Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...

Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...
...malowałabym palcem częściej, niż nim wskazywała.
Mniej bym poprawiała, więcej przytulała.
Zamiast patrzeć na czas, dawałabym sobie czas, by patrzeć.
Mniej bym dbała o to, by wszystko wiedzieć; wiedziałabym raczej, jak lepiej dbać.
Częściej bym się z nim wspinała na drzewa i puszczała latawce.
Przestałabym bawić się w powagę, a poważniej bym się bawiła.
Przebiegałabym z nim więcej łąk i częściej przyglądałabym się gwiazdom.
Rzadziej bym szarpała, a częściej przytulała.
Rzadziej byłabym nieugięta, a częściej wspierała.
Najpierw budowałabym poczucie własnej wartości, potem dom.
Uczyłabym go mniej o miłości do siły, a więcej o sile miłości.
Diane Loomans

19 listopada, 2016

"Zguba Michałka", Julia Hartwig; ilustracje: Gabriela Cichowska

     Gdy wyjdziesz z zamknięcia, otworzysz się na świat; łatwiej zgubić w nim swe smutki czy lęki, prościej dostrzec barwy i uśmiechnąć się. Tytułowy Michałek od rana jest marudny, bezradna mama nie radzi sobie z jego grymaśnym nastrojem, prosi synka o uspokojenie się we własnym
pokoju. Nie będzie tam sam - z przyjaźnią troskliwej biedronki wyrusza do ogrodu, przestrzeni wolnej od granic, w której wspólnie zaczynają poszukiwanie dobrego humoru chłopca. Baśniowy świat iskrzy czarami: kilkulatek zostaje zmniejszony do wzrostu owadów, a napotkane zwierzęta mówią doń ludzkim głosem, tam też wśród przyrody znanej, ale poznawanej z innej perspektywy odnajdzie zgubę.
     Tropienie dobrego humoru okazuje się nienachalną filozoficzną wędrówką; spotkania bardziej przynoszą chłopcu pytania niż dają gotowe odpowiedzi. Przyglądanie się bohaterom może więc być dla czytelnika okazją nie tylko do zadziwień, ale i do odkryć; książka nasuwa pytania, sprzyja dialogowi z nią, rozmowie. Niespieszne czytanie pomoże dojrzeć czytelnikom do odpowiedzi na wiele ważnych dotykanych kwestii: czy można wciąż tryskać humorem, jaki właściwie jest dobry humor, a jak bywa bez niego, czy warto go szukać, jak się nim dzielić... Baśń nie daje gotowych odpowiedzi - naprowadza na własne, rodzinne odkrywanie, oswaja. Pokazuje też, że towarzyszenie w smutku jest ważne, ale bywa niełatwe.
     Nastrojowy duet Hartwig-Cichowska stwarza przestrzeń do odkrywania, sprzyja im: nie krzyczy, nie spieszy się, waży środki, rozkwita. Humor Michałka zostaje odnaleziony, jego drogę do dobrego nastroju odbijają subtelne kolażowe ilustracje Gabrieli Cichowskiej. Piękne, ołówkowe wraz z docieraniem bohatera do skarbu nabierają barw, grzeją uśmiech. Mrówcza, precyzyjna praca ołówka, wycinanki dające wrażenie trójwymiaru, wyważenie elementów potęgują uważność bohaterów, ożywiają ją w czytelniku. Maleńki chłopiec w gąszczu piękna dostrzega skarb; będzie wiedział, gdzie go kiedyś odnaleźć. Czuje, że musi się nim podzielić z mamą, bo dobry humor (jak i zły) bywa zaraźliwy;)
     Sympatycy wrażliwości Gabrieli Cichowskiej jeśli nie znają, powinni zajrzeć do "Ostatniego przedstawienia panny Esterki", które zilustrowała.
     Tekst "Zguba Michałka" Julia Hartwig dla swej córki, był znany już w 1969 roku; na jego podstawie powstało słuchowisko "Bajek-Grajek"; można go odsłuchać tutaj.
Wydawnictwo: Studio Emka
Rok wydania: 2016
Format: 230 x 290 mm
Ilość stron: 32
Cena: około 21 zł
Oprawa: twarda

2 komentarze:

  1. Serdecznie dziękuję za wpis i podpowiedź ze słuchowiskiem

    OdpowiedzUsuń
  2. od razu przyszły mi na myśl opowiadania Lecha Zaciury "Czarodziejskie przygody Franka". Znasz?

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...