Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...

Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...
...malowałabym palcem częściej, niż nim wskazywała.
Mniej bym poprawiała, więcej przytulała.
Zamiast patrzeć na czas, dawałabym sobie czas, by patrzeć.
Mniej bym dbała o to, by wszystko wiedzieć; wiedziałabym raczej, jak lepiej dbać.
Częściej bym się z nim wspinała na drzewa i puszczała latawce.
Przestałabym bawić się w powagę, a poważniej bym się bawiła.
Przebiegałabym z nim więcej łąk i częściej przyglądałabym się gwiazdom.
Rzadziej bym szarpała, a częściej przytulała.
Rzadziej byłabym nieugięta, a częściej wspierała.
Najpierw budowałabym poczucie własnej wartości, potem dom.
Uczyłabym go mniej o miłości do siły, a więcej o sile miłości.
Diane Loomans

26 lipca, 2013

„Czarownica piętro niżej", Marcin Szczygielski; ilustracje: Magda Wosik

     Niektóre miejsca szczególnie pachną latem; świat "Czarownicy piętro niżej" zanurzony jest w nim po brzegi! Ciabcia (cioteczna babcia) częstuje zupą czereśniową, jej ogród pęcznieje różnorodnością plonów, Maja jedzie pociągiem, by wakacje spędzić u staruszki Apolonii...
Wyrusza niechętnie, spotkanie z rzeczywistością diametralnie różną od jej domowej wymaga oswojenia: obecna wszędzie staroświecka nuta mocno kontrastuje z jej nowoczesnym płytkim światem. Dziewczynka buntuje się przeciwko niej, oburza, stopniowo jednak ulega czarowi podstarzałej prostoty. Łagodnieje, nieustannie doświadczając prawdy, iż by wyrażać o czymś sądy, trzeba najpierw tego spróbować. Staje się wrażliwsza; ulega urokowi różowej oranżady, prania w kotle, braku  południowoamerykańskich seriali... I wbrew przeczuciom przeżywa tak magiczne a zarazem niedzisiejsze wakacje, iż trudno po nich wrócić do kontrastującej ciasnej Warszawy.
     Choć w dużej mierze baśniowe, lato u ciabci jest wyraziste, wręcz namacalne; drobiazgowość narracji nie tłamsi jednak przyjemności czytelniczego fantazjowania. Rozsmakowaliśmy się nim z nieskrywaną przyjemnością - nie pozwoliło na błogie rozleniwienie: czasem skrzyło się dowcipem, innym razem zaintrygowało, otuliło nostalgią za oddalającym się niekrzykliwym światem, policzki rozpaliło przejęciem, kazało się martwić, czasem bać... Niepostrzeżenie wciągnęło.
     To książka pełna zmian - wiele w niej niepewności oraz komplikacji; nawet sympatia do bohaterów kiełkuje, wzrasta i często zmienia się. Oddalenie od nowinek cywilizacji odsłania to, co wyciszone: w Mai rozbudza się dziecięca rezolutność, niedzisiejsza ciabcia okazuje się pogodniejsza od dziewczynki, jest też mądry kot, próżna wiewiórka, lękliwy duch, Marek skłonny zarówno do psot jak i pomocy... I wiele autentycznych emocji - tak licznych, jak dużo (aż 312!) stron książki. Kilka życiowych prawd, wplątanych w tekst jako myśli dziewczynki nie trąci dydaktyzmem; są naturalne, ważne. Co rzadkie - dość spora ilość opisów nie nuży zarówno dorosłych jak i dzieci! Narracja płynie wartko, znajduje jednak czas na to, by z sentymentem  a zarazem ciekawie pochylić się nad tym, co dla autora wartościowe i piękne, gasnące w dzisiejszym świecie. Szczególnie w czasie wakacji warto tego doświadczyć!
     Dwustronicowe czarno-białe ilustracje Magdy Wosik (jej strona tutaj) pojawiają się wraz z tytułami kolejnych rozdziałów. Dziwność opowiadanych przez nie zdarzeń skrywa tajemnicę, dwukolorowość, cienie, uproszczone zarysy jasnych postaci są pełne niedopowiedzeń. Potęgują baśniową rzeczywistość, intrygują gmatwaniną gęstych kresek i kształtów. Wiele tu żywiołowości, emocji, elementów komiksu - trafnie wtapiają się w klimat tekstu Marcina Szczygielskiego (rozmowę z autorem na temat książki można przeczytać tutaj).
Wydawnictwo: Bajka
Rok wydania: 2013
Format: 133x203 mm
Ilość stron: 312
Cena: około 29 zł

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...