Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...

Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...
...malowałabym palcem częściej, niż nim wskazywała.
Mniej bym poprawiała, więcej przytulała.
Zamiast patrzeć na czas, dawałabym sobie czas, by patrzeć.
Mniej bym dbała o to, by wszystko wiedzieć; wiedziałabym raczej, jak lepiej dbać.
Częściej bym się z nim wspinała na drzewa i puszczała latawce.
Przestałabym bawić się w powagę, a poważniej bym się bawiła.
Przebiegałabym z nim więcej łąk i częściej przyglądałabym się gwiazdom.
Rzadziej bym szarpała, a częściej przytulała.
Rzadziej byłabym nieugięta, a częściej wspierała.
Najpierw budowałabym poczucie własnej wartości, potem dom.
Uczyłabym go mniej o miłości do siły, a więcej o sile miłości.
Diane Loomans

31 grudnia, 2015

"Król", Katarzyna Ryrych

     Ci, którzy na ścieżce życia rozpoznali Mistrzów, są szczęściarzami! Wydawałoby się, że po bankructwie ojca los Patryka jest przesądzony. Ze snobistycznych salonów ośmiolatek trafia do niechlubnej dzielnicy Brooklyn, zamieszkałej przez ludzi bez pogodnych perspektyw, pieniędzy,
pomysłu na życie. Zapity, porywczy ojciec trafia na odwyk, matka, która nie umie odnaleźć się w nowej sytuacji, sporą część dnia spędza w nowej pracy, brakuje przyjaciół... Nicość i pustka! Z beznadziei wyławia Patryka lato, a wraz z nim tajemniczy Celestyn - wsłuchany w chłopca, codziennie nań czekający na ławce, chętny do wspólnego spędzania czasu, jak dobry anioł - nienachalnie wskazujący drogę. Odtąd każdy wakacyjny dzień pęcznieje intensywnością promiennych emocji - są wycieczki, posiłki, działanie... Wspólne, spontaniczne, przez obu celebrowane. Z ułamków takich lirycznych zdarzeń zacieśnia się więź pomiędzy dorosłym mężczyzną a chłopcem; choć nie mówią o niej wiele, czuć ją wyraźnie.
     Patryk intensywnie dojrzewa; gdyby się znalazł w towarzystwie równolatków, nie znalazłby z nimi wspólnego języka - zaszedł dużo dalej. Celestyn pomaga mu wsłuchać się w siebie, uwierzyć, zakwitnąć. Dzięki niemu ośmiolatek okazuje się dojrzalszy, cierpliwszy, odporniejszy od własnych rodziców! Brooklyn nie przesądzi o jego dorosłości - ma siłę nie tylko fizyczną, ale przede wszystkim wewnętrzną, zna własną wartość, potrafi odnaleźć cel i piękno.
     Nie po raz pierwszy Katarzyna Ryrych sięga po tematy istotne a trudne zarazem; jeśli nie czytaliście, waaarto sięgnąć również po jej "Wyspę mojej siostry" czy "O Stephenie Hawkingu, czarnej dziurze i myszach podłogowych". Zmysł obserwacji, patrzenie głębsze, wyrazistość, prostota relacji są podstawowym atutem "Króla". Książka to baaardzo autentyczna, dodająca mocy, ważna. Niezwykle intymna, piękna liryzmem, ciepła. Pierwszoosobowa narracja Patryka rozprasza wszelki dystans; czytając jest się tak blisko bohaterów, że o większą bliskość trudno, empatia wplątuje się sama. Zdecydowanie nie o współczucie w niej chodzi, ale o zmianę perspektywy patrzenia - to, co pozornie wydaje się brudne, bywa czystsze od tego, co błyszczy, to, co zdaje się być mądrzejsze, okazuje się głupsze, a puste daje się poznać jako bogactwo doznań.
 *     *     *
!!! W konkursie Książka Roku 2015 "Król" otrzymał wyróżnienie literackie Polskiej Sekcji IBBY
Wydawnictwo: Literatura
Rok wydania: 2015
Format: 145 x 205 mm
Ilość stron: 152
Cena: około 19,50 zł

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...