Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...

Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...
...malowałabym palcem częściej, niż nim wskazywała.
Mniej bym poprawiała, więcej przytulała.
Zamiast patrzeć na czas, dawałabym sobie czas, by patrzeć.
Mniej bym dbała o to, by wszystko wiedzieć; wiedziałabym raczej, jak lepiej dbać.
Częściej bym się z nim wspinała na drzewa i puszczała latawce.
Przestałabym bawić się w powagę, a poważniej bym się bawiła.
Przebiegałabym z nim więcej łąk i częściej przyglądałabym się gwiazdom.
Rzadziej bym szarpała, a częściej przytulała.
Rzadziej byłabym nieugięta, a częściej wspierała.
Najpierw budowałabym poczucie własnej wartości, potem dom.
Uczyłabym go mniej o miłości do siły, a więcej o sile miłości.
Diane Loomans

29 września, 2014

"Mali opowiadacze", Robert Romanowicz

     Dzika, niezapełniona po brzegi przestrzeń jest szczególnie gościnna dla wyobraźni. Zaprasza ją nienachalnie i niewiele narzuca, sprzyjając nie kropli, lecz fontannom pomysłów. Zamysł autora - Roberta Romanowicza (znanego nam wcześniej z ilustracji do "Ziuzi" czy "Kapselka") - cumuje
właśnie w osobliwej surowej przestrzeni. Znamienne baśniowe ilustracje są tworzywem, rozpalanym iskrami zdawkowych fraz. Każda opowieść to zaledwie rozkładówka: barwny obraz, otwierające go słowa (zaledwie sześć, siedem czy osiem...) oraz tło nawiązujące do niego motywem. Warto je ze sobą wiązać, patrzeć jak na całość - uzupełniając się, subtelnie wyznaczają kierunek opowieści.
     Niewiele tu wyraźnych ram, istnieje raczej jedna furtka, która zawiedzie tam, dokąd sami pójść zechcemy. Lis u okulisty, wielki biały miś otulony kraciastym kocem, królik z blaszanym bębenkiem... Każdy ma ze sobą intrygujący detal, tło niezbyt krzyczy. Warto pytać o przyczynę oraz owoc zarysowanych sytuacji. Opowiadać o nich może dorosły, małolat lub starsze rodzeństwo, mogą też zmieniać się rolami i snuć tę samą historię wieeele razy. Odmalowywana na nowo,  przyjmować będzie całkiem inny kształt - rozogniona fantazja nabiera pewności, lata śmielej, wypuszcza się w coraz bardziej nieznane przestrzenie;)
     Ilustracje z autentyczną przyjemnością zanurzają się w tym, co baśniowe, odrealnione, barwne. Śmiałe zestawienia kolorów, dziwne istoty, klimat retro i strony nieprzeładowane detalami to Coś, co intryguje, impulsywnie poruszając wyobraźnię. Każdą rozkładówką szlifujemy własną fantazję, wspólnym działaniem zacieśniając rodzinną więź:))
Wydawnictwo: Tashka
Rok wydania: 2014
Format: 150x150 mm
Ilość stron: 22
Cena: około 22 zł

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...