Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...

Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...
...malowałabym palcem częściej, niż nim wskazywała.
Mniej bym poprawiała, więcej przytulała.
Zamiast patrzeć na czas, dawałabym sobie czas, by patrzeć.
Mniej bym dbała o to, by wszystko wiedzieć; wiedziałabym raczej, jak lepiej dbać.
Częściej bym się z nim wspinała na drzewa i puszczała latawce.
Przestałabym bawić się w powagę, a poważniej bym się bawiła.
Przebiegałabym z nim więcej łąk i częściej przyglądałabym się gwiazdom.
Rzadziej bym szarpała, a częściej przytulała.
Rzadziej byłabym nieugięta, a częściej wspierała.
Najpierw budowałabym poczucie własnej wartości, potem dom.
Uczyłabym go mniej o miłości do siły, a więcej o sile miłości.
Diane Loomans

06 listopada, 2013

"Pulpet i Prudencja. Smocze Pogotowie Przygodowe", Joanna Olech

     Śmiechem rozbroić można praktycznie wszystko; Pulpet i Prudencja - dwa bystre smoki, dzieci Pompona z książki "Pompon w rodzinie Fisiów"- demaskują nim ludzkie wady oraz nietaktowne zachowania, oswajają to, co obce lub niechciane. Humor ułatwia im zaakceptowanie
własnych niedoskonałości, ośmiela, pielęgnuje pewność siebie oraz poczucie własnej wartości... Łatwiej i przyjemniej z nim - świat jawi się przyjaźniejszy, szeroki.
     Pomysłowe smoki mieszkają w wawelskiej grocie, uczęszczają do krakowskiej podstawówki, grają w radiowym słuchowisku, wyjeżdżają do rumuńskiej Transylwanii by odszukać przodków... Brawurowa galeria zdarzeń mieni się w książce różnorodnością tematów, miejsc i bohaterów, iskrzy charakterystyczną dla Joanny Olech (m.in. autorki zmyślnej powieści "Tarantula, Klops i Herkules") ironią, wciąga bliskimi nastolatkom problemami... Szczęśliwie narratorka - Prudencja oraz jej brat Pulpet nie są bez wad; wyolbrzymienie dotykanych problemów buduje coś na kształt satyry, czyni opowieść soczystszą. Gdyby nie smoczy wygląd oraz zamiłowania, nawyki, doświadczalibyśmy świata podobnego naszemu.
     Nie sposób nie lubić wyrazistych, odmiennych bliźniaków - praktycznej Prudencji i poety Pulpeta; sympatia do nich to również zaleta wszechobecnego poczucia humoru. Celnego, czasem z lekka zjadliwego, ale zdrowego; trafiającego w nasze. Co ważne - mimo dozy krytycyzmu do twarzy w nim bohaterom; nie są zgorzkniali, mają pasję działania i radość życia, wrażliwość. Bycie innym w towarzystwie ich humoru jawi się jako ciekawa, przyjazna perspektywa.
     W monologu Prudencji nie padają zbędne słowa, narracja nie przygląda się nieistotnym detalom - ceni się błyskotliwy potok słów i unoszącą się nad nim pozytywną energię. Niepostrzeżenie nasiąkamy przydatną życiowo elokwencją, która nie uznaje bezczynności. Konwencja ustnego podania zdradza wyczucie nastoletniego języka autorki, nie bojącego się mocniejszych słów. Szczerość, bezpośredniość i lekkość sprzyjają czytelnym sytuacjom; dynamiczne przyglądanie się nastoletniej wrażliwości zdecydowanie nie nudzi.
     Fragment książki można poznać tutaj; tu autorka czyta jej kawałek, łatwo stamtąd trafić do innych odcinków;) Każde z tych miejsc to doskonała okazja do podpatrzenia czarnej kreski Joanny Olech, wypełnionej smoczą zielenią; zielone często bywają całe strony. Wszechobecne, sugestywne portrety smoków podsycają tempo lektury, nakierowują uwagę na uczucia i emocje bohaterów.
Wydawnictwo: Znak Emotikon
Rok wydania: 2010, 2013
Format: 145x185 mm
Ilość stron: 176
Cena: około 26 zł

3 komentarze:

  1. podoba mi się! A na jaki wiek się ta książka nadaje?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aaa...przepraszam, dopiero teraz zauważyłam kategorię wiekową w etykietach :)

      Usuń
  2. Nic się nie stało;) Młodsze dzieciaki nie chwycą ironii, nie każdy dowcip do nich przemówi. Lepiej poczekać.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...