Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...

Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...
...malowałabym palcem częściej, niż nim wskazywała.
Mniej bym poprawiała, więcej przytulała.
Zamiast patrzeć na czas, dawałabym sobie czas, by patrzeć.
Mniej bym dbała o to, by wszystko wiedzieć; wiedziałabym raczej, jak lepiej dbać.
Częściej bym się z nim wspinała na drzewa i puszczała latawce.
Przestałabym bawić się w powagę, a poważniej bym się bawiła.
Przebiegałabym z nim więcej łąk i częściej przyglądałabym się gwiazdom.
Rzadziej bym szarpała, a częściej przytulała.
Rzadziej byłabym nieugięta, a częściej wspierała.
Najpierw budowałabym poczucie własnej wartości, potem dom.
Uczyłabym go mniej o miłości do siły, a więcej o sile miłości.
Diane Loomans

04 lipca, 2015

"Tuczarnia motyli", Marcin Szczygielski; ilustracje: Magda Wosik

     Bezkarne zatapianie się w dziwności to przyjemność warta delektowania się. W drugiej części "Czarownicy piętro niżej" nie ma czasu na przedłużanie jej - niespotykane ilości śniegu w stolicy, metamorfoza dwóch czarownic, motyla perspektywa postrzegania rzeczywistości, fantastyczne
dzieło praprababci Niny... Natłok misternie tkanych detali i ogrom dopracowanych zdarzeń nieustannie dowodzą jak potężna jest wyobraźnia autora. Dziwność ma tu smak tajemnicy, w którą właściwie Maja wpakowała się sama; by się uwolnić, musi rozwikłać to, co z początku niewiadome. Pytania rosną, nawarstwiają się zdarzenia, świetnie wyważony humor znakomicie przeciwważy z ciasnotą emocji oraz napięć. Poza zakończeniem niewiele można przewidzieć.
     Pospieszne tempo nie przystaje na leniwość wyobraźni! Staranna narracja wiedzie fantazję przez meandry baśniowej dziwności, magii, batalii, intertekstualności, historii... Nieustannie brnie w dziwność urokliwą a świeżą. Niewielka oranżeria staje się areną nieogarniętą nie tylko dla Mai, ciabci czy Monterowej, ale i skłóconych rodów motylołaków.  Jest przestrzeń na ogromną rewolucję, dwór osadzony w rozbitym słoiku, smaki kuszące podniebienie, wrażliwość na los pokrzywdzonych, mieszankę skrajnych emocji... Wszystko misternie utkane, świetnie wyważone, pięknie wymyślone - zarówno kilkulatek jak i dorosły odnajdą mnóstwo dziwności akurat dla siebie. Sugestywność obrazów rozpala ciekawość, będzie miała czego zakotwiczyć - opasły tom rzeczywiście pęka od słów i obrazów. Sprawy wzniosłe przeplatają się z przyziemnymi, ciekawie ewoluując; podobnie intensywnie koncentrowaliśmy się na jednych jak i drugich zmaganiach. Ponowna lektura (tak, z pewnością wrócimy raz jeszcze) z pewnością zaserwuje osobliwości, których nie udało się wychwycić teraz. Nie sposób!
     Czarno-białe ilustracje Magdy Wosik (jej strona tutaj) odrealniają jeszcze bardziej narrację, zawieszając ją w mocno onirycznej przestrzeni nieważkości. Podążają za tekstem, zmyślnie i subtelnie go dopowiadając, wyrazistość mieszając z uproszczeniami. Wyobraźnia zaiskrzy, gdy je zobaczy;)
Wydawnictwo: Bajka
Rok wydania: 2014
Format: 133x203 mm
Ilość stron: 320
Cena: około 30 zł

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...