Przejdź do głównej zawartości

"Minu", Annie M.G. Schmidt

     Nieznane często roznieca lęk, buduje dystans; łatwo w ich towarzystwie stracić pewność siebie czy stchórzyć. Zarówno Minu, jak i Tobiasz wśród ludzi są nieśmiali i bojaźliwi - ona jest zwinną kotką, od niedawna przebywającą w ciele kobiety, on - wrażliwcem, swobodniejszym w
towarzystwie kotów niż ludzi; dojrzewając do przyjaźni, gubią nieufność. Zapoznają ich wszystkowiedzące dachowce, połączą starania o utrzymanie posady mężczyzny oraz kilka frapujących przygód. Nigdy Tobiasz nie pozna kociej mowy, jednak prostota zwierzęcych instynktów zawsze będzie mu bliższa od częstych zakłamań natury ludzkiej. To jej zaufa, a ona w podzięce nagrodzi niebanalną pomocą i sporo nauczy na temat szacunku, wdzięczności a nawet miłości!
     Annie M. G. Schmidt (m.in. autorka "Pluka z wieżyczki" czy serii o Julku i Julce) subtelnie a zarazem przejrzyście kreśli opowieść o kształtowaniu się więzi pomiędzy naturą ludzką a kocią; siła ta czasem oznacza kłopoty, często też i  nowe niezwykłe możliwości. Minu ma świadomość bycia zwierzęciem, ludzkie przebranie ją ogranicza i krępuje; pod wpływem wsparcia swego pana nabiera jednak śmiałości, zaczyna dostrzegać zalety obecnego życia. Nie zmienia swojej natury, wygasza niektóre przyzwyczajenia - mruczy, prycha, łasi się, przesiaduje na dachach, ale i mówi ludzkim głosem, pija z kubka, chodzi na zakupy... Własne miejsce oraz ważna funkcja oswajają w niej ludzką inność, topnieje potężny dystans. Obłaskawione jawi się już mniej groźnie.
     Książka to bez ilustracji; obowiązkowa dla miłośników zwierząt, dla entuzjastów zabawnych przygód, tropienia tajemnic, nuty psychologii również. Kotów tu więcej chyba niż ludzi, mimo to nad naturą człowieka zatrzymuje się dłużej, do niej wnikliwiej przykłada lupę i mimo porażek - optymistycznie jej broni. Choć związek człowieka oraz zwierząt przenika egoizm dwunożnych, wiele w niej szczerej sympatii, dobrych gestów, mniejsza niż w "Pelikanie" gorycz. Refleksję subtelnie skrywa fabuła - wciągająca, dynamiczna, pełna dialogów, pogodna; czasem mieni się dowcipem, innym razem strachem. Piękno różnic jest tu budujące: pozwala widzieć drobiazgi, obala schematy myślowe, prowokuje do myślenia! Portrety nakreślone przez Annie Schmidt dyskretnie udzielają rad, pobudzają wyobraźnię, zapadają w pamięć. Uważny czytelnik odnajdzie w niej mądrego sprzymierzeńca refleksyjnych myśli i rozmów!
Wydawnictwo: Hokus Pokus
Rok wydania: 2006
Format: 205x145 mm
Ilość stron: 160
Cena: nieznana - antykwaryczna

Komentarze

  1. Serię "Julek i Julka" uwielbiam, ale o "Minu" nie słyszałam - czas to zmienić i podsunąć książkę Starszej, która swego czasu w "Julku..." się zaczytywała:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzień dobry!
    Wpadłam zupełnie przez przypadek, w poszukiwaniu słów o Iwonie Chmielewskiej i "wsiąkam". Czytam wiele blogów z recenzjami, wiele...
    Ale te opisy, dla samych opisów wrażeń i emocji są przepiękne. Tak, zachęcające, ale po prostu "rozpłynęłam się" w literach. Dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
  3. kultur-alnie, szczerze polecam, sama zresztą wiesz, że Annie potrafi zajmująco pisać!

    Maryś, rozgość się i czuj się jak u siebie - serdecznie zapraszam! ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Warto i te przeczytać!

"Malutka czarownica", Otfried Preussler; ilustracje: Danuta Konwicka

Malutka czarownica ma zaledwie 127 lat, na długowieczną wiedźmę to bardzo mało. Jak dziecko lubi się dobrze bawić, czasem się popisuje; marzy o tym, by inne czarownice traktowały ją jak dorosłą, szczególnie zaś chciałaby uczestniczyć w

"Naciśnij mnie", Hervé Tullet

Zaintrygować i wciągnąć maluchy do niekończącej się, autentycznej zabawy nie zawsze jest łatwo, Tullet (jego strona tutaj ) to potrafi. Swój nietypowy, a udany koncept oparł na dobrej znajomości dziecięcej natury- ciekawości świata, prostocie, uśmiechu.

"Domino i Muki. Po drugiej stronie czasu", Zofia Stanecka; ilustracje: Daniel de Latour

Zmartwienie może się jeszcze przemienić w radość, a pech okazać wielkim fartem - bywa, że potrzeba do tego cierpliwości, czasem po prostu zmiany perspektywy. Dwójka młodych warszawiaków (Domino i Muki) przedostaje się do średniowiecznego Gniezna wehikułem czasu;