdalne komentarze gadatliwych ilustracji odrealniają ich codzienność podobną do powszedniości wielu rodzin; odbijamy się w niej i my;) Warto pochwycić jej nić, by przyjaźnie otworzyć furtkę szczerych, ważnych rozmów. Szanowanie cudzych i własnych potrzeb bez ranienia kogokolwiek nie jest sztuką łatwą, nasiąkanie nią w tak atrakcyjnej dla dzieciaków formie jest bezsprzecznym atutem książki!
     Ekscentryczny duet ruchliwego kociaka i powściągliwego staruszka jest bardzo prawdziwy (oczywiście poza faktem "uczłowieczenia" kota); zapewnia nieprzewidywalność fabuły. Dynamizują ją zabawne a naturalne dialogi oraz rozwijające opowieść ilustracje. Obecne są na każdej ze stron, stanowią niewątpliwą zaletę książki - unikają poważnej miny, intrygują natężeniem drobiazgów, przejaskrawieniem i absurdem skłaniają do wymiany spostrzeżeń. Znajomą kreskę Nordqvista znają sympatycy spontanicznej Mamy Mu, łowienie szczegółów w historiach o Findusie to jeszcze większa przyjemność! Pośpiech w oglądaniu niewskazany;)
Wydawnictwo: Media Rodzina
Rok wydania: 2013
Format: 210x297 mm
Ilość stron: 24
Cena: około 21 zł

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...