Przejdź do głównej zawartości

"Kurczę blade", Wanda Chotomska, ilustracje: Edward Lutczyn

 
     Jak cień: nieodłącznie i blisko snuje się strach; duet Chotomska-Lutczyn nakłada mu dowcipny kostium - łatwiej nim oswoić lęki. Nakreśleni bohaterowie (wytrwały dziadek i świeżowyklute kurczę) nie mają powodu do śmiechu - staruszek właśnie pożegnał marzenie o
smakowitych posiłkach, pisklak ledwo ocalił życie z obławy. Mimo napiętej akcji autorzy unikają poważnej miny, śmiech rozświetla więc twarz czytelnikom - obserwatorom rozgrywanego spektaklu! Łyk znakomitego, mistrzowsko skondensowanego humoru ugładza lęk, zaprasza do brawurowej zabawy. Portret emocjonującej gonitwy (w niej nadzieja, zdziwienie, złość, trwoga...) tryska soczystym dowcipem!
      To czytelniczy deser, niekłamana przyjemność zgłębiania małej przestrzeni wiersza - stwarza okazję do  posmakowania aktorskiej profesji: zabawy rymem, rytmem, brzmieniem i znaczeniem słów, interpunkcją... Nietrudno wziąć w niej udział: wpada w ucho, coraz śmielsze pomysły dotyczące mimiki oraz gestów przychodzą same nie tylko zaangażowanemu w czytanie rodzicowi, ale i rozbawionym dzieciom. Proste frazy Chotomskiej (autorki m.in. wierszy "Nasze ptaki", "Panny Kreseczki") urzekają wirtuozerią językowej wrażliwości. Co ważne, tłumacze (Barbara Bogoczek i Tony Howard) osiągnęli podobny efekt w angielskim przekładzie, można więc bawić się w odgadywanie nie tylko polskich, ale i angielskich słów! Choć pamięć słuchowa chętnie poddaje się gimnastyce, każde czytanie jest inne, a zapewniam - będzie ich wieeele;) Szczypta humoru i absurdu pomoże nawiązać rozmowę na temat lęku oraz sposobu radzenia sobie z nim.
     Strony tętnią energią, kipią emocjami nie tylko warstwy językowej. Lekko przerysowane portrety  autorstwa Lutczyna pobudzają wyobraźnię; są na tyle rozpoznawalne i wyraźne, że łatwo z nich wysnuć, co się wydarzyło. Mogłyby istnieć bez tekstu, jednak duet słów i obrazów daje szczególną okazję do doskonałej, niepodważalnej zabawy! Na każdej z twardych stron dwujęzyczny tekst zajmuje niewiele miejsca, nieśmiało przytula się do dominujących mocnych kolorów. Nie ma tu zdobień czy detali do wypatrywania - pośpieszne, zdecydowane kreski są kwintesencją akcji. Zarysowane kształty wypełnia soczysta kolorystyka, kolejne rozkładówki zaskakują nowym krzykliwym tłem - chętnie i szybko je przekładamy; wrażenie dużej dynamiki akcji się wzmaga. Żart wciąga, częęęsto więc do zabawy wracamy;)
Wydawnictwo: Babaryba
Rok wydania: 2010
Format: 180x190 mm
Ilość stron: 24
Cena około 21 zł

Komentarze

Warto i te przeczytać!

"Malutka czarownica", Otfried Preussler; ilustracje: Danuta Konwicka

Malutka czarownica ma zaledwie 127 lat, na długowieczną wiedźmę to bardzo mało. Jak dziecko lubi się dobrze bawić, czasem się popisuje; marzy o tym, by inne czarownice traktowały ją jak dorosłą, szczególnie zaś chciałaby uczestniczyć w

"Naciśnij mnie", Hervé Tullet

Zaintrygować i wciągnąć maluchy do niekończącej się, autentycznej zabawy nie zawsze jest łatwo, Tullet (jego strona tutaj ) to potrafi. Swój nietypowy, a udany koncept oparł na dobrej znajomości dziecięcej natury- ciekawości świata, prostocie, uśmiechu.

"Domino i Muki. Po drugiej stronie czasu", Zofia Stanecka; ilustracje: Daniel de Latour

Zmartwienie może się jeszcze przemienić w radość, a pech okazać wielkim fartem - bywa, że potrzeba do tego cierpliwości, czasem po prostu zmiany perspektywy. Dwójka młodych warszawiaków (Domino i Muki) przedostaje się do średniowiecznego Gniezna wehikułem czasu;