Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...

Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...
...malowałabym palcem częściej, niż nim wskazywała.
Mniej bym poprawiała, więcej przytulała.
Zamiast patrzeć na czas, dawałabym sobie czas, by patrzeć.
Mniej bym dbała o to, by wszystko wiedzieć; wiedziałabym raczej, jak lepiej dbać.
Częściej bym się z nim wspinała na drzewa i puszczała latawce.
Przestałabym bawić się w powagę, a poważniej bym się bawiła.
Przebiegałabym z nim więcej łąk i częściej przyglądałabym się gwiazdom.
Rzadziej bym szarpała, a częściej przytulała.
Rzadziej byłabym nieugięta, a częściej wspierała.
Najpierw budowałabym poczucie własnej wartości, potem dom.
Uczyłabym go mniej o miłości do siły, a więcej o sile miłości.
Diane Loomans

01 lipca, 2016

"30 znikających trampolin", Dorota Kassjanowicz; ilustracje: Paulina Daniluk

     Zrozumienie, że na tę samą sytuację możemy patrzeć inaczej jest początkiem dialogu - osobiste gusty, emocje, bagaż doświadczeń kształtują bowiem odmienną perspektywę. Dorota Kassjanowicz z powodzeniem zabiera czytelników do trzydziestu światów, a  każdy z nich to
zupełnie inna relacja z tego samego krótkiego wakacyjnego popołudnia. Bliźnięta - Zosia i Łukasz oraz mama wracając do domu, zauważają zniknięcie ogrodowej trampoliny; moment  to zaledwie, ale silny, bo przedmiot to był ukochany, nowy, poza tym jeden z większych, a te nie znikają nagle. Rozwiązanie intrygującej zagadki poznamy dość szybko, jednak nie ono, a język jest tutaj królem doskonałego spektaklu!
     Kilka faktów stanowi trzon opowieści, jest stałych, wracają więc jak echo w każdej relacji; poszczególnym opowieściom indywidualny charakter nadaje osobisty rys narratorów. Ich odmienne perspektywy są wiarygodne; bawią (z łatwością przyszłyby chyba autorce na myśl kolejne, czytelnikom, wciągniętym w językowe sztuczki zresztą też), intrygują, sugestywnie ukazują odmienność naszego postrzegania, zapamiętywania, przekształcania. Wyraźna, ale nienachalna to nauka o różnorodności świata, przyćmiewa ją bowiem intrygująca wielość języków oraz perspektyw. Każda z nich to inna wrażliwość, odmienna stylistyka, swoista wnikliwość czy nastrojowość; ktoś coś ubarwił, przemilczał, dodał - mistrzowska galeria indywidualności! Jakże łatwo tutaj o motanie słuchaczy, sterowanie nimi - sugestywna lekcja na temat manipulacji nie sili się na tępy dydaktyzm, jest wrażliwa i piękna. Niuanse języka współgrają ze smakowitymi detalami świata przedstawionego, indywidualne rysy opowiadaczy są więc łatwo uchwytne; ogromny to atut książki.
     Podskoki na tytułowej trampolinie są jak odbicia od niezdrowego, kurczowego trzymania się jednego punktu patrzenia na tę samą sytuację. Do niektórych relacji chce się szczególnie wracać, inne odpychają, są też takie, które intrygują czy wyczarowują szczególny nastrój, męczą. 30 spojrzeń to choćby subiektywna perspektywa: plotkarzy, baśniopisarza, futurystyczna, pesymistyczna... Nieodłączny humor, zgrabnie skrojona galeria tekstów, autentyczność opowiadaczy gwarantują znakomitą zabawę:) Skuteczne pobudzanie czytelnika do kreatywności uważam za bezcenne!
     Ilustracje Pauliny Daniluk są oszczędne kolorem i formą, niekrzykliwe, świetnie korespondują z tekstem. Dowcip, sugestywność i to ich szczególne atuty.
     Niektórzy czytelnicy znają zapewne autorkę tekstu (Dorotę Kassjanowicz) z udanej książki "Cześć, wilki".
  Wydawnictwo: Albus
Rok wydania: 2016
Format: 210x210 mm
Ilość stron: 180
Cena: około 50 zł
Oprawa: twarda

2 komentarze:

  1. Czuję, że mojemu synkowi spodoba się ta książeczka. Obrazki prezentują się wspaniale:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słowa jeszcze lepiej;) To książka zarówno dla dzieci jak i dorosłych:)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...