Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...

Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...
...malowałabym palcem częściej, niż nim wskazywała.
Mniej bym poprawiała, więcej przytulała.
Zamiast patrzeć na czas, dawałabym sobie czas, by patrzeć.
Mniej bym dbała o to, by wszystko wiedzieć; wiedziałabym raczej, jak lepiej dbać.
Częściej bym się z nim wspinała na drzewa i puszczała latawce.
Przestałabym bawić się w powagę, a poważniej bym się bawiła.
Przebiegałabym z nim więcej łąk i częściej przyglądałabym się gwiazdom.
Rzadziej bym szarpała, a częściej przytulała.
Rzadziej byłabym nieugięta, a częściej wspierała.
Najpierw budowałabym poczucie własnej wartości, potem dom.
Uczyłabym go mniej o miłości do siły, a więcej o sile miłości.
Diane Loomans

24 lutego, 2015

"Cześć, wilki!", Dorota Kassjanowicz

     Nabrać dystansu do świata i zacząć żyć własnym istnieniem, wbrew zasłyszanym opiniom czy odczytywanym znakom pozwolić sobie na lubienie siebie... Dużo! Z początku zbyt wiele jak na samotnego jedenastolatka. Wyalienowanego z domu skłóconych, nierozumiejących siebie i syna
rodziców, osamotnionego na podwórku oraz w szkole. Wbrew ponuro kłębiącym się chmurom stopniowo w życiu Filipa coraz więcej powodów do uśmiechu - z wolna przysłania je nowy, coraz ważniejszy, intensywniejący świat. Chłopiec rozkwita, całkiem nieświadomie odkrywając siebie oraz własne możliwości, wycieczkami do cioci i w fantazję zalepia rany codzienności. Bliskość i poczucie sprawstwa dają moc! Pięknieje: nabiera wewnętrznej tężyzny, dostrzega niezauważalne, odkrywa nieznane... Tworzy; z początku z nudów, stopniowo z coraz większej potrzeby oraz przyjemności, a poczucie sprawstwa rzeźbi w nim człowieka wyrazistego, z pomysłami i nadzieją.
      Z początku Filip wstydzi się własnych marzeń, tego lata zaczyna jednak robić rzeczy mało sobie znane: delektuje się pogodą łąki, smakiem sernika,  bezwarunkową akceptacją cioci, ciepłem psa... Każde z tych niespiesznych działań stopniowo otwiera go, rodzi spontaniczność, zasiewa w nim pogodną beztroskę. Pustka gaśnie, potężnieje uskrzydlająca wiara we własną pozytywną sprawczość.
     Czytelnik doświadczy tu kilku kontrastów; każdy wyraźny a nienachalny, uwypukleniem problemu zasiewa niepokój i pobudza ruch myśli. Nienamacalna sfera pragnień, fantazji i emocji jest gęstsza, znacznie bardziej intensywna od posępnej codzienności Filipa. Wrażliwość dziecka zderza się ze złowróżbną obojętnością dorosłych, samotność cioci różni się od alienacji każdego z członków rodziny chłopca, pozornie nieprzyjazne wilki okazują się serdeczniejsze od ojca... Bezpieczeństwa nie szuka się w domu ale w nim zamieszka. Dwie czcionki i dwie złudnie odmienne opowieści wiodą wyboistą drogą do uśmiechniętej nadziei. Poczucia, że wbrew wszystkiemu może być lepiej.
     Dorota Kassjanowicz dotyka poważnych prawd na temat ludzkich emocji oraz pragnień. Nie gubi ich w tekście, ale i nie krzyczy nimi; oswaja, co niełatwe słowami prostymi, czytelnymi. Narracja to ładna, niespieszna, uważna, mimo sporej dozy fantazji - autentyczna bardzo i dzisiejsza.
     Fragment książki można przeczytać tutaj:)
*      *      *
Wydawnictwo: Dwie Siostry
Rok wydania: 2014
Format: 150x200 mm
Ilość stron: 228
Cena: około 24 zł

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...