Przejdź do głównej zawartości

"Gucio i Cezar", Krystyna Boglar; ilustracje: Bohdan Butenko

     Życie nieustannie rzuca wyzwania; gotowość mierzenia się z nimi nie utrzyma intensywności entuzjazmu. Nie zawsze się chce; czasem zrażają przeszkody, trzeźwa logika studzi zapał... Tytułowi bohaterowie - hipopotam Gucio i pies Cezar - nie mają wahań! Lojalność wobec przyjaciela oraz
szczenięca niefrasobliwość nie pozwalają na nie. Wytrwałością wabią przygody; wplątują się w nie przez nieuwagę, świadomie podnoszą rękawicę i... Mimo piętrzących się komplikacji zawsze tryumfują uśmiechniętą nagrodą!
     Nie są szczególnie błyskotliwi; kierują się kompasem spontanicznej prostoty, nagradzającym szczerość serc, zapewniającym sukces. Mają dziecięce spojrzenie na świat oraz jasne zasady, wyznaczane wrażliwością na krzywdę, ale i żołądkiem, marzeniami. Łakomy Gucio wraz z rozsądnym Cezarem ujmują przyjaźnią, dają wiele powodów do śmiechu i nie pozwalają na nudę. Choć chcieliby, by było inaczej, są w ustawicznym ruchu, przygoda w ich tandemie goni bowiem przygodę. Dynamiczna narracja wciąga do świata czających się pułapek oraz czujnej przyjaźni. Wiele w nim iście wydumanych miejsc (musztardowa rzeka, cukrowe góry, makowe królestwo...), galeria postaci zadziwia bliskością świata baśni i awanturniczych książek (piraci, królewna, szpieg...), intrygują rekwizyty (kwadratowe jajka, pistolety na pieprz, listy)... Nigdy nie wiadomo, jakimi torami pogna emocjonująca narracja, trudno przewidzieć inicjatywę bohaterów czy narastające trudności. Duet Boglar-Butenko znakomicie dozuje napięcie, zaskakuje, pobudza chmarę emocji. Kipi tu energia, tryska znakomite poczucie humoru, wyobraźnia nie przestaje obżerać się smakowitymi kąskami nietypowych zdarzeń... Choć bywa strasznie, zabawnie czy zaskakująco, jedno jest pewne: odprężenie oraz pozytywne podejście do życia staną się udziałem czytelników;)
     Każda z pięciu historii stanowi oddzielną całość, można więc do nich wracać w dowolnym fragmencie tomu. Prostota tekstu i obrazu pobudza wyobraźnię, sprzyja intensywności lektury. Nie sposób jej nie przeżywać, trudno o spokój w przekładaniu kartek! Zmieniają się szybko, skupienie uwagi na historiach nie wymaga więc wysiłku. Każda z nich udowadnia tę samą myśl: warto podejmować ryzyko i mierzyć się ze swym lękiem! Drogowskaz odwagi jest obietnicą nagrody. Żartobliwe okruchy znakomicie maskują subtelne moralizatorstwo; rozsypane są nie tylko między pomysłami fabularnymi, ale i wśród żartów słownych, ilustracji, drobiazgów... Im czytelnik starszy, tym czujniejszy - więcej ich odkryje. To perełki - wyposażają przecież w dystans do siebie oraz świata!
     Komiks wypełnia sympatia autorów do bohaterów, jego uproszczona stylistyka gwarantuje przejrzystość narracji. Dialogi Boglar są proste i oszczędne; wiele w nich interpunkcyjnej ekspresji - wykrzyknień, zapytań, zamyśleń... Charakterystyczne czarno-białe rysunki Butenki noszą niezbyt wyrafinowane rysy; koncentrują wzrok na postaciach, detali wśród nich niewiele, każdy użyto rozmyślnie. Oszczędnością zapraszają czytelnika do zabudowania pustych miejsc wyobraźnią, do niezapomnianej zabawy, śmiechu. Wracamy więc wieeele razy;))
Wydawnictwo: Dwie Siostry
Rok wydania: 2011
Format: 180x240 mm
Ilość stron: 268
Cena: około 44 zł

Komentarze

  1. Też mam! I to nawet z autografem autora :)
    pamiętam, że zeszyty, które miałam w dzieciństwie pokolorowałam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Pamiętam, że szczególnie gustujesz w komiksach, więc z pewnością i taką klasykę znasz;) Wracamy do "Gucia i Cezara" wieeele razy - nie sposób inaczej!

    OdpowiedzUsuń
  3. jak ja lubię takie książki...!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Warto i te przeczytać!

"Malutka czarownica", Otfried Preussler; ilustracje: Danuta Konwicka

Malutka czarownica ma zaledwie 127 lat, na długowieczną wiedźmę to bardzo mało. Jak dziecko lubi się dobrze bawić, czasem się popisuje; marzy o tym, by inne czarownice traktowały ją jak dorosłą, szczególnie zaś chciałaby uczestniczyć w

"Naciśnij mnie", Hervé Tullet

Zaintrygować i wciągnąć maluchy do niekończącej się, autentycznej zabawy nie zawsze jest łatwo, Tullet (jego strona tutaj ) to potrafi. Swój nietypowy, a udany koncept oparł na dobrej znajomości dziecięcej natury- ciekawości świata, prostocie, uśmiechu.

"Domino i Muki. Po drugiej stronie czasu", Zofia Stanecka; ilustracje: Daniel de Latour

Zmartwienie może się jeszcze przemienić w radość, a pech okazać wielkim fartem - bywa, że potrzeba do tego cierpliwości, czasem po prostu zmiany perspektywy. Dwójka młodych warszawiaków (Domino i Muki) przedostaje się do średniowiecznego Gniezna wehikułem czasu;