Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...

Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...
...malowałabym palcem częściej, niż nim wskazywała.
Mniej bym poprawiała, więcej przytulała.
Zamiast patrzeć na czas, dawałabym sobie czas, by patrzeć.
Mniej bym dbała o to, by wszystko wiedzieć; wiedziałabym raczej, jak lepiej dbać.
Częściej bym się z nim wspinała na drzewa i puszczała latawce.
Przestałabym bawić się w powagę, a poważniej bym się bawiła.
Przebiegałabym z nim więcej łąk i częściej przyglądałabym się gwiazdom.
Rzadziej bym szarpała, a częściej przytulała.
Rzadziej byłabym nieugięta, a częściej wspierała.
Najpierw budowałabym poczucie własnej wartości, potem dom.
Uczyłabym go mniej o miłości do siły, a więcej o sile miłości.
Diane Loomans

25 marca, 2016

"Wędrowały dwa wielbłądy", Emilia Waśniowska; ilustracje: Elżbieta Krygowska-Butlewska

     Waaarto kolekcjonować piękne chwile, bo dają trudniej zniszczalną, wewnętrzną radość - czarodziejski budulec potężnych fundamentów bezpieczeństwa. Bohaterowie wierszy Emilii Waśniowskiej są silni właśnie wdziękiem zatrzymanych chwil - pęczniejących małymi
pretekstami do szczęścia, pełnymi bliskości oraz serdeczności. Pamiątki dzieciństwa nie mają tu fajerwerków; mnóstwo w nich prostoty i codzienności, łatwo więc czytelnikom odnaleźć w sobie ułamki zatrzymanych chwil, uśmiechnąć się do wspomnień, celebrować je. Sztuką jest je nieustannie zauważać, chwytać i przedłużać ich istnienie;) Bohater tomiku to potrafi - cieszy się huśtaniem na huśtawce, kolekcją niepotrzebnych rzeczy, obcowaniem z przyrodą... Jest bardzo dziecięcy: mieszka w nim ciekawość świata, lubi więc zadawać pytania i marzyć, dostrzega to, co nieistotne, a przede wszystkim ma w sobie mnóstwo wrażliwości i serdeczności do wszystkiego, co go otacza.
     Jego świat to przede wszystkim dom, kolekcjonuje też mnóstwo własnych pytań i zamyśleń. Przestrzeń utkana z wierszy Emilii Waśniowskiej nie jest krainą idealną, czasem bowiem kłębią się nad nią chmury - smutek, złość, kłopoty, jednak galeria dobrych wspomnień i pewność miłości bliskich to właściwy strażnik uśmiechu. Karty przepełnia tu ciepło bijące od małych zwyczajnie-niezwyczajnych cudów, lekkość i prosta mądrość. Wiele liryków to obrazy - chwile przywoływane z przeszłości, dużo wśród nich też zamyśleń oraz dobrych, ale nienachalnych rad-przepisów na radość.
     Język Waśniowskiej jest prosty i lekki, bije od niego ciepło oraz dobra energia, dobrze się go czyta nie tylko dzięki rymom; czasem (z dobrym rezultatem) autorka się nim bawi. Słowa nie spłycają ani nie gubią głębi doświadczeń bohatera, przeciwnie - są one wyraźne, czyste, naturalne. Jego wrażliwość uwypuklają zjawiskowe ilustracje Elżbiety Krygowskiej-Butlewskiej, pełne barw, detali, ruchu... Mnóstwo w nich fantazji i lekkości, radości, baaardzo są nam bliskie:)))
     Inne książki zilustrowane przez Elżbietę Krygowską-Butlewską to m. in: "Bajka o kapciuszku", "Ptasia Jaga", "Mysz jak nie mysz".
Wydawnictwo: Mila
Rok wydania: 2015
Format: 175 x 280 mm
Ilość stron: 44
Cena: około  zł
Oprawa: twarda

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...