Przejdź do głównej zawartości

"Gelsomino w Kraju Kłamczuchów", Gianni Rodari; ilustracje: Dorota Łoskot-Cichocka

     Nie warto budować na kłamstwie - szkoda nadziei, energii, czasu. Prędzej czy później katafonie fałszu zagłuszą piękno, ktoś wyjawi prawdę, łgarza zdetronizują... Kraj Kłamczuchów długo pogrążał się w marazmie zasianym przez władcę, rzeczywistość nazywając sztucznie, bo na odwrót. Koty
szczekały, kupując chleb, proszono o atrament, chwaląc - ganiono... Jak w życiu - pajęczyna zakłamania okazała się jednak nietrwałą, męczącą pułapką; rycerze prawdomówności  uświadomili mieszkańcom skrywane, lecz silne pragnienie tego, co naturalne - prawdy. Tworzyli osobliwe grono: wszędobylski kot Zoppino, Gelsomino - chłopiec o nieprawdopodobnej sile głosu, ciotka Pannocchia, wytrwale ucząca koty miauczenia, sugestywny malarz Bananito, Benvenuto - prostoduszny chłopiec o ciele starca... Siła ich szlachetności była śmiertelna dla korony skąpanego w fałszu władcy, przyniosła też kres kłamstwu poddanych, nałożyła krajowi ożywczy kompres sprawiedliwej radości.
     Spotkanie z kłamstwem jest nieuniknione, Gianni Rodari (autor m.in. "Niewidzialnego Tonino" i "Bajek przez telefon") po raz kolejny mistrzowsko wspiera wrażliwość czytelników. Zaraża optymizmem oraz mądrością, utwierdza zasady moralne, niepodległość ducha; po raz kolejny udowadnia, że wskazywanie wartości nie musi być nudne. Tka lekką, zajmującą i wcale niekrótką historię, urzekając wyobraźnię światem tętniącym życiem. Wiele w nim śmiechu, zadziwiających zdarzeń; fikcja miesza się z rzeczywistością, ale problem obojętności i zła to temat bardzo realny, uniwersalny. Ważnym jest, by myśleć - nie ulegać trendom i modom, wierzyć w ład! Oczywistość podjętego wyzwania jest w bohaterach przejrzysta, naturalna; nie widzą innej drogi. Odwagi do działania dodaje im pewność, że potrafią coś robić w sposób doskonały - posiadają talent. Życie stawia wyzwania, każdy z nas ma w sobie coś, co może dać, dzięki czemu nie tylko jest wyjątkowy, ale i potrzebny. Coś, co o sile zniszczenia nawet epidemii zła!
     Język Rodariego jest lekki, sugestywny; doskonale odbija barwną dynamiczną akcję. Wiele w niej dialogów, skromniejsza narracja często odsłania myśli bohaterów. Co rzadkie - każdy z dwudziestu jeden rozdziałów poprzedza rymowany tytuł - zgrabny, wiele mówiący, przejrzysty.
     Ilustracje Doroty Łoskot-Cichockiej (jej strona tutaj), znanej choćby z książki "Kiedy kiedyś", łączą w sobie baśniową nastrojowość z dynamizmem akcji; temperament oraz nastrój bohaterów są w nich czytelne, subtelność miesza się z uśmiechem, prostota urzeka. Potrafią krzyczeć, skłaniać do zamyślenia, wywoływać psotny chichot...
Wydawnictwo: Bona
Rok wydania: 2012
Format: 145x205 mm
Ilość stron: 208
Cena: około 32 zł

Komentarze

Warto i te przeczytać!

"Malutka czarownica", Otfried Preussler; ilustracje: Danuta Konwicka

Malutka czarownica ma zaledwie 127 lat, na długowieczną wiedźmę to bardzo mało. Jak dziecko lubi się dobrze bawić, czasem się popisuje; marzy o tym, by inne czarownice traktowały ją jak dorosłą, szczególnie zaś chciałaby uczestniczyć w

"Naciśnij mnie", Hervé Tullet

Zaintrygować i wciągnąć maluchy do niekończącej się, autentycznej zabawy nie zawsze jest łatwo, Tullet (jego strona tutaj ) to potrafi. Swój nietypowy, a udany koncept oparł na dobrej znajomości dziecięcej natury- ciekawości świata, prostocie, uśmiechu.

"Domino i Muki. Po drugiej stronie czasu", Zofia Stanecka; ilustracje: Daniel de Latour

Zmartwienie może się jeszcze przemienić w radość, a pech okazać wielkim fartem - bywa, że potrzeba do tego cierpliwości, czasem po prostu zmiany perspektywy. Dwójka młodych warszawiaków (Domino i Muki) przedostaje się do średniowiecznego Gniezna wehikułem czasu;