Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...

Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...
...malowałabym palcem częściej, niż nim wskazywała.
Mniej bym poprawiała, więcej przytulała.
Zamiast patrzeć na czas, dawałabym sobie czas, by patrzeć.
Mniej bym dbała o to, by wszystko wiedzieć; wiedziałabym raczej, jak lepiej dbać.
Częściej bym się z nim wspinała na drzewa i puszczała latawce.
Przestałabym bawić się w powagę, a poważniej bym się bawiła.
Przebiegałabym z nim więcej łąk i częściej przyglądałabym się gwiazdom.
Rzadziej bym szarpała, a częściej przytulała.
Rzadziej byłabym nieugięta, a częściej wspierała.
Najpierw budowałabym poczucie własnej wartości, potem dom.
Uczyłabym go mniej o miłości do siły, a więcej o sile miłości.
Diane Loomans

27 lutego, 2013

„Przygody misia Kazimierza”, Paulina Wilk; ilustracje: Zosia Dzierżawska

     Życie z presją zegarka jest efektywne, ale dalekie od dziecięctwa zanurzonego w marzeniach. Kazimierz lubi samodzielność, często się zastanawia. W otaczającej rzeczywistości potrafi odnaleźć ukryte skarby; zatrzymuje się nad nimi, by badać, mnożyć pytania, rozmyślać.
Ze spokojem smakuje ich. Dorosła Ania często objaśnia mu świat, czasem też pomaga niewprawnym małym rączkom. Przyjaźń połączyła ich nagle: miś zapukał do drzwi samotnej kobiety, poprosił o gościnę, zaufał. Więź między nimi stopniowo się zacieśnia, zmieniając obu: zapracowana dziewczyna dostrzega radość we wspólnym celebrowaniu chwil: rytuałach przygotowywania posiłków oraz spożywania ich, beztroskich czynnościach, nieśpiesznych rozmowach... Pluszowy współtowarzysz rozbudza w niej nostalgiczne wycieczki w przeszłość - cieszą ich porzucone przez Anię zabawy z dzieciństwa, ożywają skrawki wspomnień z podróży, wspólnie odgrzebują kawałki cennych doświadczeń... Jest czas na wymianę uśmiechów, przytulanie, słowa a nawet tak niedzisiejsze zadania jak szycie ubranek! Choć często małe - każde z wydarzeń ma ogromną wagę.
     W poukładanym życiu Ani dźwięczy nuta smutku. Czegoś, a właściwie kogoś w nim brak - Kazio wypełnia tę lukę gwarem, odrobiną bałaganu i zadziwienia pozornie oczywistą zwyczajnością. Nosi w sobie znacznie więcej radości, serdecznie rozsiewając ją wokół, odganiając nudę rutyny. Nie swawoli - zachowuje się stosownie do chwil, a jego dziecięcość ma w sobie odłamki dorosłej szarmanckości; wymyśla piosenki, pływa mydelniczką po wannie, ale i cierpliwie pomaga opiekunce w biurze, dżentelmeńsko wita ją kwiatkiem. Ich rzeczywistość jest mocno osadzona w realnym świecie - harmonijnym, zrozumiałym, bezpiecznym, pełnym szacunku i zwyczajnych osobliwości; emanuje prostotą urokliwych detali. Wiele w nim dziecięcych ścieżek - lęku, ciekawości, wstydu, troski, zazdrości, szczęścia... I starannie klejonego szczerego, pogodnego spokoju.
     Narracja Pauliny Wilk (której strona tutaj) przyjmuje dziecięcą perspektywę odczuwania, jej powagę oraz szlachetność. Płynie ciepło i łagodnie, spokojem precyzyjnych opisów wyciszając gadatliwe dialogi. Niewiele spraw burzy jej harmonię, dlatego ociera się o świat idealny. Jest subtelnym rzecznikiem wartości; uwrażliwia, uczy, poszerza zasób słownictwa. Dyskretnie zachęca do zadawania pytań, samodzielności, uważnego podglądania świata, elegancji w międzyludzkich relacjach. Kredkowe ilustracje Zosi Dzierżawskiej (jej blog tutaj) współgrają z tekstem. Dużo w nich prostoty i pogody oraz jakże ważnego dla wyobraźni niedokończenia. Malują je stonowane barwy, staranne kreski, niespieszne zamyślenie.
     Książkę pieczołowicie zaprojektowano, jest zgrabna, subtelna. Jej fragment można podglądnąć tutaj. Zakończenie zapowiada kolejną część;)
*     *     *
" - Wiesz, Kaziu, najcenniejsze są marzenia - mówiła Ania. - Bez nich pieniądze nic nie znaczą.
     Kazio też tak uważał. I właśnie w te dni, gdy jego skarbonka była pusta, miał największe marzenia i najpiękniejsze sny."
*     *     *
Wydawnictwo: Wilk & Król Oficyna Wydawnicza
Rok wydania: 2012
Format: 155x190 mm
Ilość stron: 128
Cena: około 28 zł

3 komentarze:

  1. Pięknie napisałaś o tej książce. Zachęciłaś bardzo:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tan Miś Kazimierz trochę już za mną chodzi i chyba w końcu mu się nie oprę ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. "Kazimierz" jest inny od wielu wydawanych obecnie książek, choćby dlatego warto się z nim zaprzyjaźnić, a że towarzyszenie mu będzie kładką do własnego dzieciństwa to kolejny walor;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...