Przejdź do głównej zawartości

"Z Bożej łaski Jadwiga, król", Zuzanna Orlińska

     Pokój kosztuje wiele. Węgierska księżniczka Jadwiga Andegaweńska z jego powodu zbyt szybko jak na dziecko została zaplątana w niechciane gry polityczne. Brudne sprawy dorosłych i monotonia dylematów codziennych nad siły młodziutkiej
nastolatki dotkliwie uświadomiły jej jak okrutnie urządzony jest świat. Przesadnie szybka dorosłość dziewczynki męczy ją, ukazuje dramat wielkiej polityki, która nie pochyla się nad jednostkami, decyduje za nie, każąc im odgrywać rozpisane wcześniej role. Jadwiga chce być sobą, okazuje się jednak, że osaczają ją polityczne niuanse, koligacje, knowania, etykieta... Choć marzy, by być niezależną, odkrywa gorzką prawdę, że w niektórych sprawach jej posunięcie zostało przez czasy, kulturę i ludzi zaprojektowane bez liczenia się z jej wolą. Co niezwykłe, tysiącem drobnych, nieoczekiwanych gestów uniknęła schematów.
     O losach małoletniego polskiego króla dowiadujemy się wielotorowo, obok Jadwigi narracja bowiem ukazuje czytelnikowi drugą kobietę, przyszłą królową Polski - Annę Cylejską. Zderzenie obu uwypukla różnicę usposobienia, charakteru oraz znaczenia słów "król", "królowa", które bliźniacze są tylko pozornie. Kontrast postaci przekornie podkreśla podobieństwo ich drogi - niechciany los, uwięzienie, strach przed obcym... Obie odczuwają samotność, zagubienie, zależność, starają się więc zrozumieć własną rolę na Wawelu. Właśnie z powodu wielu dylematów, złożoności ukazania dramatu obu postaci portret Jadwigi przed momentem zostania królem do chwili stania się żoną Jagiełły jest bardzo ludzki, autentyczny, atrakcyjny dla młodego czytelnika; warto podkreślić, że i bardzo uniwersalny.
     Haczyk historycznej pasji zostaje w książce zarzucony zajmująco, precyzyjnie. Nie sposób wszystko na temat tytułowej bohaterki opisać nawet i w tak opasłym tomie (376 stron!), karty pękają jednak od rozmaitych smaczków kulturowych, detali związanych z dworem, dawnym Krakowem, życiem "dzikich" Litwinów... Ktoś, kto bywa w grodzie Kraka, po lekturze z pewnością inaczej będzie wędrował wśród miejsc - dzięki losom wielu postaci mówić zaczną więcej. Książka Orlińskiej to bowiem barwna galeria nazwisk historycznych i zmyślonych, wielotorowa, dynamiczna narracja, spora ilość konkretnych miejsc, intryg, dylematów, gestów... Co cenne, nie czuć w narracji pośpiechu, ze spokojem możemy więc poznawać zakamarki zimnego Wawelu, grono skupionych wokół niego ludzi, smaki jego stołu, przepych strojów, rozrywki, zmartwienia... Może haczyk zostanie połknięty i odczarujemy kilka mitów związanych z myśleniem o przeszłości, władzy, pokoju? Jadwiga i Anna z goryczą wiele z nich zdemaskowały - zderzenie prawdy z własnymi wyobrażeniami o Zakonie Krzyżackim, pozorna siła woli kobiet dynastycznych rodów, samotność wśród bliskich... Przeszłość okazuje się niezwykle wciągająca, a jej złożone problemy mimo wielu zmian - nadal aktualne!
     Każda książka Zuzanny Orlińskiej jest inna; jeśli ta Was zachęciła, sięgnijcie choćby po współczesne, napisane równie dobrym językiem "Cierpienia sięciolatka";)

wydawnictwo: Literatura
rok wydania: 2017
format:145 x 205 mm
ilość stron: 376
cena: około 26 zł
oprawa: twarda

Komentarze

Warto i te przeczytać!

"Malutka czarownica", Otfried Preussler; ilustracje: Danuta Konwicka

Malutka czarownica ma zaledwie 127 lat, na długowieczną wiedźmę to bardzo mało. Jak dziecko lubi się dobrze bawić, czasem się popisuje; marzy o tym, by inne czarownice traktowały ją jak dorosłą, szczególnie zaś chciałaby uczestniczyć w

"Naciśnij mnie", Hervé Tullet

Zaintrygować i wciągnąć maluchy do niekończącej się, autentycznej zabawy nie zawsze jest łatwo, Tullet (jego strona tutaj ) to potrafi. Swój nietypowy, a udany koncept oparł na dobrej znajomości dziecięcej natury- ciekawości świata, prostocie, uśmiechu.

"Basia, Franek i samochody", Zofia Stanecka; ilustracje: Marianna Oklejak

Często wybrzmiewa u nas domowy teatr. Naśladowanie przyjaźnie obłaskawia nie do końca zbadany świat, w naszych etiudach dużo więc pochwyconej codzienności i uśmiechu. Odgrywając role działamy w przestrzeni bezpiecznej, oswajanie wyzwań nie boli mocno. Potem - gdy gaśnie potrzeba