Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...

Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...
...malowałabym palcem częściej, niż nim wskazywała.
Mniej bym poprawiała, więcej przytulała.
Zamiast patrzeć na czas, dawałabym sobie czas, by patrzeć.
Mniej bym dbała o to, by wszystko wiedzieć; wiedziałabym raczej, jak lepiej dbać.
Częściej bym się z nim wspinała na drzewa i puszczała latawce.
Przestałabym bawić się w powagę, a poważniej bym się bawiła.
Przebiegałabym z nim więcej łąk i częściej przyglądałabym się gwiazdom.
Rzadziej bym szarpała, a częściej przytulała.
Rzadziej byłabym nieugięta, a częściej wspierała.
Najpierw budowałabym poczucie własnej wartości, potem dom.
Uczyłabym go mniej o miłości do siły, a więcej o sile miłości.
Diane Loomans

26 lipca, 2014

"Kapselek", Kamil Niewiński; ilustracje: Robert Romanowicz

     Tak mocno iskrzą w nas rozmaite uczucia, że nie przywiązujemy wagi do podsycania ognia tych piękniejszych. Szkoda, bo niekarmione, gasną i odchodzą w niepamięć. Bohater Kamila Niewińskiego musi ratować jedno z ważniejszych: miłość coraz częściej kłócących się rodziców.
Wyrusza w baśniową podróż, a pośród niekoniecznie hałaśliwych magią ale zawsze osobliwych miejsc odkrywa ważne emocje i uczucia. Wspomnienia okazują się tu kluczem do najpiękniejszych z nich, a pielęgnowanie pamiątek przeszłości jawi się jako najdoskonalsze panaceum na zgorzknienie i zepsucie.
     Chłopiec nie podróżuje sam - jest z nim maleńki wzrostem, ale wielki duchem kapselek po oranżadzie: pamiątka pierwszego spotkania rodziców. Bywa błogo ale i niebezpiecznie, jasno, jak i z zamętem, niepewność miesza się czasem ze śmiałym impulsem. Przeżywają wspólnie tak wiele, odkrywają tak dużo istotnych myśli, że choć to duet osobliwy, z pewnością doskonały, przyjacielski. Ośmielają się nawzajem do większych czynów, uzupełniają, pomagają, uważnie doświadczają spotkań z ważkimi emocjami i uczuciami. Łzy, troski, gniew, miłość, wrażliwość, a wśród nich wspomnienia - talizman serdecznych serc; mają konkretne kształty, żyją, czują, mówią... Dostrzegając je, nazywając, zdając sobie sprawę z ich siły chłopiec zaczyna czuć, co zrobić, by rozbudzić rodzinne szczęście. To bardzo wyraźne; istotne nie tylko w książce, ale i życiu.
     Strona graficzna "Kapselka" przykuwa na długo nie tylko właściwą Robertowi Romanowiczowi wrażliwością na kolor (znamy go z lektury "Ziuzi"; jego strona tutaj)! Istotne dla fabuły kolekcjonerstwo niepotrzebnych rzeczy zyskuje w niej szczególny wymiar - przedmioty stare i stylizowane na dawne misternie wypełniają mikroprzestrzeń. Skrawki materiałów, krótkie sznureczki, niewielkie patyki, drobniutkie koraliki, wnętrza zegarków... To, co stare, często rozjaśniają energetyczne zestawienia barw; staroświecka nuta ma dzięki nim urokliwy, niepowtarzalny charakter. Ten mikroświat warto podpatrzeć tu; tutaj po wystawie oprowadza autor!
     Nieczęsto czytamy książki tak starannie przemyślane. Narracja płynie w niej ciepło, przyjaźnie, spokojnie - kierowana jest do chłopca (w drugiej osobie czasu teraźniejszego), rzadko który czytelnik zdystansuje się wobec tak przyjacielskiego "ty", większość z nim zidentyfikuje. Brzmi jak przypomnienie tego, co niedawno się zdarzyło, pamięć jest przecież ulotna, warto ją pielęgnować (spisanie ocali ją przed zapomnieniem). Pośród fabuły Kamil Niewiński wplątał swoisty przewodnik po tym jak powstaje scenariusz filmowy; omijaliśmy go, zbyt dystansował wobec historii dwójki przyjaciół. Wróciliśmy później, zaciekawił jasnością wywodu, objaśnił niektóre kwestie.
Wydawnictwo: Tashka
Rok wydania: 2013
Format: 200x290 mm
Ilość stron: 96
Cena: około 36 zł

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...