Przejdź do głównej zawartości

"Ostatnie przedstawienie panny Esterki" Adam Jaromir; ilustracje: Gabriela Cichowska

     W chwilach złowrogich dobro i piękno są szczególnie cenne. Wojenna rzeczywistość narzuca sierocińcowi Korczaka klatkę ciasną i ciemną, skąpy w zdarzenia czas serwuje przejrzystość ponurych myśli. Łatwiej z nim wsłuchać się w siebie, prościej dostrzec to, co wokół;
wychodzenie myśli na ścieżki nowe jawi się jako arcytrudne. Przysłuchujemy się doktorowi i jego dwunastoletniej wychowance Geni. Obaj trwają w powtarzalności zdarzeń, nędzy, zamkniętej przestrzeni getta z nakazem skierowanym do dzieci, by nie opuszczały murów sierocińca... Myśli bohaterów krążą ciasno wokół wojennych problemów, marzeń, tęsknot i trosk. Trzeba zapełnić czas, by przestały się kurczowo trzymać tego, co niechciane i bezlitosne. Na niewielkim, gęstym od współmieszkańców skrawku znaleźć przestrzeń intymną, własną. Zabić nudę, odkryć to, co małe i cieszyć się choćby soczystością barw pelargonii z parapetu, prezentem - dzwoneczkiem, skarbami własnego pudełka...
     Magię oraz radość zasiewa sztuka: ulegając jej, można bezpiecznie przekroczyć otaczające mury, wznieść się wysoko ponad codzienne troski i wzmocnić odnalezioną ostoją! W getcie brak kolorowych perspektyw; wbrew temu jedna z wychowawczyń sierocińca (panna Esterka) za pozwoleniem Korczaka kreuje to, co mocno angażuje działania wychowanków, przenosząc myśli na nowe tory. Czaruje, odmienia, daje zapomnienie i skrzydła. Do sierocińca wchodzi ożywczy duch - słoneczny promień nieznanej rzeczywistości! Wśród trosk o życie, zdrowie, kromkę chleba jego moc jest na wagę złota. Czasem tak niewiele trzeba!
     Dokument duetu Jaromir-Cichocka brzmi poważnie, ma w sobie jednak piękną, subtelną lekkość. Narracja doktora i Geni podąża za tym, co dzieje się w sierocińcu, wraca czasem do przeszłości, nieśmiało wychyla się w przyszłość. W swych dziennikach i myślach mówią z delikatną prostotą, są bardzo ludzcy, autentyczni. Każda ze stron to przede wszystkim przestrzeń wypełniona po brzegi odcieniami brązu i szarości, litery nieśmiało wtapiają się w nie. Obrazy realistyczne, nośne, nieprzegadane potęgują powagę zdań. Dopowiadają ale i spowalniają narrację. Raczej szeptają niż krzyczą, są nienachalne, głębokie, piękne choć nie zawsze łatwe. Wiele tu obszaru na własne myśli, zamyślenia, refleksję.
Wydawnictwo: Media Rodzina
Rok wydania: 2014
Format: 193x265 mm
Ilość stron: 124
Cena: około 27 zł

Komentarze

Warto i te przeczytać!

"Malutka czarownica", Otfried Preussler; ilustracje: Danuta Konwicka

Malutka czarownica ma zaledwie 127 lat, na długowieczną wiedźmę to bardzo mało. Jak dziecko lubi się dobrze bawić, czasem się popisuje; marzy o tym, by inne czarownice traktowały ją jak dorosłą, szczególnie zaś chciałaby uczestniczyć w

"Naciśnij mnie", Hervé Tullet

Zaintrygować i wciągnąć maluchy do niekończącej się, autentycznej zabawy nie zawsze jest łatwo, Tullet (jego strona tutaj ) to potrafi. Swój nietypowy, a udany koncept oparł na dobrej znajomości dziecięcej natury- ciekawości świata, prostocie, uśmiechu.

"Domino i Muki. Po drugiej stronie czasu", Zofia Stanecka; ilustracje: Daniel de Latour

Zmartwienie może się jeszcze przemienić w radość, a pech okazać wielkim fartem - bywa, że potrzeba do tego cierpliwości, czasem po prostu zmiany perspektywy. Dwójka młodych warszawiaków (Domino i Muki) przedostaje się do średniowiecznego Gniezna wehikułem czasu;