Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...

Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...
...malowałabym palcem częściej, niż nim wskazywała.
Mniej bym poprawiała, więcej przytulała.
Zamiast patrzeć na czas, dawałabym sobie czas, by patrzeć.
Mniej bym dbała o to, by wszystko wiedzieć; wiedziałabym raczej, jak lepiej dbać.
Częściej bym się z nim wspinała na drzewa i puszczała latawce.
Przestałabym bawić się w powagę, a poważniej bym się bawiła.
Przebiegałabym z nim więcej łąk i częściej przyglądałabym się gwiazdom.
Rzadziej bym szarpała, a częściej przytulała.
Rzadziej byłabym nieugięta, a częściej wspierała.
Najpierw budowałabym poczucie własnej wartości, potem dom.
Uczyłabym go mniej o miłości do siły, a więcej o sile miłości.
Diane Loomans

03 sierpnia, 2013

"Piłka Eli", Catarina Kruusval

     Sfera uczuć i emocji wplątuje się niemal w każdą czynność; mimo że oswajamy ją latami, wciąż bywa delikatna oraz krucha. Niełatwe doświadczanie ich łagodnie obłaskawiają książki. Elę intryguje prezent skryty w pudełku, radość z otrzymanej piłki jest przeogromna,
w zabawę włącza się jednak figlarny pies - rzucanie zamieniając w rozpaczliwe szukanie. Szczęśliwie, w najmniej oczekiwanym momencie zguba odnajduje się, znów na twarzy dziewczynki rozkwita uśmiech.
     Na kartach książki Catariny Kruusval (stworzyła też kolejne przygody jasnowłosej dziewczynki, m.in. to: "Ubranka Eli" oraz "Jabłonka Eli") radość i smutek przeplatają się ze złością oraz szczęściem, nadzieja z rezygnacją, chęć zabawy ze zmęczeniem - są wyraziste, choć nienachalne, a przez to autentyczne. Nasz dwulatek od pierwszej lektury pochwycił je jak własne, utożsamia się z bohaterką, jej przygodę przypominamy więc częęęsto, z niegasnącym entuzjazmem towarzysząc poszukiwaniom piłki. Śmiejemy się do niej z psem Hektorem, karcimy go za zepsucie zabawy, kategorycznie odmawiamy nagrody - ciastka, pośród domowych zakamarków poszukując czerwonej kuli. Mimo że znamy zakończenie, fontanna radości z rozpoczętej na nowo zabawy zawsze jest tak samo entuzjastyczna! Urok zgrabnie skrojonej prostoty nie gaśnie;)
     Przejrzystość ilustracji oraz tekstu sprzyja zrozumieniu; obie warstwy są delikatne i wyważone: ilością słów, tonem barw, kompozycją, ilością elementów... Nic nie zagłusza emocji twarzy Eli, nielicznych subtelnych detali, a nawet relacji przestrzennych ("nad", "pod", "za"...); choć nie ma tu rymów, łatwo "czytać" tekst z rodzicem, ćwiczyć spostrzegawczość, bawić się intonacją, dodawać własne słowa... Kontrast oswajanych emocji mieni się tutaj lubianą przez dzieci zabawą; szukając, maluszki doświadczą ich niepostrzeżenie.
Wydawnictwo: Zakamarki
Tłumaczenie: Katarzyna Skalska
Rok wydania: 2008
Format: 175x215 mm
Ilość stron: 28
Cena: około 12,5 zł

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...