Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...

Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...
...malowałabym palcem częściej, niż nim wskazywała.
Mniej bym poprawiała, więcej przytulała.
Zamiast patrzeć na czas, dawałabym sobie czas, by patrzeć.
Mniej bym dbała o to, by wszystko wiedzieć; wiedziałabym raczej, jak lepiej dbać.
Częściej bym się z nim wspinała na drzewa i puszczała latawce.
Przestałabym bawić się w powagę, a poważniej bym się bawiła.
Przebiegałabym z nim więcej łąk i częściej przyglądałabym się gwiazdom.
Rzadziej bym szarpała, a częściej przytulała.
Rzadziej byłabym nieugięta, a częściej wspierała.
Najpierw budowałabym poczucie własnej wartości, potem dom.
Uczyłabym go mniej o miłości do siły, a więcej o sile miłości.
Diane Loomans

26 listopada, 2013

"Baśnie polskie. Cudowna studzienka", opracowanie: Joanna Papuzińska, ilustracje: Elżbieta Wasiuczyńska

      Kontrasty baśni wyraźnie uwypuklają funkcjonowanie odwiecznych reguł. Wrogie są bogactwu, ufają prostocie, uśmiechają się do niewinności i szczerego wysiłku. Ich niezłomność bezpiecznie łagodzi strach - doświadczając niebezpieczeństw bohaterów intuicyjnie wiemy, że baśniom można zaufać, lęk o los postaci czystego serca jest bezpodstawny.
Cnotliwa wytrwałość zwycięży zło, zdobędzie bogactwa, rozsmakuje się w spokoju, wygodach i szczęściu. Sprawiedliwość w tym świecie bywa okrutną karą, zawsze dosięgnie niegodziwych. Wieeele tu przeciwieństw: bieda mieszka obok bogactwa, głupota spotyka rozsądek, męstwo zderza się z tchórzostwem, lenistwo z wytrwałością... Popularne cechy czy zachowania wybrzmiewają echem nagród oraz kar; przejrzyście podane uniwersalne prawdy nie mają odcieni - są białe lub czarne. Obcując z ich czytelnymi opozycjami i symbolami łatwo odczytać kodeks sprawiedliwości; nasiąkanie nim sprzyja szlachetnym impulsom;)
     Polski odcień baśni mieni się naszymi zwierzętami (wilk, niedźwiedź, gołębie...), roślinami (dęby, jabłonie, maki), nazwami miejsc (Kraków, Hel, Gopło...); przeplatają je polskie (czasem staropolskie) imiona (Maciej, Boguchwał, Joanna...) i profesje (kowal, górnik, rycerz...), zwyczaje... To szata różnorodna - wielkością, stopniem okrucieństwa, rozmiarem magii, pod którą wyraźnie skrywa się uniwersalny morał. Oswajamy też nimi strach, opowiadamy o daaawnej Polsce, rozpalamy wyobraźnię czarami...
     Znajome teksty sąsiadują z poznanymi przez nas po raz pierwszy; choć nurzają się w realiach świata dawnego, skrawkach staropolskiej mowy, dawnych zwyczajach i mentalności, wiele w nich świeżości. Roztacza ją pieczołowity pędzel Elżbiety Wasiuczyńskiej (zilustrowała m.in. "Pana Kuleczkę"; jej wrażliwość można podpatrzeć na blogu ilustratorki - tutaj), zakochany w barwach soczystych, świetlistych, często rdzawych. Mimo grubych, "ludowych" pociągnięć wiele w nich wdzięku, subtelności i blasku, zaklętych w koncept, dobór farb, symbole. Wyraźnie kontrastują z prostotą tekstów, przykuwając wzrok, ładując czytelników witalnością, magią, liryką.

Wydawnictwo: Media Rodzina
Rok wydania: 2013
Format: 170x190 mm
Ilość stron: 368
Cena: około 45 zł

1 komentarz:

  1. Lubię baśnie, kibicuje każdej inicjatywie, która chce baśnie zachować ( zwłaszcza te ludowe, które zupełnie ulegają zapomnieniu). Sama u siebie na blogu pisałam już o pięknie wydanych baśniach kaszubskich i kujawskich. Mam nadzieję, że Baśnie polskie Święty Mikołaj podrzuci pod choinkę;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...