Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...

Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...
...malowałabym palcem częściej, niż nim wskazywała.
Mniej bym poprawiała, więcej przytulała.
Zamiast patrzeć na czas, dawałabym sobie czas, by patrzeć.
Mniej bym dbała o to, by wszystko wiedzieć; wiedziałabym raczej, jak lepiej dbać.
Częściej bym się z nim wspinała na drzewa i puszczała latawce.
Przestałabym bawić się w powagę, a poważniej bym się bawiła.
Przebiegałabym z nim więcej łąk i częściej przyglądałabym się gwiazdom.
Rzadziej bym szarpała, a częściej przytulała.
Rzadziej byłabym nieugięta, a częściej wspierała.
Najpierw budowałabym poczucie własnej wartości, potem dom.
Uczyłabym go mniej o miłości do siły, a więcej o sile miłości.
Diane Loomans

27 grudnia, 2015

"Bracia Lwie Serce", Astrid Lindgren; ilustracje: Ilon Wikland

     Potrzebujemy bohaterów czystych, odważnych, zwyczajnie-niezwyczajnie dobrych! Takich, którym bezgranicznie można zaufać, dzięki którym świat pięknieje, a potrzeba bezpieczeństwa nie gaśnie. Jonatan do takich należy; jest wieeele powodów, dla których bezgraniczna miłość
braterska między nim a Karolem odbija to, co czuliśmy, niezwykle intensywnie przeżywając przygody dwójki rodzeństwa. Jest postacią jasną - wewnętrznie wyciszoną, wnoszącą radość i pokój, o niezłomnym etosie, posiada umiejętność radzenia sobie w każdej sytuacji. W baśni Lindgren zapatrzony w niego ośmioletni Karol przechodzi przez ważny most, łączący dzieciństwo z dorosłością. Inicjacja to trudna, bolesna, bardzo prawdziwa dla lękliwego chłopca, który wcześniejsze lata przeżył w zaciszu kuchni.
     Obaj bracia po śmierci trafiają do baśniowej krainy Nangijali, w której nikt nie jest chory czy kaleki, każdy cieszy się pięknem rzeczy małych, przyrodą. Pozorna beztroska sielanki zostaje brutalnie przerwana; chłopcy w pojedynkę, ale i wspólnie ocierają się o niesprawiedliwość, krzywdę i śmierć. Zdrada, rozłąka, walka, cierpienie, lęk zdają się nie kończyć - wojna jest okrutna. Lindgren nie przemilcza łez  smutku, bezsilności, goryczy ani też cierpienia, czyni jednak dwójkę rodzeństwa zwycięzcami, bo do końca (każdy na swój sposób) są nieugięci w walce. I baaardzo autentyczni: kochają tak silnie jak mocno się boją, płaczą, ale i śmieją się, beztrosko się bawią jak również próbują objąć rozumem to, co i dla dorosłych niepojęte, cierpią. Jak w klasycznej baśni, tak i tu wielkie dramaty oraz silne emocje wieńczy nagroda dla tych, których serce okazało się waleczne, niezłomne, czyste. 
     Problemy, uczucia i emocje są tu wyraźne choćby przez bezpośrednią narrację - o zdarzeniach opowiada ośmioletni Karol. Jego relację chłonęliśmy z zapartym tchem. Wieeele w niej elektryzowało, choćby natłok zdarzeń, wartka akcja, tętniące emocjami dialogi, przede wszystkim jednak sytuacja, wobec której zostali postawieni mieszkańcy Doliny Dzikich Róż. Zderzenie bezwzględnego okrucieństwa ze szlachetną subtelnością braci Lwie Serce nie tylko wzrusza; porusza spokój myśli, przeraża, zmusza na pewien czas do wyciszenia. Ktoś, kto przeszedł z Karolem i Jonatanem ich arcytrudną drogę, już nigdy nie będzie taki sam! To szlak, który ugruntuje w czytelniku zasady moralne - przestrzeń wartości jest tu bezcenna!
    Ilustracje Ilon Wikland (jej kreska towarzyszyła choćby historii "Ja nie chcę iść spać!" ) są czarno-białe, realistyczne. Oddają dramatyzm chwil, emocje bohaterów, ich małość, ale i siłę wobec nadludzkich problemów. Wolność, miłość, subtelność, prawość... Jakże to tematyka różna od pozostałych książek Lindgren (choćby "Przygód Emila ze Smalandii" czy "Dzieci z Bullerbyn"...). Ta jest szczególna; tak piękna i ważna, że nasza najukochańsza, do której zdecydowanie waaarto wracać!
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Tłumaczenie: Teresa Chłapowska
Rok wydania: 1990
Format: 200 x 145 mm
Ilość stron: 224
Cena: 18 zł

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...