Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...

Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...
...malowałabym palcem częściej, niż nim wskazywała.
Mniej bym poprawiała, więcej przytulała.
Zamiast patrzeć na czas, dawałabym sobie czas, by patrzeć.
Mniej bym dbała o to, by wszystko wiedzieć; wiedziałabym raczej, jak lepiej dbać.
Częściej bym się z nim wspinała na drzewa i puszczała latawce.
Przestałabym bawić się w powagę, a poważniej bym się bawiła.
Przebiegałabym z nim więcej łąk i częściej przyglądałabym się gwiazdom.
Rzadziej bym szarpała, a częściej przytulała.
Rzadziej byłabym nieugięta, a częściej wspierała.
Najpierw budowałabym poczucie własnej wartości, potem dom.
Uczyłabym go mniej o miłości do siły, a więcej o sile miłości.
Diane Loomans

17 czerwca, 2011

"Kuba Guzik i maszynista Łukasz", Michael Ende; ilustracje: Franz Josef Tripp

 

     Wspólne przeżywanie radości i trosk pomaga budować bliskość z drugim człowiekiem. Misternie utkane przygody czarnoskórego Kuby Guzika oraz Łukasza czarnego olejem i sadzą parowozu tętnią nimi, z dnia na dzień zacieśniając więź łączącą
obu bohaterów. Ich serdeczne relacje niezmiennie pokazują, jak ogromny dialog zrozumienia można zbudować między dorosłym a dzieckiem. Obaj darzą się niezwykłym wsparciem; są źródłem radości i zaufania. Starszy - Łukasz to zaradny mistrz życiowy Kuby, zastępujący chłopcu ojca, młodszy nieustannie uczy się od niego wrażliwości, szacunku do innych, odwagi. Ich maleńkiej wysepce Trochanii grozi przeludnienie, dlatego na pokładzie czarodziejskiej lokomotywy Emmy odpływają szukać dla siebie  gdzie indziej miejsca. Nieznane egzotyczne przestrzenie zapewniają im ogrom przygód, wrażeń, nowych przyjaciół oraz nieustanne okazje czynienia dobra. Bywa tam pięknie, ale i strasznie, błogo, a czasem groźnie; zawsze - zadziwiająco, inaczej niż zwykle. Przemierzane przez nich krainy są miejscami triumfu wyobraźni autora - roi się w nich od fantastycznych miejsc i postaci: przyjazną Mandalę zamieszkują niezwykle przyjaźni mędrcy, upalną pustynię Koniec Świata - pozorny olbrzym Top Top, kratery wulkanów - smoki...
     Dla emanującego spokojem Łukasza czymś naturalnym jest pomaganie; wabi nim często niebezpieczne przygody. Nie walczy z przeciwnościami, lecz pokojowo oswaja je sprytem. Kilkuletni Kuba czasem się boi, tęskni za domem, czegoś nie rozumie, tym bardziej więc podziwia opiekuna  za pomysłowość i doświadczenie, nieustannie się uczy. To idealistyczny obrazek życia - nawet najtrudniejsze sytuacje znajdują w ich świecie pomyślne rozwiązanie, one bowiem nagrodą za odwagę i empatię dwójki szlachetnych przyjaciół. Ich ekscytujące przygody to pretekst do pokazania pogody ducha, tolerancji, odpowiedzialności - ważnych mostów do zdrowych międzyludzkich relacji, ale i drogi radzenia sobie z problemami. To wartości zawsze uniwersalne; Ende ich nie narzuca moralizatorstwem, czaruje jednak niezwykłością. Mimochodem pokazuje też czytelnikom, że pozory mylą.
     Wartką akcję oraz skondensowane zdarzenia nieco uspokajają tu barwne opisy i szczegółowe wyjaśnienia, przeplatające żwawe dialogi. Stworzone postaci i miejsca nie są dzięki nim papierowe; przeciwnie - wydają się autentyczne, choć zaczarowane. Ekscytują, podsycają wyobraźnię, czyta się więc o nich wręcz zachłannie. Uczestniczącemu w nich dziecku dadzą w życiu większą swobodę i niezależność intelektualną, tak bowiem zawsze działa fantazja. Język Endego jest barwny, tętniący życiem, mimo grubości lektury nienużący. Wspierają go w tym liczne czarno-białe grafiki Franza Josefa Trippa (zilustrował m.in. "Małego duszka" ), pełne humoru, wyobraźni, dekoracyjności.
Wydawnictwo: Znak
Rok wydania: 2010
Format: 135x215
Ilość stron: 256
Cena: około 28 zł

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...