Przejdź do głównej zawartości

"Teatr Niewidzialnych Dzieci", Marcin Szczygielski

     Poczucie bycia gorszym, niedostrzeganym i niedocenianym przez otaczających jest niełatwe do wymazania. Michał się jąka; choć pisze najlepsze z klasy wypracowania i ogrom słów kotłuje mu się w głowie, niemal żadne nie wychodzi z ust. Przed niewieloma potrafi się otworzyć, wśród
nielicznych czuje się bezpiecznie. Chłopiec ma dziesięć lat i mieszka w domu dziecka; nauczył się tłamszenia spontanicznych przejawów uczuć oraz emocji. Radzi sobie, bo wie, że musi przetrwać, jednak w jego rytmicznej codzienności niewiele powodów do szczerego uśmiechu. Rzeczywistość wydaje się szara, naznaczona ucieczką od bólu i brakiem zaangażowania; wydaje się, że będzie tak do końca, szczęśliwie nadchodzi jednak zmiana. Przynosi ją chłopcu przeprowadzka do szczególnego sierocińca.
     To miejsce dla dzieci, które mają za sobą silną traumę; kameralne, położone na przedmieściach Lublina, prowadzone przez mądrą kobietę. Zmiana otoczenia leczy rany; sprawia, że z mało dostrzeganego obserwatora Michał zmienia się w uczestnika życia, który nie tylko działa sam, ale i wspólnie. Akcja nabiera rumieńców, przyspiesza, dołącza do niej humor i ogrom emocji.  Więcej w tej części partii dialogowych i wzruszeń, ale bezcenna wrażliwość czy uważność malowania nie gasną. Potrzebujemy być dla kogoś ważni, narrator to poczucie odnajduje; cenne, bo staje się potrzebny nie tylko dla współmieszkańców, ale i dla siebie. W szczególnym czasie tworzenia autorskiego spektaklu obojętność zostaje u niego przemieniona w wolę działania. Teatr czyni cuda nie tylko z nim - daje dzieciom śmiałość i siłę, zaradność, bliskość!
     Powieść Szczygielskiego to wyraziste, wiarygodne charaktery, niełatwe oceny, spora dawka rozmyślań; daje niepewność i piękne oczyszczenie. Została misternie zakorzeniona w czasach PRL; z początku natrafiamy w niej na masę subtelnych detali, z czasem wyraźnie wdziera się do nich przeszłość nie tylko z niedzielą bez teleranka czy magnetycznym słowem "Solidarność". Niby historia jest tu nienachalna, jednak pozostawia ślad, zapraszający dwa pokolenia do rozmów.
     Książka otrzymała liczne nagrody, nie sposób wymienić wszystkie; m.in. to: I nagroda w IV edycji (rok 2016) Konkursu Literackiego im. Astrid Lindgren na współczesną książkę dla dzieci i młodzieży, wyróżnienie w literackim konkursie Książka Roku IBBY 2016.
     Inne książki Szczygielskiego dla młodzieży to m.in.: "Czarny młyn", "Tuczarnia motyli", "Czarownica piętro niżej"...

wydawnictwo: Latarnik
okładka: Emilia Dziubak
rok wydania: 2016
format: 212 x 148 mm
ilość stron: 272
cena: około 30 zł
oprawa: twarda

Komentarze

Warto i te przeczytać!

"Malutka czarownica", Otfried Preussler; ilustracje: Danuta Konwicka

Malutka czarownica ma zaledwie 127 lat, na długowieczną wiedźmę to bardzo mało. Jak dziecko lubi się dobrze bawić, czasem się popisuje; marzy o tym, by inne czarownice traktowały ją jak dorosłą, szczególnie zaś chciałaby uczestniczyć w

"Naciśnij mnie", Hervé Tullet

Zaintrygować i wciągnąć maluchy do niekończącej się, autentycznej zabawy nie zawsze jest łatwo, Tullet (jego strona tutaj ) to potrafi. Swój nietypowy, a udany koncept oparł na dobrej znajomości dziecięcej natury- ciekawości świata, prostocie, uśmiechu.

"Domino i Muki. Po drugiej stronie czasu", Zofia Stanecka; ilustracje: Daniel de Latour

Zmartwienie może się jeszcze przemienić w radość, a pech okazać wielkim fartem - bywa, że potrzeba do tego cierpliwości, czasem po prostu zmiany perspektywy. Dwójka młodych warszawiaków (Domino i Muki) przedostaje się do średniowiecznego Gniezna wehikułem czasu;