Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...

Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...
...malowałabym palcem częściej, niż nim wskazywała.
Mniej bym poprawiała, więcej przytulała.
Zamiast patrzeć na czas, dawałabym sobie czas, by patrzeć.
Mniej bym dbała o to, by wszystko wiedzieć; wiedziałabym raczej, jak lepiej dbać.
Częściej bym się z nim wspinała na drzewa i puszczała latawce.
Przestałabym bawić się w powagę, a poważniej bym się bawiła.
Przebiegałabym z nim więcej łąk i częściej przyglądałabym się gwiazdom.
Rzadziej bym szarpała, a częściej przytulała.
Rzadziej byłabym nieugięta, a częściej wspierała.
Najpierw budowałabym poczucie własnej wartości, potem dom.
Uczyłabym go mniej o miłości do siły, a więcej o sile miłości.
Diane Loomans

24 lipca, 2014

"Lato misia Kazimierza", Paulina Wilk; ilustracje: Zosia Dzierżawska

     Zachęcając do ruchu, lato śmielej otwiera ludziom furtki do ludzi:)) Łatwiej z nim wychodzić do innych: spotykać, poznawać, zacieśniać więzy... Pomaga dojrzewać i usamodzielniać się. Dzielny miś Kazimierz (bohater znany nam z "Przygód misia Kazimierza") właśnie latem
wyjeżdża tramwajem, by zamieszkać na drugim krańcu miasta. Nie z troskliwą Anią, ale z kolegami-misiami będzie zbierał nowe, mocniejsze doświadczenia i poznawał życie. Każdy nas zmienia, wnosząc swoją niepowtarzalność, Kazio pod ich wpływem staje się samodzielniejszy, zyskuje też szerszą perspektywę, ocala w sobie jednak dużo zasad i osobistego uroku. Nieco staroświecka elegancja, uprzejmość oraz wrażliwość nadal pozostaną mu bliskie; nie wstydzi się ich, są naturalne i tak żywe, że rozsiane - kiełkują w innych misiach.
     Pluszowa rzeczywistość jest światem bardzo młodych, kruchym więc, nieco nieporadnym jeszcze, delikatnym... Większa samodzielność nie oznacza w nim samotności, bowiem Kazio ma trzech towarzyszy; odmiennych, co szczególnie ubogaca. Wspólne działania ich łączą, nabierają więc nie tylko tężyzny fizycznej, ale i duchowej - budują mocne, trwałe więzi. Podwórkowe życie potrafi przynosić tyyyle wrażeń! Misie nie tylko przebywają w domu Pauli, ale i są na boisku, w teatrze, ogrodzie, nad stawem, muzeum... Tworzą, zastanawiają się, czasem ponoszą przykre konsekwencje własnych działań, innym razem świętują...
     Przyjaźń sprzyja bezpieczeństwu, toteż wiele z tego, co robi bohater, wykonuje z właściwym sobie przejęciem i skupieniem. Udzielają się one czytelnikom, drobiąc chwile na mniejsze kawałki, spowalniając - łatwiej wtedy oswoić w sobie niechciane, zaprzyjaźnić się nie tylko z pozytywnymi; troskliwa to inicjacja. A że Kaziu uważnie obserwuje świat, pośród rozdziałów wiele rozsianych myśli; czasem ważkich, innym razem mądrych doświadczeniem, pięknych wrażliwością...
     Wiele staranności budowania świata przez Paulinę Wilk - piękny język, nienachalna drobiazgowość, uważnie odmalowane emocje... Kwitnie życie podwórkowe, misie popijają kompot z mirabelek, wędrują z latarką i scyzorykiem - to zatrzymane relikty odchodzącego już świata, do którego i ja mam sentyment, a że mieszkamy na uboczu małego miasta - jeszcze dla naszych dzieci naturalnego:) Przyżółkłe kartki książki to również jego pozostałość. Mnóstwo na stronach małych lub dużych formatem, kredkowych ilustracji Zosi Dzierżawskiej: urokliwych, nietryskających kolorami, pełnych emocji oraz zdarzeń. Budzących uśmiech sympatii:))
Rok wydania: 2013
Format: 155x190 mm
Ilość stron: 140
Cena: około 37 zł

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...