Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...

Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...
...malowałabym palcem częściej, niż nim wskazywała.
Mniej bym poprawiała, więcej przytulała.
Zamiast patrzeć na czas, dawałabym sobie czas, by patrzeć.
Mniej bym dbała o to, by wszystko wiedzieć; wiedziałabym raczej, jak lepiej dbać.
Częściej bym się z nim wspinała na drzewa i puszczała latawce.
Przestałabym bawić się w powagę, a poważniej bym się bawiła.
Przebiegałabym z nim więcej łąk i częściej przyglądałabym się gwiazdom.
Rzadziej bym szarpała, a częściej przytulała.
Rzadziej byłabym nieugięta, a częściej wspierała.
Najpierw budowałabym poczucie własnej wartości, potem dom.
Uczyłabym go mniej o miłości do siły, a więcej o sile miłości.
Diane Loomans

03 sierpnia, 2015

"Czarna, Klifka i tajemnice z dna morza", Barbara Gawryluk; ilustracje: Magda Kozieł-Nowak

     Są sprawy, obok których po prostu nie można stanąć z boku - emocjonalne zanurzenie sprawia, że stają się szczególnie istotne. Drastyczna zmiana sytuacji rodzinnej powoduje obudzenie wielu sfer w życiu nastoletniego Ivana: całkowicie i nagle zamiera kontakt z tatą, a
przyjaciele od gier komputerowych okazują się fałszywymi. Smutek, zgorzknienie i nuda przeobrażają się w sprzymierzeńców świeżych cennych doświadczeń; to, co kiedyś było chłopcu obce, staje się nagle bliskie, ukochane. Dojrzewa. Do subtelniejszych uczuć, odwagi, śmiałych a pięknych decyzji, odpowiedzialności, sprecyzowanych marzeń... Męstwo, które zdobywa to nie tylko intensywniejsza aktywność, ale i synonim piękna; zapowiadającą się samotność szybko przegonią nie tylko nowe, trwalsze znajomości, ale i pobudzone pasje. Ivana bowiem coraz liczniej zaczynają otaczać ludzie, którzy mają sprecyzowane cele i upodobania, wysoko mierzą, szczerze go lubią. Przyglądanie się bohaterom podkreślają liczne ich portrety, nakreślone czarną kreską przez Magdę Kozieł-Nowak (jej barwny blog tutaj). Są oszczędne, miękkie, pobudzające wyobraźnię; liczne.
     Niezrozumienie przez chłopca tego, co wydarzyło się pomiędzy rodzicami oraz nim a ojcem fabuła przeciwstawia coraz głębszej świadomej wrażliwości nastolatka. W odmętach niepowodzeń zaczyna on dostrzegać to, co wcześniej było dla niego niewidoczne a nawet więcej - zdaje sobie sprawę z procesów, mechanizmów, zależności, których wcześniej nawet nie dotykał myślami. Bogatsze zainteresowania łagodzą jego ból, zalepiają pustkę, coraz intensywniej wypełniają myśli oraz czas. Niełatwa droga do wewnętrznego piękna obfituje w emocje - niezwykle ważne, autentyczne, z prostotą podane. Ivan Barbary Gawryluk jest bardzo prawdziwy (fanpage autorki tutaj); pozytywny ale nienachalnie piękny, wyrazisty.
     Kończy się szkoła, zaczynają się wakacje, są zwierzęta (psy, foki), nadmorskie przestrzenie, detale szwedzkiej mentalności i dom, który na nowo trzeba wypełnić radością oraz zaufaniem. Śmialiśmy się, smucili, wzruszali, wysnuwali przypuszczenia, z trudnością odrywali od fabuły. I błyskawicznie ją pochłaniali, bowiem jak w poprzednich "psich" książkach Barbary Gawryluk (o Dżoku oraz Balticu) język "Klifki" jest prosty, nieprzeładowany detalami, wyważony. Została starannie przemyślana, umiejętnie skonstruowana, zdecydowanie to czuć! Nikt nie poczuł się szczególnie edukowany, jednak chęć, by pochylić się nad losem krzywdzonych zwierząt, uratować fokę, odkryć jedną z morskich tajemnic, zobaczyć Gotlandię, zaufać przyjaźni niezmiennie dźwięczy;) Pozytywna świadomość, że warto podążać drogą, którą nie pędzą wszyscy, własną - pozostaje. Nadzieja to silny przekaz książki.
Wydawnictwo: Literatura
Rok wydania: 2014
Format: 150x215 mm
Ilość stron: 168
Cena: około 19 zł

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...