Przejdź do głównej zawartości

"Boże Narodzenie w Bullerbyn", Astrid Lindgren; ilustracje: Ilon Wikland

       Magia Bożego Narodzenia to coroczny rytuał spokoju oraz bliskości. Niecodzienna beztroska na każdym kroku rozsiewa pogodne uśmiechy. W Bullerbyn jak i u nas rozbrzmiewają kolędy, pachnie pierniczkami, barwy choinki cieszą oczy... Mimo ogarniającego lenistwa
dziecięca pomoc w przygotowaniach jest obietnicą wspólnej radości. Garść tańców wokół choinki, szczypta śnieżnych lampionów czy odrobina zboża dla ptaków doprawiają tę opowieść typowo szwedzkim aromatem. Żadna przygoda nie dynamizuje w niej zdarzeń, to właściwie wyliczanka tradycyjnych czynności, lecz po lekturze pozostaje chęć, by na nowo chrześcijański wymiar doprawić podobnym doświadczeniem. Jego harmonijny spektakl łączy przestrzeń domową ze śnieżnym światem przyrody, cieszyć się można bowiem wszędzie i wszystkim. W każdym miejscu na świecie jak w Bullerbyn natura dziecka jest ta sama: skłonna do zabaw, towarzyska, ruchliwa i roześmiana. W szwedzkiej wiosce nie ma miejsca na pośpiech- to czysta dobrem, pogodna, uporządkowana kraina.
     Autorką licznych ilustracji jest Ilon Wikland (zmalowała m.in. "Dzień Dziecka w Bullerbyn""Ja też chcę mieć rodzeństwo", czy "Ja nie chcę iść spać" ); dzięki niej opowieść o magii świąt jest jeszcze bardziej radosna, żywa, czarodziejska. Barwne obrazy mówią tu często więcej niż słowa; tekst jest oszczędny i jak zawsze u wspaniałej Astrid- urokliwie prosty, ciepły.
Wydawnictwo: Zakamarki
Rok wydania: 2007
Format: 270x210 mm
Ilość stron: 32
Cena: około 26 zł

Komentarze

Warto i te przeczytać!

"Malutka czarownica", Otfried Preussler; ilustracje: Danuta Konwicka

Malutka czarownica ma zaledwie 127 lat, na długowieczną wiedźmę to bardzo mało. Jak dziecko lubi się dobrze bawić, czasem się popisuje; marzy o tym, by inne czarownice traktowały ją jak dorosłą, szczególnie zaś chciałaby uczestniczyć w

"Naciśnij mnie", Hervé Tullet

Zaintrygować i wciągnąć maluchy do niekończącej się, autentycznej zabawy nie zawsze jest łatwo, Tullet (jego strona tutaj ) to potrafi. Swój nietypowy, a udany koncept oparł na dobrej znajomości dziecięcej natury- ciekawości świata, prostocie, uśmiechu.

"Domino i Muki. Po drugiej stronie czasu", Zofia Stanecka; ilustracje: Daniel de Latour

Zmartwienie może się jeszcze przemienić w radość, a pech okazać wielkim fartem - bywa, że potrzeba do tego cierpliwości, czasem po prostu zmiany perspektywy. Dwójka młodych warszawiaków (Domino i Muki) przedostaje się do średniowiecznego Gniezna wehikułem czasu;