Przejdź do głównej zawartości

"Rozbójnik Hotzenplotz", Otfried Preussler; ilustracje: Franz Josef Tripp

 
     Rozróżnienie, co jest dobrem, a co złem często bywa skomplikowane dla dzieci, psoty na przykład bywają zabawne, lecz od możliwości wyrządzenia komuś krzywdy dzieli je wątła granica. Kilkulatki muszą poznać system wartości, by uczyć się, jak postępować! Sylwetki bohaterów, których
proporcjonalnie do zasług spotyka nagroda lub kara są jedną z najprostszych dróg do pokazania im ładu moralnego. W wyrazisty sposób czynią to baśnie, z którymi "Rozbójnik Hotzenplotz" ma wieeele wspólnego- z przeciwnościami losu zmagają się w nich postaci o kontrastujących- czystych i egoistycznych- sercach. Choć Preussler na swoich bohaterów (chłopców, rozbójnika, czarownika, wróżkę, babcię, wachmistrza... ) patrzy z sympatią, jednak przejrzyście buduje charaktery dobre i złe. Dla postępujących szlachetnie nawet najtrudniejsze sytuacje znajdują pomyślne rozwiązanie, kara spotyka nikczemnych. Zabawne perypetie z dydaktyczną nudą nie mają tu nic wspólnego- dynamiczna akcja wciąga od pierwszych linijek, trzymając w napięciu, obfitując w różnorodne zdarzenia, świetne dialogi, żywy język. Czasem jest wesoło, innym razem strasznie, zaskakująco, magicznie, ciekawie... Empatia pomaga kilkuletnim czytelnikom w oswajaniu rozmaitych, często trudnych emocji i uczuć. Nad objaśnianiem ich narracja nie zatrzymuje się, za to z pomocą śmiechu konfrontuje, rozwijając wrażliwość moralną.
     Perypetie przyjaciół- Józia i Kacpra- rozpoczyna chęć naprawienia zła, wyrządzonego przez tytułowego rozbójnika Hotzenplotza, pomoc bezsilnej miejscowej policji. Chłopcy nie oceniają swoich sił, nie zastanawiają się, jak powinni postąpić- dla nich droga jest tylko jedna: muszą złapać złodzieja. Od tego momentu ich przygody interesująco ewoluują, zasiewając niepewność w czytelnikach, intrygując. Niezbyt długie rozdziały czyta się więc szybko, karmiąc zgłodniałą wyobraźnię wydarzeniami jak z baśni- służbą chłopców u czarownika oraz rozbójnika, wyprawą po magiczne ziele, czarami sprezentowanego pierścienia... Droga do nagrody- ukochanego placka z bitą śmietaną (coniedzielnego rytuału u babci ) gmatwa się, jednak upór chłopców w dotarciu do niej nie gaśnie, spałaszują więc ze smakiem niejeden kawałek;)
     Poczucie humoru jest bezcenną bronią w walce z wadami świata, więc choć niedoskonałości wokół nas wieeele, jak Józio i Kacper nie należy się wahać nad stawieniem im czoła! Czarno- białe ilustracje Franza Josefa Trippa (zilustrował m.in. książeczki: "Kuba Guzik i maszynista Łukasz", "Mały duszek" ) przede wszystkim zasiewają radość, pozytywną energię i humor. Ich figlarne, czasem koronkowe kreski kreślą zabawne, pokraczne postaci oraz ich emocje, a zatrzymują je w momencie dziania się, dorysowując istotne dla narracji detale. Podsycają ciekawość, rozpalają wyobraźnię. Obrazy i słowa tworzą znakomity duet czystej radości obcowania z Książką, której nie da się nie przeżywać;)
Wydawnictwo: Bona
Rok wydania: 2012
Format: 145x205 mm
Ilość stron: 128
Cena: około 20 zł

Komentarze

  1. A co to za paskudny czarownik z wielkimi brodawkami na nosie? ;) Nie znam książek wydawnictwa Bona, chyba najwyższy czas to zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Julko, to czarownik;) Bonę polecam- mają nosa do pomysłów wydawniczych.
    Marto, dokładnie:))

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Warto i te przeczytać!

"Malutka czarownica", Otfried Preussler; ilustracje: Danuta Konwicka

Malutka czarownica ma zaledwie 127 lat, na długowieczną wiedźmę to bardzo mało. Jak dziecko lubi się dobrze bawić, czasem się popisuje; marzy o tym, by inne czarownice traktowały ją jak dorosłą, szczególnie zaś chciałaby uczestniczyć w

"Naciśnij mnie", Hervé Tullet

Zaintrygować i wciągnąć maluchy do niekończącej się, autentycznej zabawy nie zawsze jest łatwo, Tullet (jego strona tutaj ) to potrafi. Swój nietypowy, a udany koncept oparł na dobrej znajomości dziecięcej natury- ciekawości świata, prostocie, uśmiechu.

"Domino i Muki. Po drugiej stronie czasu", Zofia Stanecka; ilustracje: Daniel de Latour

Zmartwienie może się jeszcze przemienić w radość, a pech okazać wielkim fartem - bywa, że potrzeba do tego cierpliwości, czasem po prostu zmiany perspektywy. Dwójka młodych warszawiaków (Domino i Muki) przedostaje się do średniowiecznego Gniezna wehikułem czasu;