Przejdź do głównej zawartości

"Panna Kreseczka", Wanda Chotomska; ilustracje: Bohdan Butenko

     Rezolutność z uśmiechem rozpościera kładki w stronę przestrzeni pozornie nieosiągalnych. Sprzyja jej świeżość (z nią łatwiej dostrzec furtki), upiększa wdzięk, prostują się więc problemy, których w ruchliwej młodości wiele.
Tytułową panienkę ktoś czarną kredką zmalował na płocie, ożyła. Dziarska pomysłowość oraz sploty wydarzeń przenoszą ją w coraz to nowe miejsca, nieustannie popada w tarapaty, tempo lektury przypomina więc radosne dziecięce podskoki. Każda strona przynosi kolejną przygodę bohaterki, a że tom jest gruby - perypetii, zwieńczonych uśmiechem, tu wiele. Nowe zdarzenie opowiada przestrzeń niezmiennej formy: czterech obrazków, rozwijanych przez czterozwrotkowy wiersz, doświadczamy więc zgrabnej, nieprzegadanej esencji przypominającej komiks. Znakomita to przestrzeń do energetycznych zabaw wyobraźnią:)
     Czytelność emocji i uczuć bohaterów zabarwia humor - Kreseczce zdecydowanie nie brakuje optymizmu oraz rezolutności! Jest narratorką; opowiada o ucieczce z płotu, poszukiwaniach mamy, czyhających niebezpieczeństwach, psotach, marzeniach.... Galeria perypetii bogata, różnorodna! Bezpośredniość relacji przyspiesza rytm, dodaje jej werwy, uwiarygadnia. Zmyślenie i absurd nie zagłuszają wydźwięku maleńkich rozdziałów: z najtrudniejszych tarapatów wychodzi się cało! Zwinna Kreseczka jest bardzo dziecięca, nie wstydzi się swych lęków, lubi figlować... Prosta, czysta frajda kusi więc, by bawić się z kolejnymi stronami.
     Choć bohaterce nie zawsze jest do śmiechu, strony mienią się rezolutnością. Dźwięczy ona w rymowanych zwrotkach Chotomskiej (sympatyzujemy jej choćby z powodu brawurowego wiersza "Kurczę Blade" czy zbiorku "Nasze ptaki"), skorych do zabawy brzmieniem i znaczeniem słów, gładko czytanych, bo rytmicznych, nieprzegadanych, naturalnych (co mi się podoba - znakomicie komunikujących się niekoniecznie łatwymi słowami). Stwarzają doskonałą okazję do aktorskich popisów! Uśmiech Butenki (najbardziej kochamy go chyba za "Gucia i Cezara") ujmuje prostotą, lekkością, pomysłem; ileż razy jako czytająca dzieciom niecierpliwie wyczekiwałam momentu podpatrywania! Wspaniały, zgrany duet, nie dziwi więc fakt wznowienia:))
Wydawnictwo: Muza S.A.
Rok wydania: 2013
Format: 205x290 mm
Ilość stron: 64
Cena: około 33 zł

Komentarze

  1. Ach, te ceny... :((

    OdpowiedzUsuń
  2. Z przyjemnością korzystamy z bibliotek;) To świetny sposób rozczytanie i dbałość o zasoby portfela; polecam!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Warto i te przeczytać!

"Malutka czarownica", Otfried Preussler; ilustracje: Danuta Konwicka

Malutka czarownica ma zaledwie 127 lat, na długowieczną wiedźmę to bardzo mało. Jak dziecko lubi się dobrze bawić, czasem się popisuje; marzy o tym, by inne czarownice traktowały ją jak dorosłą, szczególnie zaś chciałaby uczestniczyć w

"Naciśnij mnie", Hervé Tullet

Zaintrygować i wciągnąć maluchy do niekończącej się, autentycznej zabawy nie zawsze jest łatwo, Tullet (jego strona tutaj ) to potrafi. Swój nietypowy, a udany koncept oparł na dobrej znajomości dziecięcej natury- ciekawości świata, prostocie, uśmiechu.

"Domino i Muki. Po drugiej stronie czasu", Zofia Stanecka; ilustracje: Daniel de Latour

Zmartwienie może się jeszcze przemienić w radość, a pech okazać wielkim fartem - bywa, że potrzeba do tego cierpliwości, czasem po prostu zmiany perspektywy. Dwójka młodych warszawiaków (Domino i Muki) przedostaje się do średniowiecznego Gniezna wehikułem czasu;