Przejdź do głównej zawartości

"Albert i potwór", Gunilla Bergström

     Najtrudniej pokonać potwory własnej wyobraźni. Albert spotyka takiego, który wyrósł wraz z dręczącym sumieniem; trudno przebywać z nim w pokoju, niełatwo pojawiać się tam, gdzie pamięć odzywa się najgłośniej. Chłopiec niedawno uderzył niewinnego, młodszego kolegę, teraz
nieustannie się martwi, bo maluch przestał pojawiać się na podwórku. Z potwornie gryzącym sumieniem nic nie smakuje; nawet życiowy rekord w wysokim kopnięciu piłki!
     Wspaniałe to studium poczucia winy: sugestywne, nieprzegadane, na miarę kilkulatków. Albert dokładnie roztrząsa to, co się stało, z upiornymi myślami pozostaje sam; czuje, że zrobił coś okropnego, a niepokój wraca. Obrazy z przeszłości nie gasną, trawi go smutek. Chce naprawić zło, więc gdy w końcu dostrzega chłopca, wie, jak działać; oboje się uśmiechają, a potwornie gryzące sumienie cichnie!
     Sugestywna to opowieść, po której dzieciaki będą przejęte, pewnie poczują potrzebę rozmowy - bardzo emocjonująca, z wygaszonymi niepotrzebnymi elementami, powracającym, potwornie gryzącym sumieniem, prowadzona konsekwentnie. Wszystkowiedząca narracja krótkimi zdaniami relacjonuje działania Alberta oraz jego myśli, dopowiadają ją oszczędne, równie sugestywne ilustracje. To one często podkreślają intymną wartość opowieści. W tak zgranym duecie łatwo subtelnie wejść w emocje i uczucia bohatera, uwierzyć w nie, przeżyć sobą. I dostrzec drogowskaz; mimo szczerych chęci bycia dobrym, terror emocji u każdego może stać się impulsem agresji. Doskonała, bo niemoralizująca, a wyraźna, wrażliwa lekcja empatii!
     To nie jedyna przygoda sześcioletniego Alberta; Gunilla Bergström stworzyła serię książek o przedszkolaku. To m.in.: "Nieźle to sobie wymyśliłeś, Albercie", "Pospiesz się, Albercie"; czytajcie, bo wielu przedszkolaków mu zaufało;)



wydawnictwo: Zakamarki
tłumaczenie: Katarzyna Skalska
rok wydania: 2014
format: 170 x 235 mm
ilość stron: 32
cena: około 20 zł
oprawa: twarda

Komentarze

Warto i te przeczytać!

"Malutka czarownica", Otfried Preussler; ilustracje: Danuta Konwicka

Malutka czarownica ma zaledwie 127 lat, na długowieczną wiedźmę to bardzo mało. Jak dziecko lubi się dobrze bawić, czasem się popisuje; marzy o tym, by inne czarownice traktowały ją jak dorosłą, szczególnie zaś chciałaby uczestniczyć w

"Naciśnij mnie", Hervé Tullet

Zaintrygować i wciągnąć maluchy do niekończącej się, autentycznej zabawy nie zawsze jest łatwo, Tullet (jego strona tutaj ) to potrafi. Swój nietypowy, a udany koncept oparł na dobrej znajomości dziecięcej natury- ciekawości świata, prostocie, uśmiechu.

"Domino i Muki. Po drugiej stronie czasu", Zofia Stanecka; ilustracje: Daniel de Latour

Zmartwienie może się jeszcze przemienić w radość, a pech okazać wielkim fartem - bywa, że potrzeba do tego cierpliwości, czasem po prostu zmiany perspektywy. Dwójka młodych warszawiaków (Domino i Muki) przedostaje się do średniowiecznego Gniezna wehikułem czasu;