Przejdź do głównej zawartości

"Mali opowiadacze", Robert Romanowicz

     Dzika, niezapełniona po brzegi przestrzeń jest szczególnie gościnna dla wyobraźni. Zaprasza ją nienachalnie i niewiele narzuca, sprzyjając nie kropli, lecz fontannom pomysłów. Zamysł autora - Roberta Romanowicza (znanego nam wcześniej z ilustracji do "Ziuzi" czy "Kapselka") - cumuje
właśnie w osobliwej surowej przestrzeni. Znamienne baśniowe ilustracje są tworzywem, rozpalanym iskrami zdawkowych fraz. Każda opowieść to zaledwie rozkładówka: barwny obraz, otwierające go słowa (zaledwie sześć, siedem czy osiem...) oraz tło nawiązujące do niego motywem. Warto je ze sobą wiązać, patrzeć jak na całość - uzupełniając się, subtelnie wyznaczają kierunek opowieści.
     Niewiele tu wyraźnych ram, istnieje raczej jedna furtka, która zawiedzie tam, dokąd sami pójść zechcemy. Lis u okulisty, wielki biały miś otulony kraciastym kocem, królik z blaszanym bębenkiem... Każdy ma ze sobą intrygujący detal, tło niezbyt krzyczy. Warto pytać o przyczynę oraz owoc zarysowanych sytuacji. Opowiadać o nich może dorosły, małolat lub starsze rodzeństwo, mogą też zmieniać się rolami i snuć tę samą historię wieeele razy. Odmalowywana na nowo,  przyjmować będzie całkiem inny kształt - rozogniona fantazja nabiera pewności, lata śmielej, wypuszcza się w coraz bardziej nieznane przestrzenie;)
     Ilustracje z autentyczną przyjemnością zanurzają się w tym, co baśniowe, odrealnione, barwne. Śmiałe zestawienia kolorów, dziwne istoty, klimat retro i strony nieprzeładowane detalami to Coś, co intryguje, impulsywnie poruszając wyobraźnię. Każdą rozkładówką szlifujemy własną fantazję, wspólnym działaniem zacieśniając rodzinną więź:))
Wydawnictwo: Tashka
Rok wydania: 2014
Format: 150x150 mm
Ilość stron: 22
Cena: około 22 zł

Komentarze

Warto i te przeczytać!

"Malutka czarownica", Otfried Preussler; ilustracje: Danuta Konwicka

Malutka czarownica ma zaledwie 127 lat, na długowieczną wiedźmę to bardzo mało. Jak dziecko lubi się dobrze bawić, czasem się popisuje; marzy o tym, by inne czarownice traktowały ją jak dorosłą, szczególnie zaś chciałaby uczestniczyć w

"Naciśnij mnie", Hervé Tullet

Zaintrygować i wciągnąć maluchy do niekończącej się, autentycznej zabawy nie zawsze jest łatwo, Tullet (jego strona tutaj ) to potrafi. Swój nietypowy, a udany koncept oparł na dobrej znajomości dziecięcej natury- ciekawości świata, prostocie, uśmiechu.

"Domino i Muki. Po drugiej stronie czasu", Zofia Stanecka; ilustracje: Daniel de Latour

Zmartwienie może się jeszcze przemienić w radość, a pech okazać wielkim fartem - bywa, że potrzeba do tego cierpliwości, czasem po prostu zmiany perspektywy. Dwójka młodych warszawiaków (Domino i Muki) przedostaje się do średniowiecznego Gniezna wehikułem czasu;